Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre

Blogi

 

Radosnych Świąt!

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy, w imieniu moich Współpracowników i własnym, życzę Wam wszystkiego najlepszego! Zdrowia, pomyślności i dużo błogosławieństwa Bożego. Niech Wasze serca wypełnia wiosenny optymizm, a ekspansja zieleni za oknem (tym wmurowanym w ścianę, nie tym z Windowsa) dodaje Wam nadziei, że przyszłość będzie lepsza niż teraźniejszość. Obdarowujcie innych dobrem i dobro z uśmiechem przyjmujcie.   Radosnych Świąt!   P.S. Czerwonego kropka głowa rozboli od tworzenia dla Was wielkanocnych jajek. Przeglądając łamy PC Centre gdzieś go tam spotkacie

Geo

Geo

 

Oskary You Tube wręczone

Włodarze You Tube, serwisu gromadzącego klipy wideo nadsyłane przez użytkowników, przyznali najlepszym materiałom nagrody You Tube Awards. Wręczono je w kilku kategoriach. Poniżej nagrodzone klipy:   Najbardziej kreatywny film     Najlepszy film komediowy     Najlepsza seria     Najbardziej uroczy     Najlepszy komentarz     Najlepszy film muzyczny     Najbardziej inspirujący     Który klip jest Waszym zdaniem najlepszy? Zapraszam do głosowania i komentowania!

Geo

Geo

 

PC Centre: wciąż do przodu

Już dawno nie pisałem nic na weblogu (masa pracy, trochę innych spraw na głowie - nie będę Was zanudzał), pora więc przełamać złą passę.   Niedawno na łamach PC Centre pisałem o dwóch jednodniowych rekordach oglądalności (aktualność Rekordowy weekend. Także miniony tydzień przyniósł kolejny, tym razem tygodniowy rekord oglądalności. Wprawdzie ilość użytkowników odwiedzających łamy PC Centre w ciągu jednego dnia nieznacznie spadła, jednak i tak była na wysokim, a - co najważniejsze - wyrównanym poziomie. W efekcie od poniedziałku, 19 marca do niedzieli, 25 marca odwiedziło nas niespełna 22 000 unikalnych użytkowników. Zanotowaliśmy ponadto niemal 25 000 wizyt i 53 000 odsłon. Dziękujemy!

Geo

Geo

 

Batalia w/z Outlookiem

Outlook... jak prawie każdy z nas wie - program do zarządzania pocztą. I jakby nie mówić o tym programie, krytykując przy tym giganta z Redmont, jest to chyba najbardziej popularny program, przyjazny użytkownikowi ( podobnie jak Windows :), mający wiele ciekawych funkcji. Pisząc ten temat, nie chce poruszać tematu samego programu na co mógłby wskazywać temat, ale chce się zająć konfiguracją. Od razu zaznaczam jednak, że pytania tutaj postawione nie mają (mam nadzieję póki co) odpowiedzi.   Zawsze wydawało mi się, że konfiguracja konta pocztowego jest prosta – i była – do czasu. Wszak przy zakładaniu konta w komercyjnych serwisach typu Onet, O2 znajduje się szczegółowa instrukcja konfiguracji różnych skrzynek. Cała historia zaczęła się, gdy znajoma poprosiła mnie o skonfigurowanie jej skrzynki pocztowej założonej w onecie. Czy był to Outlook Expres, czy 2003, nie ma znaczenia – robiłem to setki razy zarówno na pierwszym jak i na drugim. A że sam miałem jedną (z wielu) skrzynkę w onecie ogarnęła mnie duma że mogę pomóc koleżance w problemie .   Zabrałem się do tego jak zwykle wpisując w odpowiednie pola dane. Nagle wyskakuje komunikat: Zadanie pop3.poczta.onet.pl zgłosiło błąd (0x800CCC0D) nie można odnaleźć serwera e-mail. Sprawdź informacje o kontach w właściwościach konta. Skrzynka odbierała, ale nie wysyłała.   Hmm. Pomyślałem – machnąłem się gdzieś. Zobaczyłem jeszcze raz ustawienia – wszystko OK. Komunikat ten sam. Zacząłem więc różnych kombinacji, niestety bez rezultatu. Z tego wszystkiego wróciłem z „podkulonym ogonem” do domu. Dla pewności zobaczyłem moje ustawienia myśląc sobie, że może mnie zaćmiło, ale wszystko robiłem dobrze. Zbieg okoliczności sprawił, że dwa dni poźniej formatowałem mój twardziel. Po zainstalowaniu Outlooka i konfiguracji: ZONK – ten sam komunikat co dwa dni wcześniej. Owszem, ktoś powie coś ci się namieszało i źle ustawiasz skrzynkę, ale na szczęście zrobiłem sobie zrzuty ekranowe moich ustawień. Zrobiłem dokładnie tak samo jak na obrazkach -skrzynka dalej nie wysyłała. Pomyślałem, że może Onet zmienił jakieś ustawiania, więc zobaczyłem instrukcje konfiguracji wg onetu. Ale to również nie dało rezultatu. Jedyną deską ratunku było spamowanie Onetu i pytanie na forach. Niestety onet nie raczył odpowiedzieć, a na forach raczej nikt nic nie wiedział…. Tak więc podsumowując, piszę to, bo mam nadzieję że mi ktoś wyjaśni o co w tym wszystkim chodzi. Dodam jeszcze, że drążąc ten temat na forach, spotkałem się z grupą ludzi o podobnych problemach. Zazwyczaj problemy były rozwiązywane w jeden sposób - nowa skrzynka. Ta skrzynka jest moją pierwszą i jestem z nią sentymetalnie związany - nie che jej stracić . Zresztą nie lubię pozostawiać pytań bez odpowiedzi. A to jest problem, który dręczy mnie chyba już ze trzy miesiące….    

Qdi

Qdi

 

Tele2 i obsługa Klienta :-)

Witajcie zawsze myślałem że to linia 9393 jest najbardziej odporną na klientów i ich potrzeby. Jako iż wielokrotnie zdarzało mi sie ścierać z ludźmi tam pracującymi (w sumie to nie ich wina że nic nie wiadzą) a i nawet kiedyś przypadkiem nie trafiłem na stanowisko takowego konsultanta wydawało mi się iż umiem rozmawiać z nimi tak aby dopiąć swego owszem czasem przez reklamację ale zawsze rozmowa była prowadzona kulturalnie i w miarę grzecznie w końcu jako student V roku telekomunikacji to wiem że kultura musi być i trzeba grzecznie ale stanowczo. Jakoż iż z TPSA od 1 stycznia mam wspólne tylko gniazdko w ścianie tak tak to samo co z reklamy Ery Domowej żal mi go demontować tak się łezka w oku kręci to i skończyły sie moje boje z TPSA. Ostatnio przypadkiem trafiłem na bardzo fajny poradnik a raczej wręcz rozmowe wzrorcową jaką prowadzi klient z Rawicza z Tele 2 dla niewtajemniczonych w Rawiczu w Wielkopolsce znajduje się jedno z cięższych więzień o ile o ten rawicz chodzi Nic posłuchajcie ale uwaga link +18 ze względu na wulgaryzmy. Pozdrawiam i Enjoy i pamiętajcie konsultanci na infolini też ludzie i nie mogą wam odpowiedzieć bo stracą pracę.Chyle czoła przed konsultantem Tele2 ten to musiał miec mocne nerwy. Na prośbę gawiedzi uaktualniam linka   http://www.wrzuta.pl/audio/ehM4JC9DeN/sobczakrawicztele2

K.M

K.M

 

Windows Wars

Jak doniósł serwis Infojama.pl Brytyjska marynarka wojenna postanowiła zainstalować sobie Windows 2000 na części swoich okrętów i łodzi podwodnych w tym tych z uzbrojeniem atomowym. Zastanawia mnie jedno jak takie cudo będzie sie tam sprawować i czy przypadkiem nie ujrzymy kiedyś komunikatu o przypadkowym blue-screenie oraz odpaleniu rakiet atomowych SIC!!. Uważam iż w takich zastosowaniach primo powinien wieść system albo dedykowany albo o otwartym kodzie oczywiście dla marynarki żeby było wiadomo co i jak. Zresztą już raz awaria serwera NT mało nie doprowadziła do zatopienia lotniskowca marynarki wojennej USA. Na pocieszenie mały fragment dowcipasu na temat Windows Wars Firma Microsoft podpisała kontrakt z amerykańskim wojskiem na dostarczenie nowych typów broni. * * * 01.04.2003, 4:30. Arabia Saudyjska Baza (WWS) USA. Porucznik John Falkon ostatni raz pomachał ręką towarzyszom i wdrapał się do kabiny. Przepełniało go uczucie dumy. Spotkał go taki honor! Dowiedział się o tym od generała Breaka który powiedział: - Spotkał was wielki honor poruczniku. Wykonacie pierwszy bojowy lot na supertajnym samolocie F-22M - M oznacza zmodyfikowany? - starał się sprecyzować Falkon - M oznacza Microsoft - odpowiedział generał. - Samolot został w pełni przeprogramowany przez nich. Oni zapewniają, że teraz zadania bojowe może wykonywać każdy idiota. No, ale my na pierwszy raz wyznaczyliśmy pana poruczniku Falkon, jednego z najlepszych pilotów. Będzie pan musiał zniszczyć iracki ośrodek jądrowy. - Może pan już słać Saddamowi kondolencje sir. - odpowiedział Falkon Porucznik jak zwykle zapiął pasy i tylko zwrócił uwagę, że oprzyrządowanie różni się od standardowego. Przyrządów ubyło, za to na zwolnionym miejscu pojawiła się dwu-przyciskowa mysz... dlaczegoż to metalowa? Falkon wzruszył ramionami wcisnał przycisk i włączył zasilanie. Na przednim ekranie, na tle widocznego z kabiny nieba z rzadkimi obłoczkami pojawił się napis: Microsoft Winwars 2003. Po czym silniki same zaczęły pracować i klapy same się opuściły do położenia startowego. Gratulujemy zakupu Microsoft Winwars 2003! - zakomunikował ekran - Teraz wojna stanie się jeszcze wygodniejsza, a wasza śmiertelność spadnie! Porada dnia: Przed lądowaniem należy wysunąć podwozie. - Orzeł -- 1 start zezwalam - rozległo się w hełmofonie. - Ja jeszcze nie prosiłem zdziwił się Falkon. - A... Wam nie trzeba... Plug&Play - wyjaśniła kontrola naziemna. Samolot szybko nabierał prędkości, jak pokazywał wskaźnik i wkrótce był już w powietrzu. Teraz Winwars 2003 przeprowadzi instalację waszej amunicji na wybrany cel oświadczył system. Wybrany cel: iracki ośrodek jądrowy. Falkon z ciekawości kliknął na przycisk "Zmień" i zobaczył listę, na której pomiędzy innymi obiektami na całym świecie figurowały Biały Dom i baza z której dopiero co wyleciał. Falkon szybko nacisnął "Anuluj". Wybierzcie typ instalacji : - Minimalny - na obiekt zostaną zrzucone tylko bomby. - Normalny - na obiekt zostaną zrzucone bomby i rakiety. - Pełny - na obiekt zostanie zrzucony cały samolot. Domyślnie system proponował drugi wariant i Falkon, z zaniepokojeniem stwierdził że lepiej nie będzie się spierać. - Teraz zostanie przeprowadzone testowanie waszego samolotu. Proszę zamknąć oczy aby uniknąć urazów przy zmianie trybów. Silniki dziko zaryczały, i oczy Falkona jako żywo omal nie wyskoczyły z orbit od niesamowitego przeciążenia. Zaczęło się prawdziwe piekło: samolotem rzucało na wszystkie strony pikował w dół i wykonywał niesamowite wiraże... W końcu porucznik doszedł do siebie ciemność przed oczami ustąpiła i zobaczył jak latająca po całej kabinie mysz upadła na swoje miejsce. - Lecicie samolotem Lokheed F-22 z dwoma silnikami Prata-Whitney - z niezmąconym spokojem oświadczył system. - Maksymalna szybkość 1451 mil na godzinę. Porada dnia: przetaktowanie częstotliwości turbiny ponad zalecaną przez producenta może zakończyć się awarią. - Do końca instalacji pozostało 0:34:16... Ten sam dzień, 4:52. Niebo nad Irakiem, u dołu ekranu powoli przesuwał się pasek z procentami. System w międzyczasie reklamował Wiwars dla czołgów, łodzi podwodnych i piechoty morskiej, a także obiecywał wszystkim nabywcom wersji dla samolotów bezpłatny aplet: Kamikaze 5:21 Zmiana obrazków podziałała na Falkona usypiająco i z półdrzemki wyrwał go dźwięk systemu na radarze pojawiła się zielona kropka. - Wykryto nowe urządzenie: samolot przeciwnika - radośnie zakomunikował system. Falkon chciał już wykonać standardowy zwrot bojowy ale wtem zauważył przycisk "Usunąć" i kliknął na niego myszką. - Jesteście pewni że chcecie usunąć samolot przeciwnika? - podejrzliwie zapytał system -- Jakże by nie! Falkon kliknął "Tak". Iracki myśliwiec przepadł z radaru. - Tak szybko? - zdziwił się porucznik... - No, no... Microsoft daje popalić! Zaczął z szacunkiem śledzić pojawiające się na ekranie reklamy: Winwars dla pilotów niepełnosprawnych... jednak od tego zajęcia oderwała go rakieta , przelatująca ponad samą kabiną. Falkon z niedowierzaniem obrócił się i zauważył iracki myśliwiec. - Co żesz, Twoja mać... - wrzasnął Falkon i dopiero wtedy spostrzegł, że z niezauważonej wcześniej ikonki "Kosz" w rogu ekranu sterczy ogon samolotu. Porucznik szybko ze złością kliknął na ikonkę i nacisnął: Opróżnić! - Czy na pewno chcesz fizycznie zniszczyć samolot przeciwnika? Jego przywrócenie nie będzie możliwe. - uprzedził system. -- TAK! - warknął Falkon wciskając przycisk myszy. Spod skrzydła wyleciał Sidewinder, pozostawiając biały puszysty ślad, pomknął naprzeciw nieprzyjaciela. Zajaśniał blask wybuchu i gorące odłamki nieprzyjacielskiej maszyny poleciały na ziemię. Jednak do spokoju było daleko. Pikający dźwięk uprzedził o nowym niebezpieczeństwie. - Wykryto nowe urządzenie: rakieta ziemia powietrze! - stwierdził system i popadł w zamyślenie. Na próżno Falkon klikał myszką widząc jak złowieszcza kropka zbliża się do centrum radaru. W końcu system wyszedł z zadumy: - Nie mogę znaleźć sterowników dla tego urządzenia. Włóż dyskietkę ze sterownikami i wciśnij OK aby kontynuować. Z przekleństwem Falkon wcisnał: "Szukać" - Najbliższy odpowiednik: Ręczne granaty - objaśnił system - Zainstalować? Falkon szarpnął za dźwignię uchodząc w manewr przeciwrakietowy. Było jednak już zbyt późno. Samolotem szarpnęła eksplozja. Wyprowadziwszy z trudem samolot z nurkowania pilot kliknął na ikonce "System" W wierszu "lewe skrzydło" świeciły żółtymi kolorami: klapy i lotki Ale ostatecznie on jeszcze tanio z tego wyszedł. Niebieski pasek pełzł na dół i pokazywał już 82% ... u niego były jeszcze szanse na wykonanie zadania... Radar pokazał jeszcze dwa nieprzyjacielskie samoloty, ale one leciały z tyłu Falkona i specjalnie go nie niepokoiły. On wiedział że ta iracka ruina nie jest w satnie dogonić superszybkiego F-22. Jednak samoloty zbliżały się. Falkon z niedowierzaniem spojrzał na szybkościomierz i zrozumiał, że jego szybkość szybko spada. - Co za diabeł?! - wściekł się porucznik - Silniki przecież w porządku, i paliwa pełno! Ekran tymczasem zaczął wściekle migać i pojawił się obrazek klepsydry. Wskaźniki zastygały w jednym położeniu, poruszały się krótkimi zrywami, poczym znów zastygały. - Niewystarczające zasoby wolnej pamięci - spuścił z tonu system - Proszę wyłączyć niepotrzebne zadania. Falkon wywołał listę zadań, próbując pojąć co oznaczają nazwy typu "winppl" lub "v666apl" i które z nich są niepotrzebne. Tymczasem silniki prawie zamilkły szybkość spadła do krytycznej: jeszcze trochę i samolot runie w dół. Ogłupiałe od takiej taktyki walki powietrznej irackie myśliwce przeleciały obok i zderzyły się tuż przed nosem Falkona. Porucznik tymczasem odszukał w spisie zadań wiersz: "Obserwacja przeciwnika" obok której w nawiasach było napisane: [Nie odpowiada] i wcisnął OK. Ekran radaru zgasł za to samolot zaczął nabierać prędkości. Niebieski pasek pokazywał już 99% ... w końcu i 100. Falkon ze zdumieniem patrzył na ziemię pustynia na dole w niczym nie przypominała fotografii satelitarnej irackiego centrum jądrowego. Widać zrozumiał to także system bo w ślad za 100% na pasku pojawiło się 101... potem 102... Przy 106 ekran zrobił się niebieski i pojawił się napis: Błąd 000000e spowodowany przez moduł VXD0000(0) w module VXD428092(0) Możliwa normalna kontynuacja lotu. Możecie wcisnąć Eject aby się katapultować: Uwaga ! przy katapultowaniu się stracicie niezachowany samolot. Falkon jeszcze nie zamierzał się katapultować, tym bardziej że przed nim w końcu pojawiło się irackie centrum jądrowe. Pojąwszy że nie ma co dalej polegać na Microsofcie porucznik przygotował samolot do bombardowania ręcznego. Sprowadził samolot w dół czekając dopóki celownik systemu nie uchwyci celu. - Jest! Falkon wcisnął przycisk. Coś zazgrzytało i wyskoczył nowy komunikat: - Luk bombowy wykonał niedozwoloną operację i zostanie zamknięty. Z przekleństwem Falkon pociągnął dźwignię do siebie aby znowu podnieść maszynę w górę. Ale samolot szybko obniżał się. Porucznik panicznie klikał myszką po różnych menu szukając przyczyny. - Joystick nie odpowiada - przeczytał w końcu. Zrozumiał że przywrócić system do pracy może tylko restart. Falkon wyłączył i włączył zasilanie pulpitu. - Poprzedni lot był wykonany niewłaściwie, - oświadczył mu system. - Wciśnijcie dowolny klawisz w celu sprawdzenia całego samolotu - Do diabła !!! - wrzasnął Falkon, naciskając Anuluj. Pojawił się ekran startowy Winwars 2003, system zaczął powoli się ładować. Do ziemi zostało już tylko kilkaset metrów. - System uruchomiony w trybie awaryjnym, - w końcu pokazał ekran.- W tym trybie wyłączone są systemy lotu i uzbrojenia. Możecie tylko jeździć po lotnisku. Zrozumiawszy, że więcej niczego zdążyć nie zrobi, Falkon wcisnął Eject oczekująć że teraz kabina zostanie odłączona a uderzenie za chwilę wyrzuci go w powietrze. Lecz zamiast tego na ekranie pojawiło się pytanie: - Czy jesteście pewni że chcecie się katapultować? - TAK!!! - z wśćiekłością zawarczał Falkon patrząc jak maszyna nieubłaganie zbliża się do ziemii. - Proszę czekać trwa przygotowanie do katapultowania - niewzruszenie poinformował system i zapadł w zamyślenie... 2.04.2003, Bagdad. Pałac Saddam Husseina W taki sposób żywo relacjonował generał: - Dzięki bohaterskim wysiłkom naszych pilotów, którzy wdali się w nierówną walkę z amerykańskim agresorem, udało się odsunąć niebezpieczeństwo od ośrodka jądrowego i został zniszczony samolot przeciwnika... - Tak????!!! - ciężkie spojrzenie dyktatora wwierciło się w prelegenta, i ten szybko opuścił wzrok. - W rzeczy samej nierówną. Trzech przeciw jednemu i ich szczęście że nie przeżyli bo on i tak doleciał do ośrodka. Jeśli ośrodkowi nic się nie stało, to tylko miłosierdzie Allaha. - Generał okrył się zimnym potem. Zrozumiał, że teraz jego żadne miłosierdzie Allacha nie uratuje. - Masz 30 sekund, żeby się usprawiedliwić - leniwie rzucił Saddam. - O ! - krzyknął generał wyjmując z opieczętowanego pudełka błękitny cdrom - To znaleźliśmy wśród odłamków samolotu. Szczyt amerykańskich technologii komputerowych ! Najnowsze programy sterowania techniką wojskową! - Masz jeszcze maleńką szansę - dyktator odchylił się w fotelu. - Za trzy tygodnie to powinno być zainstalowane we wszystkich maszynach naszej armii. - Będzie wykonane, panie prezydencie! - krzyknął generał. * * * Trzy tygodnie i jeden dzień później Irak bezwarunkowo skapitulował...

K.M

K.M

 

K.M's Weblog

Witam wszystkich Linux-o maniaków i nie tylko :-) jako że lubię ten system operacyjny postaram się na łamach tego blogu trochę wam go przybliżyć.Jak to mówią Enjoy ;-)

K.M

K.M

 

Telekomunikacja Polska: bliżej (oszukania Cię)!

Polski monopolista telekomunikacyjny szuka sposobów na zatrzymanie lub zdobycie nowych klientów. Zewsząd atakują nas spoty reklamowe, jingle radiowe oraz reklamy outdoorowe i prasowe promujące Neostradę… Problem w tym, że obietnice przedstawione w bajecznie kolorowym świecie reklamy mijają się z prawdą.   Na początek weźmy pod lupę usługę „Neostrada TP na godziny”. Zdaniem Telekomunikacji nie każdy chce „zjeść cały apetyczny, czekoladowy tort”, tzn. cieszyć się stałym, niczym nieograniczonym dostępem do internetu. I owszem, jest taka grupa klientów, której wymagania nie są wygórowane, a z sieci korzystają jedynie okazjonalnie. Polski (francuski?) usługodawca internetowy obiecuje dla nich stały (?) dostęp do sieci za 1 złoty z VAT za godzinę. Szkoda, że nie dodaje (ew. wspomina na reklamach outdoorowych małym drukiem), iż klient, który się na to zdecyduje, musi co miesiąc z góry wykupić 10-godzinny dostęp do sieci za (uwaga) 20 złotych z VAT. (Najpierw należy zapłacić abonament, wraz z którym klient otrzymuje 10 godzin dostępu do sieci, wykorzystać owe 10 godzin, i dopiero potem „cieszyć się” internetem 128 kb/s za 1 złoty za każdą godzinę.) Aby płacić średnio 1,01 złotych z VAT za godzinę, należy korzystać z internetu przez 1000 godzin miesięcznie (zapłacimy za to 1010 złotych), czyli (uwaga!) ponad 33 godziny dziennie!   Jest jeszcze kilka szczegółów, o których w reklamach nic się nie mówi: aby skorzystać z oferty należy podpisać umowę na 12 miesięcy. Przez pierwsze 6 miesięcy łącze obciążone będzie limitem transferu (7 GB), po przekroczeniu którego prędkość spada ze 128 kb/s do 32 kb/s. Aktywacja usługi „Neostrada TP na godziny” kosztuje 49 złotych z VAT.   Przychodzi mi do głowy fundamentalne pytanie: skoro „Neostrada TP na godziny” adresowana jest do klientów rzadko i nieregularnie korzystających z internetu, dlaczego przypisana jest do niej opłata abonamentowa (pomijając już fakt, że „darmowe” 10 godzin z nim związane jest dwa razy droższe niż na reklamie)? Przecież ta usługa ma zastąpić wdzwaniany dostęp do internetu (dial-up).   Skoro ktoś, kto zdecyduje się na „Neostradę TP na godziny”, musi i tak płacić za pierwsze 10 godzin aż 20 złotych, to dlaczego nie miałby wziąć „Neostrady TP 1024” za jedyne „28 złotych z VAT miesięcznie”? Można rozumować tak: wybierając tę opcje żadne ograniczenia czasowe nie byłyby klientowi straszne, a i koszty mniejsze. 28 złotych z opcji opisanej wcześniej przekłada się na jedynie 18 godzin połączenia z internetem. I tu natykamy się na kolejną manipulację.   Neostrada o przepustowości 1 Mb kosztuje 28 złotych miesięcznie: przez pierwsze 6 miesięcy i to jeśli klient podpisze umowę na 3 lata! Gdy połowa roku minie, na rachunku widnieć będzie kwota 56 złotych z VAT. A jeśli ktoś zawrze umowę na okres krótszy niż 36 miesięcy, o 28 złotych na miesiąc (choćby na jednym rachunku) może pomarzyć.   Zestawiłem sumaryczne koszty związane z opłatami abonamentowymi dla poszczególnych długości umowy: Czas trwania umowy Suma kosztów w okresie trwania umowy Suma kosztów w ciągu 3 lat 3 lata 1848,00 zł 1848,00 zł 2 lata 1485,00 zł 2227,50 zł 1 rok 874,11 zł 2622,33 zł Zawarcie 3-letniej umowy opłaca się najbardziej. Musimy mieć jednak świadomość, że obietnice przedstawione na reklamach znacznie mijają się z rzeczywistością. Poza tym zawarcie 36-miesięcznej umowy wiąże nas z monopolistą na bardzo długo – a w międzyczasie klienta może przecież skusić oferta innego, mniejszego i zazwyczaj tańszego providera internetowego. Nie wiadomo też, czy ew. obniżki cen Neostrady będą dotyczyły także tych, którzy już z usługi korzystają.   I jeszcze jedna uwaga: opcja 1 Mb przedstawiona została nieprzypadkowo. To ona jest reklamowana. Warunki, jakie akceptujemy podpisując umowę, są bardzo podobne do tych przedstawionych powyżej także w przypadku innych opcji Neostrady. Uważnie czytaj umowę. A zanim udasz się do Telepunktu, odwiedź stronę TP, gdzie zamieszczony jest szczegółowy cennik.   Mam do Ciebie prośbę. Potrafisz mi wytłumaczyć, dlaczego chcąc zrezygnować z Neostrady, gdy umowa dobiega końca, trzeba pisać podanie? Wydaje mi się oczywiste, że gdy kończy się okres, na jaki została zawarta umowa, wraz z nią kończy się świadczenie usługi – jeśli ktoś chce dalej korzystać z Neostrady, podpisuje kolejną umowę. Tymczasem TP rozumuje chyba zupełnie na odwrót: chcą wszyscy, więc wszystkim, którzy nie złożą podania, przedłużamy umowę.   Moim celem nie było bynajmniej atakowanie TP. Chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat manipulacji/przekłamań, na jakie można natknąć się w reklamach TP, oraz moich ostatnich doświadczeń związanych ze złożeniem rezygnacji ze świadczenie Neostrady. Mam świadomość, że gdyby nie Neostrada TP, z internetu korzystałoby znacznie mniej Polaków.   Zobacz też: Neostrada przyspiesza. TP w tarapatach? Rybnet to Air Bites, gdzie ceny są gites Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go!

Geo

Geo

 

Forum zaktualizowane

Dziś przeprowadziliśmy aktualizację skryptów forum, weblogów i galerii do najnowszych, wczoraj udostępnionych wersji. Niestety, wciąż część błędów nie została poprawiona.

Geo

Geo

 

Kanada liderem w opracowywaniu komputerów kwantowych?

Wolne, wolne, wolne... Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się w tym momencie cieszę, że przede mną wolny od wykładów, laborek, egzaminów, wczesnego wstawania tydzień rozkoszy. Ciągłego obijania się nie będzie – praca i egzaminy tuż po „reading week” nie pozwolą mi na totalne lenistwo. Zabroniłem sobie jednak w trwający weekend nie otwierać plecaka, ani włączać żadnego oprogramowania na komputerze, które wiązałoby się z kierunkiem moich studiów.   Ostatni tydzień był tragiczny, wykłady polegały na powstrzymywaniu się przed zaśnięciem i pozornym robieniu notatek, których później i tak nie rozumiem. Moje baterie się wyczerpały, nie byłem w stanie logicznie rozumować. 7 godzin snu dziennie to było za mało, a na więcej pozwolić sobie nie mogłem. Na poprawienie humoru kupiłem sobie czerwonego iPoda nano - 10 proc. tego co wydałem poszło na konto fundacji zajmującej się walką z AIDS w Afryce. Lecz prawdę mówiąc przy wyborze odtwarzacza bardziej kierowałem się kolorem, a nie tym czy wspiorę jakąś charytatywną akcję, o której z resztą niewiele wiem (jeżeli ktoś uważa to za złe, to polecam obejrzeć odcinek South Parka, w którym główną rolę grały hybrydowe auta).   Data 14 luty 2007 najprawdopodobniej zapisze się do historii komputerów kwantowych. Tego dnia kanadyjska firma D-Wave Systems przedstawiła technologię, która ma pozwolić na wykorzystanie mocy komputerów kwantowych w ogólnie pojętym przemyśle, i to nie tylko tym najbardziej zaawansowanym technicznie.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant1.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant1min.jpg" align="left"></a>Możliwości pierwszego przydatnego i zdolnego wykonywać codzienne czynności komputera kwantowego przedstawiono w Muzeum Historii Komputerów w Mountain View w Kaliforni. Na Orionie uruchomiono komercyjne aplikacje i pokazano w jakim stopniu komputer kwantowy radzi sobie z niektórymi zadaniami lepiej niż konwencjonalny czyli cyfrowy PC.   Prezentacja odbyła się w Kaliforni, sprzęt fizycznie znajdował się jednak w Kanadzie, w mieście Burnaby (prowincja British Columbia). Komputer, aby móc sprawnie pracować, schłodzony został do – 273,145 stopni Celsiusza za pomocą ciekłego helu (zero bezwzględne wynosi jedynie 0,005 stopnia mniej!).   Komputery kwantowe opierają się na mechanice kwantowej czyli teorii praw ruchu obiektów świata mikroskopowego. Ta dziedzina nauki rozszerzana jest już od dłuższego czasu i nie od dziś wiadomo, że komputery kwantowe są w stanie być wielokrotnie szybsze od swoich cyfrowych przodków. Przedstawiciele D-Wave podkreślili jednak, że przedstawione urządzenie nie ma na celu zastąpić konwencjonalnych komputerów, a jedynie uzupełniać je w specyficznych sytuacjach.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant2.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant2min.jpg" align="right"></a>Aby nową technologię można było szybko wprowadzić na komercyjny rynek opanowany przez rozwiązania cyfrowe, firma D-Wave użyła infrastruktury znanej z układów półprzewodnikowych. Orion oparty jest na układzie scalonym posiadającym 16 bitów kwantowych, które są w stanie pracować również na zerach i jedynkach. D-Wave twierdzi, że architektura Oriona jest bardzo elastyczna i pozwala na dodanie większej liczby kubitów. Pod koniec biężącego roku gotowy ma być układ z 32 kubitami, pod koniec roku 2008 pojawić ma się już system 1024-kubitowy.   Komputery kwantowe są w stanie rozwiązywać problemy NP-zupełne czyli takie, których nie da się rozwiązać algorytmicznie za pomocą maszyn cyfrowych. Są to problemy związane z biometrią, logistyką, analizą ilościową, parametrycznymi silnikami przeszukującymi bazy danych oraz wiele, wiele innych. Rozwiązanie równania Schrodingera dla cząsteczki kofeiny (trochę ponad 100 elektronów) jest niewykonalne dla jakiegokolwiek superkomputera znajdującego się obecnie na kuli ziemskiej. Nie wiecie co to jest równanie Schrodingera? Nie martwcie się, ja też parę dni temu nie miałem pojęcia co to. Zainteresowanych odsyłam na wikipedię.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant3.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant3min.jpg" align="left"></a>Co ciekawe, prezes firmy - Herb Martin, często podkreślał, że komputery kwantowe będą jedynie uzupełnieniem konwencjonalnych komputerów cyfrowych. Komputery kwantowe będą w dużym stopniu opierać się na architekturach zerojedynkowych tak, aby wprowadzenie ich na rynek nie wiązało się z dużymi kosztami i wyżeczeniami. Nie w każdej sytuacji „kwanty” są szybsze od „cyfer”. Do podstawowych zadań te drugie przystosowane są o wiele lepiej. Ameryki nie odkryję mówiąc, że komputery kwantowe lub kwantowo-cyfrowe prędko pod domowe strzechy nie trafią. Teraz mam jedynie nadzieję, że firmy D-Wave nie wykupi jakiś amerykański gigant informatyczny. I krzyknę to co krzyczą wszyscy gdy zespół hokejowy Maple Leafs gra ważny mecz: „GO CANADA GO!”.     International Intellectual Property Alliance, znana pod skrótem IIPA czyli międzynarodowy związek stojący na straży majątku bądź własności intelektualnej, w którego skład wchodzi między innymi znane większości organizacje MPAA i RIAA zajmujące się ściganiem osób nielegalnie pobierających pliki filmowe i muzyczne z Internetu przedstawił nowy raport przygotowany specjalnie na potrzeby rządu amerykańskiego. Do listy dwóch krajów (Rosja i Chiny) gwałcących w dużym stopniu prawa mienia intelektualnego dołączyła Kanada i 13 innych państw.   Kanada uznana została za jednego z największych złoczyńców jeżeli chodzi o kraje rozwinięte. Według IIPA rząd kanadyjski nie zrobił ostatnio nic w celu poprawienia obowiązujących praw autorskich. Nie spełniają one obecnie minimalnych standardów ustalancych przez WIPO. W raporcie zauważono również, że Kanada nie robi nic aby uszczelnić granicę ze Stanami Zjednoczonymi. Przepływ pirackich programów do USA nie jest kontrolowany.   Kanadyjscy pomysłowi piraci wykorzystują luki prawne tworząc z Kanady największego eksportera filmów nagrywanych kamerą w kinie oraz modchipów do konsol pozwalających na uruchamianie kopiowanych gier. Straty spowodowane przez kanadyjskich piratów ocenia się na ponad 500 milionów dolarów.   W raporcie zaznaczono jednak, że urzędująca od marca 2006 partia konserwatystów podejmuje większe niż poprzednia partia liberalna kroki mające na celu ukrócić piractwo.   Pozostałe kraje, które dołączyły na czarną listę to: Argentyna, Chile, Kostaryka, Dominikana, Egipt, Indie, Arabia Saudyjska, Tajlandia, Turcja, Ukraina i Wenezuela. Pozostaje cieszyć się, że nie ma jeszcze na niej Polski.

darek_dade

darek_dade

 

Jakie zmiany w Weblogach IT?

Zapraszam Was do dyskusji o tym, jakie zmiany powinniśmy wprowadzić w Weblogach IT. Mamy kilka pomysłów, jednak ponieważ nie chcę nic sugerować, na razie zachowam je w tajemnicy.   Wasze uwagi możecie dopisywać jako komentarze do tego wpisu, kierować do Centrum Obsługi Użytkownika lub bezpośrednio do mnie poprzez system prywatnych wiadomości. Z góry dziękuję za wszystkie uwagi!   Pomyślności

Geo

Geo

 

Straszne! Microsoft będzie zmuszał do oglądania reklam!

Gdy przeglądając dziś łamy serwisu Wykop.pl przeczytałem nagłówek podobny do tego, który zastosowałem jako tytuł niniejszego wpisu, pełen przerażenia kliknąłem na odnośnik umożliwiający mi przeczytanie całości. Załadował się serwis Wirtualne Media, w moim mniemaniu raczej poważny i dobrze redagowany, a tam znajdował się news pod tytułem "Microsoft chce zmusić internautów do oglądania reklam". Czyżby wielkimi krokami zbliżał się moment, kiedy to kupując Windowsa, dodatkowo "reperować" będziemy budżet giganta z Redmond wpływami z reklam?   Media kochają sensację. Bo jak się okazało, aktualność opublikowana na łamach tego serwisu dotyczyła wniosku patentowego złożonego przez Microsoft (który został przyjęty - należy dodać), zakładającego śledzenie przy pomocy kamery internetowej z systemem identyfikacji twarzy, czy użytkownik faktycznie ogląda reklamy. Cały projekt dotyczy systemu serwowania reklam, który firma założona przez Billa Gatesa być może wdroży. Osoby, które zapiszą się do programu, będą mogły w zamian za oglądanie reklam dostawać kredyty - te z kolei będzie można zamienić na pieniądze.   Gdzie więc ci wszyscy biedni użytkownicy zmuszani do oglądania reklam? Wygląda na to, że nikt nikogo do niczego zmuszał nie będzie, a chętnym wręcz za to płacił... Microsoft twierdzi, że pomysłem oprócz osób prywatnych mogą być zainteresowane także szkoły, chcące poprawić swój budżet. Polskiej edukacji by się to przydało, problem jedynie w tym, że na początku system serwowania reklam ma być dostępny jedynie dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych.   Microsoft swoją drogą dobrze kombinuje. Reklamodawcy są gotowi dać większe pieniądze, jeśli będą mieli pewność, że ich przekaz reklamowy zostanie odebrany. Wprawdzie wiele innych systemów serwowania w reklamy "pilnuje" użytkownika, każąc mu co jakiś czas kliknąć w określony link, nigdy jednak nie ma pewności, że ten faktycznie ogląda reklamę - przecież może w tym czasie np. czytać gazetę, co jakiś czas odrywając wzrok, aby kliknąć w odnośnik.   Co jednak, gdy użytkownik nie będzie oglądał reklam? Logika nakazywałaby powiedzieć, że pieniądze nie trafią na jego konto. I tak zapewne będzie. Jednak i na łamach Wirtualnych Mediów, i serwisu The Inquirer, który ową informację podał jako pierwszy, jest coś, czego naprawdę można by się obawiać: jeśli ktoś, kto zgodzi się na oglądanie reklam, nie będzie tego robił należycie, "oprogramowanie wyłączy komputer albo przejmie nad nim kontrolę". Podchodzę jednak do tego z bardzo dużą rezerwą...   Ów groźny zdaniem niektórych patent wpisuje się w politykę Microsoftu, zmierzającą do zwiększenia udziałów firmy na rynku reklamowym. Weźmy choćby pod uwagę zakup firmy Massive, którego gigant z Redmond dokonał w zeszłym roku.   A co Wy myślicie o tym wszystkim?

Geo

Geo

 

Promuj Twojego Webloga IT

Istnieje wiele serwisów internetowych umożliwiających subskrybowanie kanałów RSS tak, aby ich zawartość była dostępna albo dla konkretnego, zalogowanego internauty, albo dla wszystkich użytkowników (często jest tak, że gdy ktoś doda kanał RSS do specjalnie przygotowanej bazy danych, dostęp do niego mają także inni internauc, jednak bez zwątpienia aplikacje internetowe, takie jak Google Homepage czy My Yahoo, adresowane są do konkretnego użytkownika, zarządzającego swoimi zbiorami). Jeśli przymierzasz się do promowania Webloga IT lub jakiegokolwiek innego bloga, warto zatroszczyć się o to, aby Twoi czytelnicy szybko mogli umieścić Twój kanał RSS w swoich zbiorach.   Niestety, większość z serwisów tego typu adresowana jest przede wszystkim do mieszkańców Stanów Zjednoczonych i innych krajów anglojęzycznych. Jednak i tak warto czytelnikom dać możliwość dodania kanału RSS np. do strony startowej w Google - dzięki temu internauta, który odwiedzi Twojego bloga i doda go do - trzymajmy się przykładu - Google Homepage, będzie mógł śledzić nowe wpisy. A jeśli korzysta z Google Readera (internetowego agregatora RSS) i "podzieli się odnośnikiem", pojawi się on na specjalnej stronie, do której dostęp mają wszyscy zainteresowani - dzięki temu krąg osób, do których dotrze informacja o nowym wpisie staje się szerszy. Jak to dokładnie działa, możecie się przekonać, klikając na odnośniki w bloku Polecam po lewej stronie.   Zadałem sobie trochę trudu i przygotowałem dla Was listę odnośników umożliwiających dodanie kanału RSS do kilku najpopularniejszych, zagranicznych serwisów śledzących blogi. W miarę możliwości (czytaj: ilości wolnego czasu) będę ją poszerzał. Niebawem napiszę też o polskich serwisach o podobnej formule.   [url=http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=Adres_RSS]Dodaj do [b]Newsgator[/b][/url] [url=http://e.my.yahoo.com/config/cstore?.opt=content&.url=Adres_RSS]Dodaj do [b]My Yahoo[/b][/url] [url=http://www.google.com/ig/setp?et=XfatHyhx&url= http://www.google.com/ig&n_25=url%3DAdres_RSS]Dodaj do [b]Google Homepage[/b][/url] [url=http://www.google.com/ig/addtoreader?et=XfatHyhx&feedurl=Adres_RSS]Dodaj do [b]Google Reader[/b][/url] [url=http://www.rojo.com/add-subscription?resource=Adres_RSS]Dodaj do [b]Rojo[/b][/url] [url=http://www.bloglines.com/sub/Adres_RSS]Dodaj do [b]Bloglines[/b][/url] Każdy blog założony w dziale Weblogi IT posiada własny kanał RSS. Adres do niego znajduje się w bloku domyślnie wyświetlanym po prawej stronie (na moim techblogu blok Moje linki znajduje się po lewej stronie) - wystarczy kliknąć na link Subskrybuj zawartość blogu przez RSS prawym przyciskiem myszy, wybrać Kopiuj adres odnośnika i wkleić w powyższym kodzie w miejsce Adres_RSS. Gotowy kod możecie wykorzystać w nowym bloku (Zarządzaj menu > Dodaj własny blok zawartości).   Uwaga: We fragmencie kodu dotyczącym Google Homepage po url= znajduje się enter, po skopiowaniu kodu należy go usunąć. Znalazł się tam, aby kod nie wychodził poza pole przeznaczone dla wpisu.   Zapraszam do dyskusji. Proponujcie adresy serwisów, które także powinienem uwzględnić w powyższym kodzie. Liczę także na adresy polskich witryn o podobnej formule, szczególnie tych mniej znanych, a dobrze zapowiadających się. Dziękuję!   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: dodaj do Wykop.pl

Geo

Geo

 

Nocne testy pamięci..

Nie pytajcie jak, ale w nocy z czwartku na piątek w moje ręce wpadło 10 kompletów pamięci GEIL. postanowiłem sprawdzić co potrafią, gdyż w Internecie strasznie mało informacji na ten temat.   Na początku próbowałem się dowiedzieć, na jakich kosciach oparte są pamięci GEIL. Gdyby były budowane na Micronach D9 to śmiało mogłbym karmić pamięci napięciem 2.4V - w przeciwnym razie pamięci szybko mogłyby zakończyć swój żywot. Kilka minut na google.pl i poznałem odpowiedz - Geile ULTRA budowane są na bazie kości ProMOS. Charakteryzują się one tym, że niezbyt przepadają za wysokim napięciem - optymalne mieści się w granicach 2.1-2.2V, a jego zmiana w góre czy też w dół powoduje pogorszenie właściwosci pracy pamięci. Dodam jeszcze tylko, że kombinując z timingami alpha można uzyskiwać wyniki rzędu 1000 mhz 4-4-4-x (dane z zagranicznych for). Niestety ja nie miałęm tyle czasu więc mając na uwadze informacje dotyczące preferowanych napięć przystąpiłem do testów   Pierwsze pamięci które postanowiłem sprawdzić to GEIL ULTRA DDR2 800 2x512 MB 4-4-4-12. Standardowe napięcie zasilania wynosi 2.1V i tyle też ustawiłem w BIOSie. Co udało się osiągnąć ?   GEIL ULTRA DDR2 800 2x512MB 4-4-4-12 @ 900 MHz 4-4-4-12 2.1V @ 960 MHz 5-5-5-15 2.1V   Zaraz potem przystąpiłem do sprawdzania modułów 2x1GB   GEIL ULTRA DDR2 800 2x1GB 4-4-4-12 @ 900 MHz 4-4-4-12 2.1V @ 940 MHz 5-5-5-15 2.1V   później przystąpiłem do testów pamięci GEIL ULTRA DDR2 667 3-4-4-8   GEIL ULTRA DDR2 667 2x512MB 3-4-4-8 @ 920 MHz 4-4-4-12 2.1V @ 940 MHz 5-5-5-15 2.1V   GEIL ULTRA DDR2 667 2x1GB 3-4-4-8 @ 900 MHz 4-4-4-12 2.1V @ 920 MHz 5-5-5-15 2.1V   Na koniec pozostawiłem sobie GEILe Value 667 2x1GB 5-5-5-15. muszę przyznać ze pamięci zaskoczyły mnie pozytywnie gdyż były w stanie pracować przy poniższych ustawieniach:   GEIL Value DDR2 667 2x1GB 5-5-5-15 @ 840 MHz 4-4-4-12 2.1V @ 960 MHz 5-5-5-15 2.1V   Jak widać pamięci posiadają dość wyrównany potencjał OC. Tak wyrównany, że w pewnym momencie aż zwątpiłem czy to czasem kontroler pamięci mi ich nie blokuje. Jak się później okazało moje obawy były zbyteczne - po prostu wszystkie GEILe kręcą się całkiem przyzwoicie. Na koniec dodam tylko jedno - STOSOWANIE NAPIęCIA POWYŻEJ 2.2V NIE DAJE ŻADNYCH REZULTATÓW ALE ŁATWO MOZNA W TEN SPOSÓB SPALIć PAMIęCI. Warto mieć to na uwadze gdy sami będziecie przeprowadzać próby OC takich modułów.

MILANS

MILANS

 

Dzień za dniem, rekord za rekordem

Miło mi poinformować, że oglądalność naszego portalu rośnie z dnia na dzień. W środę zanotowaliśmy rekord liczby unikalnych użytkowników, jednak zanim zdążyliśmy się nim porządnie nacieszyć, czwartek przyniósł kolejny, co cieszy nas jeszcze bardziej. Wczoraj według statystyk Stat.pl odwiedziło nas 3 372 unikalnych użytkowników, ponadto zanotowaliśmy 3 684 wizyty i 9 135 odsłon! Te wyniki najprawdopodobniej przełożą się na kolejny rekord tygodnia i rekord miesiąca (mimo że luty jest miesiącem krótkim).   Tych rekordów nie byłoby bez Waszego udziału, drodzy Użytkownicy, dlatego w imieniu moich współpracowników i własnym dziękuję Wam, że coraz częściej odwiedzacie łamy PC Centre. Wasza tu obecność to najlepsze podziękowanie za trud, jaki wkładamy w rozwój portalu. Dziękujemy!   Chcemy się ciągle rozwijać i stawać się coraz lepsi, dlatego cały czas jesteśmy otwarci na Wasze propozycje, sugestie, uwagi. Jeśli macie jakieś pomysły, które pozwolą uczynić PC Centre lepszym portalem, piszcie śmiało w Centrum Obsługi Użytkownika. Możecie także kontaktować się z nami poprzez system prywatnych wiadomości i adresy e-mail.   Cały czas pracujemy nad nowym CMS-em, wraz z którym wprowadzimy wiele innowacyjnych rozwiązań i rozwiążemy wiele problemów, które napotykacie w trakcie korzystania z PC Centre. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale mamy nadzieję, że efekt końcowy będzie zadowalający. Dzięki nowemu oskryptowaniu informacje dostępne na łamach PC Centre będą łatwiej dostępne i lepiej zorganizowane! Nowy CMS będzie naszą odpowiedzią na wiele Waszych uwag i propozycji, za które raz jeszcze serdecznie dziękuję!   A czy dzisiejszy dzień przyniesie kolejny wzrost oglądalności? Tego sobie, wszystkim współpracownikom, ale przede wszystkim Wam, drodzy Czytelnicy, życzę. Bo im liczniejsza będzie nasza społeczność, tym milej będzie spędzało się czas na dyskusjach na forum. Tym milej będzie się redagowało blogi ich autorom (i czytało je Wam). Tym więcej ludzi oceni Wasze prace w galerii. I w końcu tym goręcej będziemy pracować my, redakcja, wiedząc, że cenicie sobie publikowane przez nas treści.

Geo

Geo

 

Gazeta.pl rozdaje w sumie ponad 120 000 złotych!

Gazeta.pl rozpoczęła kampanię reklamową "Od nowa". W radio i w internecie można spotkać reklamy z członkami Kabaretu Moralnego Niepokoju, którzy "nie reklamują portalu Gazeta.pl". Ma to wywołać w podświadomości pytanie: skoro nie oni, to kto...? Internauci. Jednym z elementów kampanii reklamowej jest konkurs na najlepszą reklamę internetową, w którym nagroda główna to 50 000 złotych. Oprócz tego do zgarnięcia są nagrody dnia (1 000 złotych) i tygodnia (7 000 złotych). Łączna pula nagród to ponad 120 000 złotych.   Pomysł Gazety.pl jest genialny w swojej prostocie. Po co przekonywać kogoś, że coś jest super, skoro on tworząc reklamę przekona sam siebie (i innych). To prosty mechanizm psychologiczny pozwalający na względnie prostą zmianę postawy. Ktoś nie do końca przekonany, że coś jest słuszne, ale zachęcony do przygotowania reklamy tego, wygłoszenia pozytywnej mowy na dany temat itp. łatwo przyjmuje te słowa za własne (tzn. są one jego, ale nie wynikają one z jego przekonań). Podpisuje się pod tym pod warunkiem, że niedaleko jest perspektywa nagrody. Bez tego bodźca mechanizm ten jest bezskuteczny. Wszystko sprowadza się do natury ludzkiej: człowiek głosząc coś, sam w to wierzy, bo w tym, co głosi, musi być choć trochę prawdy. Działa to tym skuteczniej, im atrakcyjniejsza jest nagroda i im więcej czasu i wysiłku dana osoba poświęci na przekonanie innych (i przygotowania do tego).   Serwis konkursowy zaprojektowano w myśl idei Web 2.0. Nagrody dnia i nagrody tygodnia przyznają internauci na podstawie przyznanym reklamom ocen. Wygrywa ten, który w danym czasie zdobędzie najwięcej punktów wg wzoru: średnia ocena x liczba głosów. (Ale nagrodę główną przyznaje jury.) Serwisowi konkursowemu towarzyszy blog twórców kampanii i administratorów serwisu.   W ciągu pierwszych 9 dni trwania kampanii reklamowej Gazeta.pl internauci stworzyli ponad 10 tysięcy banerów reklamujących portal. Baner nr 10 000 pojawił się w serwisie Odnowa.Gazeta.pl wczoraj o godzinie 19.00. Obecnie w serwisie znajduje się ponad 11 tysięcy banerów wykonanych przez przeszło 7 tysięcy użytkowników.   - Nie spodziewaliśmy się takiego zainteresowania naszą akcją. Obecnie nowe banery są tworzone w średnim tempie 4 na minutę. To niewątpliwe reklama 2.0 - żadna agencja na świecie nie jest w stanie w takim tempie wymyślać i produkować reklam. Przyjęło się sądzić, że internauci nie lubią reklam. Jak widać, wystarczy jednak dać im odpowiednie narzędzia i to wystarczy - mówi Dominik Kaznowski, dyrektor marketingu w Gazeta.pl.   Konkurs potrwa do 11 marca. Strona konkursowa dostępna jest pod adresem http://odnowa.gazeta.pl.   Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Czy mamy do czynienia z reklamą 2.0? Czy słyszałaś/-eś o tym konkursie i brałaś/-eś w nim udział? Jak oceniasz całą kampanię Gazeta.pl i nową identyfikację wizualną tego portalu? Liczę na dyskusję, bo temat jest ciekawy.   P.S. Ja też wziąłem udział w tej zabawie. Stworzyłem tę reklamę. Moim marzeniem jest wygranie 7000 złotych, miałbym na notebooka (i to jakiego), choć z jednej strony moja reklama chyba na to nie zasługuje, z drugiej zaś aby zdobyć nagrodę tygodnia musiałbym mieć z 35-40 000 punktów (czyli np. 7000 piątek). Szanse są więc małe - chyba że reklama wyjątkowo bardzo się Wam, internautom, spodoba. Za to szanse na 1 000 złotych i wyjazd na ferie (urlop) są większe   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go!

Geo

Geo

 

Twój wkład w rozwój Weblogów IT

Jeśli uważasz, że Weblogi IT to dział wart uwagi, pomóż nam go wypromować! W ten sposób przyczynisz się do stworzenia jedynego w swoim rodzaju centrum blogów technologicznych. Możesz to zrobić poprzez zamieszczenie odnośnika na swojej stronie internetowej czy też w opisie na komunikatorze. Możesz również zaprosić znajomego, który pasjonuje się nowymi technologiami, do założenia techbloga, a autorów już prowadzących swoje internetowe diariusze do dodania odnośnika do nich (to w końcu darmowa promocja).   I uwaga: ogłaszam nieformalny konkurs na najskuteczniejszą i najoryginalniejszą formę promocji Weblogów IT. Chętni do wzięcia udziału proszeni są o zgłaszanie się na PW. Na najlepszego czeka nagroda niespodzianka   Jeśli chcesz, abyśmy przygotowali jakieś materiały (buttony, bannery, kod HTML zawierający gotowy odnośnik), które mógłbyś wykorzystać podczas promocji, pisz o tym śmiało w komentarzach.

Geo

Geo

 

Urządzenie campingowe

Co tydzień-dwa w miarę możliwości publikował będę wpis "na deser": luźny, może zabawny (sami ocenicie), ale na pewno inny niż wszystkie pozostałe na Geo Centre. Dziś zacznę od krótkiego testu urządzenia campingowego... Proszę o uważną lekturę aż do końca, ponieważ dopiero pod koniec wszystko stanie się jasne.   Urządzenie campingowe, jak każde inne urządzenie rozumiane jako owoc technologicznego dorobku ludzkości, ludzkości zataczającej koło od zgarbionej małpy człekokształtnej do zgarbionego composapiens, pochylonego nad upragnioną klawiaturą komputera, urządzenie campingowe ma swoje plusy i minusy.   + jest bardzo stabilne, nie zawiesza się - podobnie jak Windows 3.11 - przez co stosowanie trójprzyciskowej klawiatury, umożliwiającej użycie tajnego skrótu, jest niepotrzebne; + procesor zainstalowany w urządzeniu campingowym (w skrócie UC, nie mylić z WC) potrafi tak skoordynować pracę całego UC, że owo UC uciągnie nawet największy problem, choćby wagowo odpowiadał schludnemu domostwu z gadzim dachem (z gadzin, czyli po prostu ładnie położonym); + air cooling zainstalowany w UC sprawia, że podczas radzenia sobie z wielkimi problemami (patrz wyżej), UC nie okazuje żadnych objawów przegrzania (a człowiek by się napocił...); + podejmowane decyzje są jednie słuszne i dobrze przemyślane, bardzo dobrze, za dobrze...; + dysk twardy jest pojemny i chętnie rejestruje dane nawet przez 15 lat (ba, niektóre UC posiadają dyski, które są w stanie przechowywać i zapisywać dane nawet przez 100 lat, i nie ma mowy o tym, że braknie pamięci); + UC jest odporne na naciski z zewnątrz, nawet FBI nie jest w stanie przerwać wakacyjnego wypoczynku UC; + zasilany kaktusami, jakby powiedział Jack Welsh, UC jest zgodne z programem ecomagination, choć przez General Electric produkowane nie jest (jednak jakby się temu bliżej przyjrzeć, z lokomotywami GE UC ma trochę wspólnego, a w GE Money Banku UC byłoby wartościowym kalkulatorem, gdyby nim było); + UC uczy się na własnych błędach; + UC posiada wbudowany dom, można powiedzieć, że UC to nowoczesna przyczepa campingowa, podoba do Xanadu Billa Gatesa (pod względem nowoczesności oczywiście), tyle że mobilna (niczym nowoczesny palmtop) - i stąd nazwa "urządzenie campingowe".   – stabilność okupiona jest spadkiem wydajności całego podsystemu decyzyjnego, dużym; – czasem wagowo ciężkie problemy, których rozwiązanie powierzone zostaje UC (lub przetransportowanie na licencji prac syzyfich), sprawiają, że byle próg uniemożliwia wykonanie kroku ani w tył, ani w przód i konieczny jest restart UC; – praca dysku może być zakłócona z powodu błędnego działania połączeń neuronowych; dysk nie będzie też rejestrował danych, jeśli tempo ich podawania do systemu będzie zbyt wielkie (np. na karuzeli, nie mówiąc już śFiacie 126P); – UC jest nieczynne od listopada do marca, chyba że zima na to nie pozwala (a raczej jej brak); – chcąc podróżować w tempie pracy UC, trzeba się zaopatrzyć w niezły zapas: orzeszków ziemnych i kawy bez mleka, poczwórnie posłodzonej (żeby się posilić i nie zasnąć, a przy tym cierpieć męki z powodu problemów gastrycznych i związanych z nieprawidłową perystaltyką jelit); – wprawdzie pod względem gabarytów UC jest bardzo mobilnym urządzeniem, jednak pod każdym innym względem jest istnym przeciwieństwem Asusa Lamborghini.   Plusy przemawiają za zakupem UC, jednak przynależność do KRChKiA (Krajowej Rady Chomików, Klatek i Akwariów) nie pozwala mi go nabyć. Ale nie poruszyliśmy kwestii najważniejszej. Bo pewnie zapytacie, czym tak naprawdę jest urządzenie campingowe... Oto ono.   Jeśli chcesz, przeczytaj ten wpis raz jeszcze - tym razem ze świadomością, czym jest UC. Proszę także o Twoje uwagi na temat publikowania na łamach Geo Centre tekstów na deser.   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: dodaj do Wykop.pl

Geo

Geo

 

Windows Vista nie do końca odkryty

Serfując po internecie można natknąć się na tysiące zrzutów ekranu z nowego systemu Microsoftu, Windows Vista, który wczoraj miał swoją oficjalną premierę. Jednak ze świecą szukać screenshotów, na których zamiast Aero - atrakcyjnego wizualnie środowiska graficznego - byłaby standardowa, szara kompozycja. Niby znana, bo kojarzona z Windowsem od 1995 roku, ale jednocześnie świeża, gdy okala Windowsa Vista. Ponieważ wielu użytkowników najnowszego systemu operacyjnego giganta z Redmond - czy to z uwagi na dużą zasobożerność Aero, czy po prostu przyzwyczajenie - korzystać będzie ze standardowego interfejsu, postanowiłem zamieścić nieco zrzutów ekranu. Sami oceńcie, co będzie lepsze w Waszym wypadku: nudna (?) szarość czy ekstrawagancka (?) czerń.   Do zrzutów dołączyłem krótkie komentarze. Powyżej znajduje się tylko kilka z nich. Wszystkie dostępne są w galerii.   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: dodaj do Wykop.pl

Geo

Geo

 

Vista a ekonomia, kolorowe "szufelki" oraz tanie PS3

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. Moje obawy co do drugiego semestru się sprawdziły – jest ciężko. Tygodniowo 24 godziny zajęć, do tego praca, czyli mało czasu na cokolwiek. Parenaści dni temu wystąpiłem też z szeregów redakcji PC Centre – nie było to jednak związane z brakiem wolnego czasu. Tyle o mnie, czas przyjrzeć co ciekawego stało się ostatnio w komputerowym światku.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/vista.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/vistamin.jpg" align = "left"></a>Grzechem byłoby nie wspomnieć o oficjalnej sklepowej premierze systemu Windows Vista. Nie będę się jednak rozpisywać na temat jego wspaniałości, ani nie będę go krytykować (nie powinienem z resztą, na oczy nie widziałem jeszcze komputera z tym OS’em). Początkowo chciałem napisać coś o akcji promocyjnej z hasłem „Wow” na czele (natchnęło mnie po zobaczeniu dużej ilości reklam w mieście). Ostatnio trafiłem jednak na ciekawe informacje prognozujące jak dużo pieniędzy pomoże firmom zarobić Vista oraz ile dzięki niej pojawi się nowych miejsc pracy.   Premiera nowego systemu to bez wątpienia zjawisko globalne i przełomowe (niekoniecznie w znaczeniu technologicznym). Migracja na kolejną odsłonę Windowsa będzie zjawiskiem długofalowym - kilka lat temu przeklinano na Windowsa XP, teraz mało która osoba traktująca pracę z komputerem na poważnie korzysta ze starszej odmiany okienek. Za parę lat również Vista znajdować się będzie na większości PC-etów użytkowników nie emocjonujących się dystrybucjami Linuksa czy innymi niekomercyjnymi systemami operacyjnymi.   Niestety badania, których wyniki zaraz przedstawię zostały zlecone przez Microsoft. Ciężko jest więc stwierdzić czy są one w 100 proc. niezależne. Badania, których zadaniem jest pokazanie jaki będzie efekt wprowadzenia na rynek IT systemu Windows zlecono jednak poważanej firmie analitycznej – IDC. Niedawno przedstawiono ich wyniki – obrazują one ekonomiczne zmiany, które mają się ziścić rok po premierze systemu w stanach California, Massachusetts, New York, New Jersey, Washington, D.C. oraz na Florydzie. Windows Vista w roku 2007 spowoduje: Wzrost dochodów o 10 miliardów oraz powstanie 16 tyś. nowych miejsc pracy w stanie California Wzrost dochodów o 2 miliardy oraz powstanie 5 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Massachusetts Wzrost dochodów o 7 miliardów oraz powstanie 16 tyś. nowych miejsc pracy w stanie New York Wzrost dochodów o 2,5 miliarda oraz powstanie 5 tyś. nowych miejsc pracy w stanie New Jersey Wzrost dochodów o 3,5 miliarda oraz powstanie 11 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Greater Washington Wzrost dochodów o 4 miliardy oraz powstanie 11 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Floryda. Partnerzy Microsoftu czyli firmy sprzedające sprzęt komputerowy, dostarczające usługi IT i studia programistyczne również odczują skutki premiery systemu w postaci zwiększonych dochodów. Obliczono również, że każdy dolar wydany na Windowsa Vista przyniesie dochód w postaci 18-20 dolarów. Microsoft jak i jego partnerzy inwestują razem grube pieniądze, aby do końca roku 2007 nowego Windowsa można było kupić w większości krajów na ziemi. Dla osób spragnionych nieco marketingowej papki podaję linki do raportów IDG dla poszczególnych stanów: <a href="http://www.prdomain.com/companies/M/Microsoft/newsreleases/200712738739.htm">California</a>, <a href="http://presszoom.com/story_123347.html">Massachusetts</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-16-2007/0004506739&EDATE=">New York</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-16-2007/0004506744&EDATE=">New Jersey</a>, <a href="http://biz.yahoo.com/prnews/070130/aqtu039.html?.v=2">Greater Washington</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-18-2007/0004508448&EDATE=">Floryda</a>   Czas przenieść się ze Stanów Zjednocznych do Kanady. Pojawiły się bowiem pierwsze sygnały tyczące się premiery telefonu Apple iPhone w kraju z liściem klonowym na fladze. Moje wątpliwości co do szybkiej premiery tego technologicznego cacka w Kanadzie po części zostały rozwiane.   <img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/rogers-iphone.jpg" align = "left">W oficjalnym liście od jedynego w kraju dostawcy usług GMS (nie ma co narzekać na TPSA...) – Rogersa, można przeczytać, że firma postara się jak najszybciej wprowadzić telefon do sprzedaży. Premiera amerykańska ma odbyć się w czerwcu, obstawiam, że kanadyjska będzie miała miejsce w okolicach września. Fido – druga firma GSM znajdują się na kanadyjskim rynku, która została jednak wykupiona przez Rogersa dwa lata temu nie będzie posiadać iPhona w ofercie. W mejlu przeczytać możemy również, że premiera europejska odbędzie się pod koniec bieżącego roku, a azjatycka w roku 2008. Więcej szczegółów niestety nie podano.   Jako ciekawostkę dodam, że niedawno biuro prasowe amerykańskiej sieci CDMA – Verizon, podało, że firma Apple proponowała współpracę i poprosiło o pomoc we wprowadzeniu do sprzedaży iPhone’a już 2 lata temu. Propozycję odrzucono z prostych powodów. iPhone to telefon GSM, a nie CDMA – Verizon nie posiada infrastruktury do jego obsługi. Tworzenie nowej się najwyraźniej nie opłacało.   W dniu premiery Windowsa Vista firma Apple postanowiła odebrać dla Microsoftu nieco medialnego blasku. 30 stycznie do sprzedaży wprowadzono odtwarzacze iPod Shuffle w czterech nowych kolorach: zielonym, niebieskim, pomarańczowym i, obowiązkowo, różowym. Mała rzecz, a cieszy. Musicie przyznać, że odmiana pomarańczowa prezentuje się ślicznie . Świetny prezent dla drugiej połówki.   <center><a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/shuffle.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/shufflemin.jpg"></a></center>   Wybaczcie, że skaczę tak z tematu na temat. Dawno jednak nie pisałem i muszę poruszyć parę tematów na raz. Teraz będzie o PlatStation 3, a mianowicie jej premierze w Europie więc i Polsce. Odbędzie się ona 23 marca, miejmy nadzieję, że liczba sztuk konsoli dostarczona na ten dzień będzie wystarczająco duża, aby zaspokoić rzeszę zagłodzonych polskich graczy (10 sztuk starczy?). Pozytywnie zaskoczyła mnie cena. 2399 zł to niewiele – tyle kosztuje przecież przeciętnej wydajności komputer bez monitora dla gracza. Wydatek 24 stówek dla przeciętnego Kowalskiego jest z pewnością bolesny, jednak póki w sklepach widzieć będę karty graficzne po 2000 zł to nie powiem, aby 2400 zł było wygórowaną ceną dla konsoli nowej generacji. Dla porównania: PS3 kosztuje w Kanadzie 700 dolarów, po dodaniu podatków i przeliczeniu na złotówki wychodzi to ok. 2100 zł.   PS Za każdym razem gdy dodajecie wpis do swojego webloga róbcie kopię zapasową na swoim dysku. Bezradność redakcji w wypadku błędu serwera jest żenująca.

darek_dade

darek_dade

 

Co miał powiedzieć Bill Gates?

Prezydent Rumunii postawił Billa Gatesa w niezręcznej sytuacji. Traian Basescu w jego obecności zaczął publicznie chwalić piractwo internetowe, dając do zrozumienia, że gdyby nie ono, Rumunom trudniej byłoby poznać obsługę komputera.   Bill Gates przyjechał do Budapesztu na otwarcie nowej placówki Microsoftu, która ma dać zatrudnienie 600 osobom. W trakcie uroczystości transmitowanej przez telewizję Basescu powiedział:   - Piractwo informatyczne pomogło młodym pokoleniom odkryć świat komputerów i otworzyło drogę do rozwoju technologii informatycznej w Rumunii.   Później dodał, że to właśnie nielegalne kopiowanie i używanie oprogramowania pomogło Rumunom w zwiększeniu ich kreatywności w dziedzinie przemysłu informatycznego. Jego słowa ciężko zweryfikować, pewne natomiast jest, że piractwo jest w tym kraju powszechne. Szacuje się, że aż 70 proc. programów i systemów operacyjnych w Rumunii jest nielegalnych.   Bill Gates nie skomentował wypowiedzi prezydenta Rumunii. Czy tym samym dał do zrozumienia, że zgadza się z jego słowami? Czy może zachował się po prostu dyplomatycznie? I odwróćmy kota ogonem: czy słów Basescu nie można by odnieść do Polski?   Na dwa pierwsze pytania odpowiedzieć nie potrafię. Za to na trzecie spróbować mogę. W czasach, gdy na warszawskim stadionie XXX-lecia kwitł handel podróbkami i nikomu to specjalnie nie przeszkadzało, wiele osób z nielegalności owego procederu po prostu nie zdawało sobie sprawy. Z tego też powodu odsetek korzystających z oryginalnego oprogramowania był znikomy. Jednak odsetek korzystających z komputerów także... Wystarczyło to jednak, aby wykształciła się garstka maniaków, która następnie zdobytą wiedzę przekazywała dalej. Jeśli by więc brać pod uwagę to, że piractwo przyczyniło się do wykształcenia owych elit, to tak - nielegalność odcisnęła piętno na informatycznym rozwoju Polski i wielu innych krajów. Piętno jak najbardziej pozytywne - zaznaczmy. Dała bowiem tym pierwszym, przeważnie biednym, stosunkowo tani dostęp do zachodnich technologii. A ci kształcili (i kształcą) kolejnych paradoksalnie napędzając biznes tym, którzy wcześniej z powodu piractwa tracili.   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: dodaj do Wykop.pl

Geo

Geo

 

Rybnet to Air Bites, gdzie ceny są gites

Rybnicki usługodawca internetowy, firma Rybnet, została przejęta przez krakowską firmę Air Bites (a w zasadzie miedzynarodową firmę, bo spółki-siostry Air Bites Polska działają także w Rumunii, w Bułgarii i na Słowacji). Jednak dla klientów nie oznacza to bynajmniej nic złego...   Od dziś działają nowe numery całodobowej infolinii, gdzie można zgłaszać awarie: 0801 080 000 (użytkownicy telefonów komórkowych mogą dzwonić pod numer 12 398 77 77). Jednak ważniejsze dla klientów jest to, że obowiązuje nowy cennik - abonament jest niższy, a prędkości większe (byłoby wspaniale, gdyby Telekomunikacja Polska brała przykład z firmy Airbites i innych lokalnych providerów). Dla przykładu: łącze o przepustowości 2 Mb kosztuje 60 złotych brutto, a o przepustowości 5 Mb: 112 złotych (ceny obowiązują w przypadku zawarcia umowy na 12 m-cy). Szczegółowy cennik dostępny jest na stronie Airbites.net, a wkrótce powinien się pojawić także na Rybnet.pl - obecnie znajduje się tam jedynie wyciąg z cennika.   W pierwszym rzędzie nowy cennik dotyczył będzie nowych klientów, którzy podpiszą umowę po 5 lutego. Dotychczasowi użytkownicy sieci Rybnet będą mogli podpisać nową umowę od 1 marca.

Geo

Geo

×