Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre

Blogi

 

PC Centre punktem wyjścia w rozważaniach o MDPro i MDLite

PC Centre od tygodnia działa na nowym serwerze: znacznie szybszym i bezpieczniejszym. Sądzę, że wszyscy zauważyliście wyraźnie krótszy czas ładowania się naszego portalu – wzrost szybkości generowania się stron zauważalny jest zwłaszcza „we właściwej” części serwisu, forum nawet na poprzednim serwerze działało akceptowalnie szybko. Niestety, winnym wolnego wczytywania się stron jest przede wszystkim CMS (z ang. Content Management System), na którym oparte jest PC Centre. MDPro – z tego systemu zarządzania treścią korzystamy – nie radzi(ł) sobie z ciągle rosnącą oglądalnością i konieczne było przeniesienie zawartości portalu na wydajniejszą platformę.   MDPro to CMS wywodzący się z rodziny Nuke. W rzeczywistości to przerobiona wersja PostNuke, częściowo z nim kompatybilna. Przez ową „emanację” skrypt zespołu MaxDev (i wszystkich innych programistów, którzy włożyli coś od siebie, pracując najpierw nad PHP Nuke, a potem nad PostNuke) dziedziczy kilka zalet i wiele wad rodziny Nuke. MDPro nie tylko wolno działa (to wina m.in. kiepskiej optymalizacji kodu i zastosowanego systemu szablonów: AutoTheme), ale także jest trudny w dostosowywaniu do bardziej wybujałych potrzeb (nawet mimo modularnej budowy). Niektórzy twierdzą, że MDPro dobrze nadaje się do zastosowania w dużych serwisach: dlatego, że wolno działa przy dużym ruchu na stronie, czy może dlatego, że jego modyfikacja przypomina jazdę Ferrari po pustyni (bez zapasu wody)? (A przecież duży serwis prędzej czy później będzie zmuszony do ingerencji w kod.) MDPro można porównać do mlecza kolczastego – co więc w wypadku tego CMS-a stanowi żółty kwiat? Do plusów należy zaliczyć w pierwszym rzędzie stosunkowo łatwą obsługę – z uruchomieniem własnej strony poradzi sobie chyba każdy.   Co ciekawe, nadziei w tym skrypcie nie pokładają nawet sami twórcy. Rozwój MDPro zatrzymał się na wersji 1.076. Na horyzoncie jest jednak MDLite – w sporej części napisany od nowa następca posuniętego już w latach MDPro. O ile na temat jego wydajności ciężko mi się wypowiadać (bo MDLite zainstalowałem na lokalnym komputerze, korzystając z oprogramowania WAMP), to na temat przeprowadzonych w nim porządków mogę powiedzieć słów kilka. Bo wreszcie usunięto nikomu niepotrzebne moduły, AutoTheme zastąpiono zoptymalizowanym AutoRenderem, usprawniono system obsługi wielu języków i poprawiono gro błędów. Dodano także edytor WYSIWYG (TinyMCE), stworzono nową dokumentację online oraz wprowadzono wiele innych usprawnień. (Więcej o MDLite znajdziecie na stronie maxdev.com.)   Jednak MDLite wciąż pozostaje CMS-em dla mniej wymagających. Jeśli zamierzasz uruchomić serwis wyróżniający się od innych i szyty na miarę potrzeb Twoich i Twoich użytkowników, który ma być często odwiedzany, nie masz wyjścia: musisz zastosować autorski system zarządzania treścią (nic nie stoi na przeszkodzie, aby skorzystać przy tym z frameworka – szkieletu, który może stanowić trzon Twojego skryptu i przyśpieszyć jego tworzenie).   PC Centre niebawem (nie pokuszę się jeszcze o sprecyzowanie terminu) zostanie oparte na dedykowanym CMS-ie. Tym samym MDPro ku naszej uciesze odejdzie w niepamięć, a sam serwis będzie rozwijał się jeszcze szybciej. Co najważniejsze, PC Centre będzie dopasowane do Waszych potrzeb!

Geo

Geo

 

Zmiana lokolizacji SWAP dla zwiększenia wydajności

Mając tak mało wydajny komputer, jak mój (tj. Duron 1.2, 256 SDRSM) można się czasami nieźle <zdenerwować>, . przy moim dziadku jest to notoryczne. Mając 256 pamięci, przy uruchomieniu kilku aplikacji, komp się ślimaczy, a pagefile.sys przybiera na rozmiarach. Można jednak nieco przyspieszyć działanie kompa. Musimy mieć podpięty drugi dysk, wtedy możemy zmienić lokalizację SWAP: Wchodzimy do system w Panelu Sterowania - > Zaawansowane - > w sekcji Wydajność - ustawienia. Następnie Zaawansowane - > w sekcji pamięć wirtualana - zmień. W tym oknie zmieniamy ustawienia na inny dysk, ustawiając niestandardowy rozmiar pliku stronicowania.   U mnie działa. Teraz prawie jak C2D , 15000 RPM , prawie jak GTX 8800

Qdi

Qdi

 

Zwiekszenie buforu - metodą przyspieszenia dysku

Aby móc przyspieszać nieco nasz komputer, oprócz tradycyjnych form przyspieszania dysku, takich jak defragmentacja czy ogólne „odśmiecanie”, można również zwiększyć bufor. Część pamięci RAM, jest dużo szybsza od twardziela, dlatego dane pobierane z RAMu dają lepsze efekty w uruchamianych aplikacjach czy np. obróbce dużych plików graficznych chociażby w Photoshopie . Aby móc zwiększyć bufor dysku edytujemy plik system.ini, który znajduje się w katalogu Windows, plik powinien wyglądać mniej więcej tak: ; for 16-bit app support [drivers] wave=mmdrv.dll timer=timer.drv [mci] [driver32] [386enh] woafont=app852.FON EGA80WOA.FON=EGA80852.FON EGA40WOA.FON=EGA40852.FON CGA80WOA.FON=CGA80852.FON CGA40WOA.FON=CGA40852.FON   Następnie pod linijką <i>woafont=app852.FON</i> dopisujemy <i>Irq14=4096</i> Ten fragment powinien wyglądać tak:   [driver32] [386enh] woafont=app852.FON Irq14=4096   Gdy dysk podłączony do drugiego kontrolera zamiast Irq14 wpisujemy Irq15. Gdy posiadamy dysk SATA wpisujemy Irq18. Wszystkie informacje można znaleźć w menadżerze zadań.   I to w sumie wszystko. Wystarczy zrestartować komputer. Dodam, że bufor nic nie daje w przypadku kopiowania dużych ilości danych.  

Qdi

Qdi

 

boot.ini

Ostatnio krążąc bezcelowo po stronach internetowych, napotkałem ciekawe informacje pozwalające nieco modyfikować plik boot.ini. Część z nich przetestowałm. Niektórych jednak nie mogłem sprawdzić, ze względu na ograniczenia sprzętowe. Jest np. opcja określania liczby procesorów w komputerze wieloprocesorowym: i tak przedstawiam moje wyniki - te, które "działają" na moim dziadku : /BASEVIDEO - wymusza użycie systemowego, podstawowego sterownika do karty graficznej. Może być pomocne w w razie problemów z instalowaniem, bądz aktualizowaniem sterowników do karty. /BOOTLOG - zapisuje informacje dotyczące rozruchu systemu do katalogu Windows. Nazwa pliku ; NTBTLOG.TXT. /FASTDETECT - powoduje pominięcie wykrywania portów równoległych i szeregowych - przyspiesza uruchomienie systemu. U mnie było to ustawienie domyślne /PCILOCK - wyłączenie opcji automatycznego przydzielania przerwań przez system /SAFEBOOT - włącza opcję bezpiecznego startu systemu /SOS - przy starcie, zamiast pojawienia się okna uruchamiania, wyświetlają się informacje o wykonywanych operacjach i ładowanych sterownikach ( te same informacje co w pliku NTBTLOG.TXT /YEAR=xxxx - określa rok dla systemu np. YEAR=2001   Pozostałe których nie sprawdzałem: /ONECPU - powoduje użycie procesora w komputerze wieloprocesorowym /NUMPROC=xx - uruchomienie określonej liczy procesorów w komputerze wieloprocesorówym   Tak może wyglądać przykładowy plik:   [boot loader] timeout=30 default=multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(1)\WINDOWS [operating systems] multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(1)\WINDOWS="Microsoft Windows XP Professional" /fastdetect /SOS /BOOTLOG /PCILOCK   Plik znajduje się na dysku C w głównym katalogu        

Qdi

Qdi

 

Definicja weblogu. Typologia blogów.

W jednym z komentarzy wspomniałem o tym, jak wiele jest typów blogów. Dziś przestawię Wam mój autorski podział, łączący kilka mniej lub bardziej teoretycznych rozpraw na temat weblogów (m.in. czerpię z książki Leszka Olszańskiego i angielskiej Wikipedii) z efektami prywatnych obserwacji. Liczę na Wasze komentarze i uwagi. Będą one dla mnie bardzo cenne z uwagi na temat pracy licencjackiej. Zanim jednak do typologii przejdę, warto zdefiniować, czy w ogóle jest blog i nawiązać do historii tego internetowego gatunku.   Autorem terminu weblog (słowo powstało z połączenia angielskich wyrazów „web” i „log”) jest najprawdopodobniej John Barger, pracownik instytutu pedagogicznego Northwestern University. Był twórcą jednego z pierwszych interaktywnych dzienników („Robot Wisdom”, http://robotwisdom.com). Słowa „weblog” użył on po raz pierwszy w 1997 roku. Dwa lata później Peter Merholz zastosował wyraz „blog”, rozbijając termin stworzony przez Bargera na „we blog” (my blogujemy).   Weblog to rodzaj strony internetowej, na której autor umieszcza datowane wpisy, wyświetlane (najczęściej) kolejno, zaczynając od najnowszego. Blogi zazwyczaj posiadają system archiwizacji wpisów, możliwość komentowania wpisów przez czytelników, a także zestaw linków (tradycyjnie umieszczany w bocznej kolumnie): do blogów polecanych przez autora (tzw. blogroll) i innego rodzaju stron WWW. [Na podstawie Wikipedii]   Wyróżniamy następujące typy blogów: ze względu na charakter i poruszane tematy: mające charakter osobisty, przybierające formę internetowych pamiętników; specjalistyczne, podobne do portali wertykalnych (o ile blogi wskazane powyżej najczęściej redagowane są przez jednego internautę, blogi tematyczne czasem pisane są przez kilku autorów – wtedy mamy do czynienia z blogiem kolektywnym – patrz niżej); [*] ze względu na ilość autorów: blogi indywidualne, tzn. redagowane przez jedną osobę; blogi kolektywne, mające kilku autorów (np. serwisy: Slashdot, http://slashdot.com; Ohmynews, http://ohmynews.com; iThnik.pl, http://ithink.pl) – te często pełnią rolę publikatora dla dziennikarzy obywatelskich. [*] ze względu na rodzaj treści: blog tekstowy (newsowy, poradnikowy, pamiętnikowy, książkowy); videoblog (inaczej vlog), zawierający materiał wideo; photoblog, zawierający zdjęcia; linklog, zawierający odnośniki; [*] ze względu na rodzaj urządzenia służącego do blogowania: blog tradycyjny, redagowany przy użyciu komputera; moblog, uzupełniany za pomocą urządzeń przenośnych: telefonów komórkowych i palmtopów. Powyższa typologia rodzi kilka pytań: na przykład gdzie przebiega granica między kolektywnym blogiem specjalistycznym a portalem wertykalnym. Rozwiązanie jak zawsze przyniesie czas. Sam będę się nad tym i podobnymi dylematami zastanawiał. Mam nadzieję, że mogę liczyć także na Wasze uwagi.   Pozdrawiam!   P.S. Aktualną wersję powyższej typologii blogów znajdziesz na blogu eredaktor.pl.   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go

Geo

Geo

 

Router dla Netii

Niedawno miałem okazję konfigurować router dla połączenia, której dostawcą jest Netia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że do tego potrzebny jest nieco inny sprzęt. O tym dowiedziałem się nieco później. Zabrałem się do tego jak zwykle. Porozkręcałem komputery, powkładałem karty. Podłączyłem router. Jest sygnał! Zacząłem konfigurować sam router i ku mojemu zdziwieniu zmiany zatwierdzały się dość wolno - bo dopiero tak po 2 min. od zmienienia ustawień. Myślałem sobie.. może taki model. Dodam jeszcze, że do tej samej lini są podłączone telefony. Sygnał był rozdzielony trójnikiem, z czego jeden właśnie był podłączony do routera. Po ustawieniu poszedłem do domu. Następnego dnia przychodzę do pracy i korzystając z Internetu tracił się sygnał. Nie widziałem początkowo, co jest przyczyną. Na domiar złego tracił się sygnał w telefonie. Po 20 s. urywało się połączenie. W firmie zapanował chaos komunikacyjny Zrobiłem krótki teścik - odłączyłem router i telefony zaczęły normalnie funkcjonować. Już wiedziałem, że coś nie tak z tym sprzętem. Zadzwoniłem na infolinię Netii. Okazało się, że aby wszystko działało prawidłowo - router musi być ustawiony na Annex ie B -był ustawiony na A. Linie telefoniczne jak się domyślam działają na Annexie A - choć nie jestem pewien, czy tak można powiedzieć bo na telekomunikacji się nie znam. W momencie podłączenia routera, który też pracował na tym Annexie i jednoczesnym nawiązaniu połączenia telefonicznego - tracił się sygnał routera, po czym sygnał się wzmacniał jednocześnie urywając połączenie telefoniczne. Na domiar złego, router ktory kupilem nie obsługiwał tego Annexu, choć o dziwo, na pudełku pisało, że on jest. Poszedłem do sklepu, w którym go zakupiłem. Na szczęście sprzedawca zgodził się na wymianę. Teraz czekam aż zostanie sprowadzony. Jest to router Edimaxa specjalny do usługi Net24 Netii z upragnionym Annexem B. Mam nadzieje ze niebawem przyślą i podłącze go bez większych problemów, o czym z pewnością napiszę.

Qdi

Qdi

 

Oporny Athlon...

Dawno, dawno temu, w odległ... Jeszcze raz... Ciemna noc, dostałem nowe mobo MSI KT7AV. I wreszcie mogłem podkręcić mojego Athlonka XP 2000+ z rdzenikiem Thoroughbred B. Od samego początku miałem z nim niemałe problemy. Procek za ch... chiny nie chciał podkręcić. Gdy włączyłem taktowanie FSB powyżej 152 komp po całkowitym odłączeniu od prądu już się nie włączał. Nawet jeśli ustawiłem full V-Core. Po wyżej tych nieszczęsnych 152 FSB mobo rozpoznawało procek jako 2600. Postanowiłem że zmniejszę mnożnik mojemu prockowi. Nie było to trudne bo miałem go fabrycznie odblokowanego.   Reszta opisu jak to zrobiłem w tym poradniku: http://forum.pccentre.pl/index.php?showtopic=152601   Teraz procek działa poprawnie. Wydajność wzrosła i to o wiele. W SiSoft Sandra mój procek jest bardziej wydajny od Athlona XP 2500+. Taktowanie stabilnie jest ustawione na 166x12. I V-core z 1.65 na 1.7.

sorek

sorek

 

Ciąg dalszy: przekierowanie

Ostatnio pisałem o przekierowaniach dla zdalnego puliptu. Przy tej okazji chciałbym wspomnieć jeszcze o tworzeniu serwera dzięki czemu będziemy mogli uruchamiać stronę z naszego komputera, czy udostępniać pliki dla znajomych. Poniżej kilka ważnych portów:   Bezpieczny serwer WWW 443 Internet Mail Access Protocol v.3 IMAP3 220 Internet Mail Access Protocol v.4 IMAP4 143 Post Office Protocol POP3 110 Zdalny Pulpit (Remote Desktop) 3389 Serwer plików FTP 21 Serwer poczty SMTP 25 Serwer WWW 80 Serwer Telnet 23 Serwer SSH 22   Aby móc skonfigurować router wystarczy w miejsce private port i public port wpisać odpowiedni numer portu w zależności co chcemy zrobić np. dla FTP to 21   Potrzebny nam do tego jescze odpowiedni program. Tutaj wybór jest duży. Wystarczy poszukać w google . Ja szukając znalazłem , całkiem przypadkowo IQ Web FTP Server GUI. Moim zdaniem bardzo dobry. Można zarówno "postawić" serwer ftp oraz uruchomić stronę internetową. Niestety jest to tylko wersja trial. Inne programy do "stawiania" serwerów na potzreby strony to Xampp - jest dobry i darmowy. Oczywiście jest wiele innych programów, ale poszukiwania pozostawiam Wam.

Qdi

Qdi

 

Spermon time - day 2

dziś postaram się nie rozpisywać zbyt długo o tym jak spedziłem dzień. postaram się za to skupić na dzisiejszym benchingu i jego rezultatach   około 7.30 zjawił się u mnie sardyn. Ustaliliśmy, że rozpoczniemy od sprawdzenia podkręcalnosci wszystkich procesorów na socket 939 które mieliśmy do dyspozycji. Na pierwszy ogien poszły Semprony 3200+. jak sie okazało, nie znalazła się ani jedna sztuka, która nie byłaby w stanie uruchomić się przy ustaawieniach 300x9. Co więcej najgorsza sztuka jakądysponowaliśmy potrafiła przeliczyć próbkę 1M przy taktowaniu 2780 MHz. Okazało się również, że procesor który wczoraj wylosował sardyn okazał się najlepszy z całej puli. Zanim jednak przystąpiliśmy do prób bicia rekordu świata w SuperPI 1M na sempronie 3200+ postanowiliśmy szybkościowo przetestować 2 Opterony 144   Pierwszy z procesorów to egzemplarz, który wrócił do mnie w gamach gwarancji. Postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiscie jest on niesprawny, gdyż często ludzie oddają na gwarancji (świadomie czy tez nie) sprzęt w zupełnosci sprawny. Niestety Opteron nie ożył, a na dodatek miał kilka wygiętych nóżek (które jednak wyprosotwały sie po zamontowaniu w sockecie)   Z drugim z opteronów wiązaliśmy duże nadzieje. pocichu liczylismy na wyniki rzedu 3,1-3,2GHz (wiedzieliśmy bowiem ze procesor pochodzi z jednej z lepszych serii). 3GHz nie stanowiły dla opterona najmniejszego problemu jednak juz przy 3,1 GHz procesor momentalnie stracił stabilność. Co udało się osiągnąć ?   Opteron 144 CAB1E 0614 BPBW   SuperPI 1M - 3010 MHz @1.525V SuperPI 16M - 2976 MHz @1.525V Max Screen - 3010 MHz @1.525V Najlepszy czas 1M - 29:297s       Po krótkiej zabawie z Opteronem zajęliśmy się Sempornem 3200+. Cel - osiagnąć rekord świata w SuperPI 1M na Sempronie 3200+. Brakowało nam około 0.9s. Jak sie później okazało, ich nadrobienie zajęło nam przeszło 3 godziny. Po długiej zabawie z napięciami, timingami, programami, resetem itd udało się nam osiagnąć czas 29:703s dzięki czemu rekord świata należał do nas.     Przy okazji udało nam sie podnieść poprzeczkę w kategorii CPUZ. wynik z poziomu 3051MHz udało się podniesc aż do 3103 MHz   http://valid.x86-secret.com/show_oc?id=157766

MILANS

MILANS

 

GreenDay

Dzisiejszy dzien można zaliczyć do całkiem udanych. Dlaczego?   Tydzien temu mój znajomy poprosił mnie o złożenie taniego komputera dla siostry. Główny priorytet: Jaknajlepszy stosunek ceny do wydajnosci. Z racji tego, że gdziesz na półce leżało 11 Sempronów 3200+ s.939 postanowiłem złożyć komputer wyposażony w jeden z nich. Zaproponowałem poniższą konfigurację:   Sempron 3200+ s.939 Pasywny, miedziany radiator firmy Coolermaster BIOSTAR NF4-A9A 2x512 MB Apacer DDR 400 cl 2.5 Galaxy 7300GT 128 MB ddr3 + Zalman Segate 80GB Sata   Wczoraj odebrałem praktycznie wszystkie potrzebne częsci (nadal brakuje mi k.graf). Dziś korzystając z wolnej chwili postanowiłem sprawdzić co potrafi sprzęt. Przyznam się, że nie liczyłem na zbyt wiele. Częsci które wybrałem to najtansze elementy jakie tylko były w hurtowni (priorytetem była cena). Z racji tego, że jeden z procesorów był juz kiedyś sprawdzany pod względem OC, wiedziałem, że wynik rzedu 2,5-2,7 jest w zasięgu ręki. Poskładałem wszystko do kupy, uruchomiłem komputer, wszedłem do BIOSu ustawiłem HTT 300 MHz, podniosłem napięcie procesora do 1,45V, zmniejszyłem taktowanie pamięci i pewien tego, że komputer nie bedzie w stanie sie uruchomić wdusiłem przycisk F10. Nastąpił reset a tuż po nim moim oczom ukazał się widok komputera pracujacego z czestotliwoscią 2,7 GHz. "Nieźle" - pomyslałem, po czym przywróciłem domyślne ustawienia i zacząłem istalować Windowsa.   Tuż po instalacji rozpoczęło się wyciskanie siódmych potów z komputera. Na początek postanowiłem sprawdzić jak wysokie HTT jest w stanie osiągnąć płyta. Wszedłem do BIOSu, doszedłem do poziomu 300 MHz po czym.. licznik powrócił znów do 200 MHz. Słabo.. Bardzo słabo.. Nie dobrze.. Wręcz tragicznie zwarzywszy na fakt ze miałem testować podkrecalność procesorów z serii Opteron.. Na szczęście przypomniałem sobie o istnieniu takiej aplikacji jak ClockGen. Umożliwia ona ponoszenie taktowania szyny HTT z poziomu systemu i co ciekawe nie ma żadnych ograniczeń. Właśnie dzięki temu programowi udało mi się osiągnąć HTT na poziomie 385 MHz!!!. Nieźle jak na płytę za niecałe 200zł     Znając możliwości płyty postanowiłem sprawdzić na co stać pamięci. Apacer 512MB DDR400 CL2.5 to jednostronne moduły wyposażone w kości, których nie jestem w stanie rozpoznać. Mogą to być Microny, Infineony bądź Samsungi TCCC. Myślałem również o Hynixach jednak posiadają one zupełnie inną charakterystykę pracy. postanowiłem sprawdzić co potrafią budżetowe pamięci... I znowu zdziwienie.. Moduły potrafiły pracować przy częstotliwosci 245 MHz z timingami 2.5-4-4-8. Zmiaca parametru CAS Latency na wartość 3 pogarszała tylko stabilność przez co upewniłem się w przekonaniu, że nie są to kości Hynix'a   Na koniec zostawiłem sobie procesor. Razem ze znajomym nie wiedzieliśmy czego sie dokładnie spodziewać. Ustawiłem maksymalne dostępne napięcie na procesor (1.525V), otworzyłem drzwi balkonowe i rozpoczęło się kręcenie... po chwili doszliśmy do poziomu 2,9 ghz. Później 2,95 GHz i w koncu 3GHz.     nie porpzestaliśmy na tym tylko nadal zwiekszalismy taktowanie szyny HTT. Maksymalna częstotliwosc procesora którą udało nam sie uchwycic na screenie to 3051 MHz. Jak się później okazało to największa udokumentowana częstotliwosc dla tego typu procesora     Zaczęlismy się zabawiać w osiągnięcie jak najlepszego czasu w programie SuperPI (próbka 1M). wynik, który udało się uzyskać to 30:781s Jest to drugi wynik na świecie. do lidera brakuje nam niecała sekunda, ale mamy nadzieję pobić jutro rekord     Sardyn musiał iść do domu. Pozostałem sam na placu boju więc postanowiłem sprawdzić jeszcze przy jakiej czestotliwości procesor jest w stanie obliczyć próbkę 16M. Zapuściłem SuperPI przy taktowaniu 2956 MHz i procesor przeszedł test bez zająknięcia.     To by było na tyle z dzisiejszych bojów. Jutro od godziny 7:30 wznawiamy testy. Mamy nadzieję, że wsród pozostałych sztuk znajdzie się procesor, który bedzie jeszcze lepszy i pozwoli nam całkowicie pobić rywali.

MILANS

MILANS

 

Kochany pamiętniku...

No i stało się.. również i ja postanowiłem założyć swój własny Weblog IT. Co tu znajdziecie ciekawego? Głownie relacje z moich bojów ze sprzętem a także róznego rodzaju refleksje nasuwające sie w czasie testowania. Zapraszam do lektury kolejnych wpisów

MILANS

MILANS

 

Przekierowanie - Zdalny Pulipit

Zdalny Pulpit - Przekierowanie   Bardzo duża część społeczestwa internatów korzysta z osiedlowych sieci. Dla mniej zaawansowanych użytkowników jest to problem. Sam bowiem chciałem połączyć się z innym komputerem, jednak mając wewntrzne IP nie jest to takie proste. Aby móc połączyć się z innym komputerem musimy wykupić zewnętrzne IP u naszego dastawcy. Nie wszystkie firmy jednak posiadają taką możliwość. Ale możemy poprosić administratora o przekierowanie. Zdarza się, że posiadamy zewnętrzne IP oraz router rozdzielające łącze do kilku komputerów w naszych mieszkaniach. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Aby poprawnie skonfigurować router w zakładce Virtual serwer ( nazwa opcjonalna w zależności od modelu routera) wpisujemy: Public port - 3389 - nr. portu dla zdlany pulpit - MS Windows XP Private port - 3389 Private IP - wpisujemy nasze wewnętrzne IP   Możemy również skorzystać z innych programów, dzięki któremu będzimy mogli się połączyć z innym komputerem np. RealVNC Dla tego programu domyślny port to 5900. Wpisujemy go w miejsce 3389 w naszym routerze.

Qdi

Qdi

 

Instalacja Neostrady w Windowsie Vista - mały problem, proste rozwiązanie

Wczoraj zainstalowałem Windowsa Vista w wersji RC2. Wrażeniami z użytkowania nowego systemu będę się z Wami dzielił na bieżąco – zarówno na łamach mojego weblogu, jak i wkrótce na stronach portalu PC Centre, gdzie planuję opublikować kilka artykułów na temat dziecka Microsoftu, które oficjalnie narodzi się 30 stycznia.   Dziś chciałem się z Wami podzielić kilkoma wskazówkami dotyczącymi Neostrady i drobnych problemów, które mogą wystąpić w trakcie instalacji sterowników do modemu Speedtouch 330. Oprogramowanie w wersji 3.X niestety z Windowsem Vista radzi sobie przeciętnie (lub odwrotnie), a edycja 4.X – przygotowana z myślą o nowym systemie – została usunięta ze strony producenta. Wprawdzie można owe sterowniki znaleźć (np. w Softpedii), jednak i tak występują z nimi problemy (modem teoretycznie działa, jednak nie może się zsynchronizować z siecią ADSL – przynajmniej u mnie tak było) i zapewne dlatego zostały usunięte ze strony Thomsona. Dlatego użytkownikom Neostrady nie pozostaje nic innego, jak skorzystać ze sterowników dedykowanych dla Windowsa XP.   Poniżej opiszę, jak należy postępować w razie problemów z zainstalowaniem sterowników w wersji 3: Na stronie producenta dostępne jest tylko uaktualnienie do nich. Pobieramy je i rozpakowujemy. Następnie uruchamiamy instalator (ten ze ściągniętego archiwum ZIP), uprzednio wkładając płytę z Neostrady do napędu (ta jest wymagana, bo na niej znajduje się podstawowa wersja sterowników). Samej instalacji nie kontynuujemy. Chcemy jedynie zmusić instalator do rozpakowania swojej zawartości, co następuje jeszcze przed wyświetleniem pierwszego okienka kreatora. Przechodzimy do katalogu Temp (na przykład: klikamy na Start, Uruchom (Run) i wpisujemy %TEMP%). Wyświetlamy pliki według daty modyfikacji, klikając na odpowiedni nagłówek nad listą plików. Następnie wchodzimy do ostatnio utworzonego katalogu (lub jednego z ostatnio utworzonych) i odnajdujemy w nim folder Disk1. Folder ten kopiujemy np. na Pulpit (Desktop). Wchodzimy do skopiowanego folderu. Klikamy prawym przyciskiem myszy na pliku Setup.exe i wybieramy z menu Właściwości (Properties). Przechodzimy do zakładki Kompatybilność (Compatybility) i zaznaczamy pole Uruchom ten program w trybie kompatybilności z (Run this program in compatybility mode for), wybierając z listy Windows XP (Service Pack 2). Klikamy na Ok. Uruchamiamy raz jeszcze instalator – ten, którego właściwości przed chwilą zmienialiśmy – postępując dalej zgodnie ze wskazówkami kreatora. Jeśli napotkacie jakieś inne problemy na linii Neostrada – Windows Vista, piszcie śmiało (najlepiej w komentarzach do tego wpisu lub na Forum PC Centre).  Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go

Geo

Geo

 

Płonie ognisko w lesie

Tutejszy mój internetowy pamiętnik (jak ja nienawidzę wyrazu blog - jest ono takie amerykańskie, takie prymitywne, takie płytkie) powinien z założenia podejmować tematy, które mniej lub bardziej wiążą się z nowymi technologiami. Tak też dzisiaj będzie.   W dniu wczorajszym w Rybniku spłonął Jelcz. Nie byłoby w tym chyba nic dziwnego (chociaż każda strata jest w jakimś stopniu dotkliwa i bolesna), gdyby nie to, że ów Jelcz był flagowym okrętem mojego ukochanego rybnickiego PKSu. Mało tego, rzeczony pojazd (Jelcz M125M) miał zaledwie sześć lat i jak by się mogło wydawać całe życie przed sobą (w końcu pojazdy tego przewoźnika średnią wieku mają gdzieś w okolicach wieków średnich). Od momentu zakupienia, aż do dnia 31 sierpnia 2004 roku, kiedy to rybnicki PKS przegrał przetarg na obsługę mojej linii, wehikuł ten bardzo często pojawiał się na NUDzie (Nasza Ukochana Dziesiątka). Przeżyłem w nim sporą część mojego życia - wiele miłych chwil, do których zawsze będę chętnie wracał - a teraz już go nie ma...   Ktoś pewnie pomyśli, że jestem nienormalny płacząc za autobusem. Niech się wtedy zastanowi, czy nie jest mu czasem przykro, gdy jego ukochany komputer, telefon albo inne technologicznie zaawansowane urządzenie odmówi posłuszeństwa albo spektakularnie spłonie na jego oczach (jeżeli chodzi o ogień z komputera, to ja też mam pewne doświadczenia - kiedyś w ten sposób żegnałem mój zasilacz Chiefteca). A przecież w miarę nowoczesny autobus to wcale nie gorsza nowa technologia. Takie Vecto na przykład (nazwa handlowa Jelcza M125M) jest całkiem mocno naszpikowane elektroniką, bez której nie zajechałoby nawet metra do przodu, a to przecież tylko najgorszy, bo polski, przykład. Zresztą taki jeden tylko Jelcz jest wart więcej niż kilkadziesiąt nowoczesnych komputerów razem wziętych.   Tak więc jest mi smutno i nic tego nie zmieni. Spłonął najnowocześniejszy pojazd mocno podstarzałego technologicznie PKSu. Do obsługi linii miejskich zostały już mu praktycznie tylko kilkunastoletnie DABy, Jelcze, MANy i niezastąpione Karosy i Ikarusy, których z niezrozumiałych dla mnie względów się pozbywa. Sześć lat to za mało, żeby umierać...   Rest In Peace

Sammy-s

Sammy-s

 

Every once in a while, a revolutionary product comes along that changes everything - Steve Jobs

<a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone1.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone1min.jpg" alt="Apple iPhone" align ="left"></a>Nigdy nie byłem 100-procentowo przekonany do idei pakowania wielu funkcji w jednym urządzeniu. Mój telefon nie potrafi nic więcej oprócz prowadzenia rozmów i wysyłania SMS’ów, a odtwarzacz MP3 pozwala jedynie na odtwarzanie muzyki i przenoszenie danych. Na odbywającej się wczoraj konwencji Macworld Steve Jobs – prezes firmy Apple – przedstawił kolejny produkt z logiem nadgryzionego jabłka na obudowie, który przez jeden dzień swojego publicznego istnienia wprowadził ogromne zamiesznie na rynku telefonów komórkowych. iPhone, bo przynajmniej tak nazywa ów telefon cała prasa, to kombajn multimedialny ukryty w obudowie o grubości jedynie 11,6 mm. Dzięki Bogu, że to nie muszelka.   „Apple na nowo odkrył telefon komórkowy!” – przeczytać można nagłówek na pierwszej stronie jednej z czołowych kanadyjskich gazet. Targi CES – największa impreza elektroniczna na świecie została przyćmiona przez krótką konferencję Apple prowadzoną na stosunkowo małą skalę. Czemu iPhone od razu zdobył taką uwagę? Ma ciekawy design i ogromny dotykowy 3,5-calowy ekran zajmujący prawie cały front obudowy! Obsługa telefonu jest podobno bajecznie prosta i przyjemna – tak przynajmniej twierdzi Jobs. I śmiem mu wierzyć po tym jak wraz z iPodem wprowadził pod domowe strzechy technologię ClickWhell. Telefon dostępny będzie w dwóch odmianach: z pamięcią o pojemności 4 i 8 GB. Każda z nich posiadać będzie aparat cyfrowy o rozdzielczości 2 MP (to akurat standard). Instalowane oprogramowanie pozwoli na odtwarzanie muzyki, filmów czy nawet uruchamianie gier. Warto wspomnieć, że iPhone będzie w pełni kompatybilny z odtwarzaczami z rodziny iPod. Na kompletną specyfikację będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone2.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone2min.jpg" alt="Apple iPhone" align ="right"></a> Nieco zawodzi czas pracy telefonu podczas rozmowy. Wynosi od tylko 5 godzin, dla porównania SE W810i radzi sobie w takich samych warunkach o 3,5 godziny dłużej. Odtwarzać muzykę można przez 16 godzin – tyle samo oferował iPod Nano 4G.   Telefon początkowo w sprzedaży pojawi się oczywiście tylko w Stanach Zjednoczonych. Stanie się to w okolicach czerwca tego roku. iPhone będzie drogi. Rzadko kiedy zdarza się, żeby telefon wraz z 2-letnią umową kosztuje 499 dolarów (1500 zł). Model z pamięcią o pojemności 8 GB kosztuje jeszcze 100 dolarów więcej. Nie wiadomo kiedy telefonu oficjalnie spodziewać się będzie można w Kanadzie. Bliskość Stanów Zjednocznych spowoduje jednal szybką migrację telefonów do kraju z liściem klonowym na fladze. Będzie go można z pewnością kupić na Ebayu czy nawet w internetowych sklepach komputerowych. Ciarki przechodzą jednak po plecach gdy pomyślę ile iPhone będzie mógł kosztować bez umowy z siecią GSM.   Kwestią sporną pozostaje nazewnictwo tego telefonu. Jak już pisałem w poprzedniej wpisce, właścicielem nazwy iPhone jest nie Apple, a firma Cisco, która używa jej do nazywania serii swoich telefonu VoIP – w tym Linksys CIT300. Pomimo że wszystkie dotychczasowe źródła ochrzciły już nowy telefon Apple nazwą iPhone (również ja, pod wpływem tej prasowej propagandy), to na telefonie nigdzie naklejki z chociaż podobną nazwą nie znalazłem. Na obudowie nie można się z resztą doszukać żadnej naklejki. Marketingowcy Apple widocznie pracują jeszcze nad nazewnictwem. Również w cytowanych wypowiedziach Jobsa nie potrafiłem znaleźć słowa iPhone. Szkoda, że nie miałem możliwości obejrzenia całej konferencji. Znalazłem za to <a href="http://serwisy.gazeta.pl/wideo/44,77362,3839998.html">materiał filmowy</a> przygotowany przez Reutersa przedstawiający urywek z prezentacji iPhone.   iPhone ma być oryginalny nie tylko pod względem technologicznym. Steve Jobs zaprezentował na żywo ofertę specjalnie dla iPhone opracowaną przez Google i Yahoo. Przy pomocy serwisu Google Maps możemy na iPhone znaleźć np. najbliższą kawiarnię, do której google błyskawicznie wyszuka numer telefonu, z którym jednym ruchem palca możemy się połączyć. Demonstrując to Jobs, odnalazł najbliższą kawiarnię sieci Starbucks i zadzwonił do niej, zamawiając u zaskoczonej pracownicy "cztery tysiące latte na wynos" (po czym ją przeprosił).   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/itv.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/itvmin.jpg" alt="Apple TV" align ="left"></a>Konwencja Macworld nie skończyła się na przedstawieniu nowego telefonu Apple. Światło dzienne ujrzało wczoraj Apple TV czyli urządzenie zapewniające komunikację pomiędzy zestawem telewizyjnym a komputerami Mac. Centrum komunikacji oparte jest na procesorze Intela i posiada dysk o pojemności 40 GB. Do wyjść zaliczają się HDMI (dla audio i wideo), kompomentowe, optyczne oraz analogowe RCA. Bezprzewodowa komunikacja z domową siecią możliwa jest dzięki adapterowi 802.11n oraz 10/100BASE-T Ethernet. Wspierane fomaty wideo to H.264 i zabezpieczony H.264 (z iTunes Store), Baseline Profile, MPEG4 oraz Simple Profile. Najwyższa wspierana rozdzielczość HDTV to 1080i. Nie ma 1080p - nieciekawie.   Wydaje mi się, że sukces Apple TV, zależy od wygody interfejsu oraz ceny. Ciężko powiedzieć czy 299 dolarów to dużo czy mało. Urządzenie trafia do sprzedaży w lutym więc spodziewać możemy się niedługo wyczerpujących angielskojęzycznych recenzji. Jak jakąś wypatrzę, to postaram się ją tu streścić.   PS Bym zapomniał. Firma Apple Computers Inc. zmieniła swoją nazwę na Apple Inc.       <center><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/torontostar.jpg" alt="Toronto Star"></center>   Aktualizacja: A jednak - iPhone to iPhone. Strona telefonu: http://www.apple.com/iphone/

darek_dade

darek_dade

 

Neostrada przyspiesza. TP w tarapatach?

Telekomunikacja Polska zafundowała swoim użytkownikom bardzo miłą niespodziankę noworoczną. Na łamach PC Centre napisaliśmy, że znacznie zwiększone będą prędkości dla wszystkich opcji Neostrady. Niby wszystko wspaniale, ale jest jedno ale...   Owa promocja to desperacki ratunek TP związany z koniecznością oddzielenia od nowego roku Neostrady od usług telefonicznych (kilkukrotnie pisaliśmy na łamach PC Centre o działaniach UKE zmierzających do tego). Telekomunikacja obawia się (sądząc po skali promocji, obawa zapewne jest potwierdzona w jakiś sposó, że wielu klientów zrezygnuje z usług tej firmy. Chcąc więc zatrzymać ich przy sobie, serwuje atrakcyjną promocję. Jednak, co ciekawe, żadnej większej promocji dot. połączeń telefonicznych nie przygotowano. Można więc mniemać, że ten segment jest wciąż niezagrożony.   Chciałbym wierzyć, że podobny krok Telekomunikacja wykonałaby w sprzyjających warunkach... Jednak moje dotychczasowe obserwacje nie pozostawiają złudzeń. TP jako monopolista powinna kierować się (przynajmniej w pewnej mierze) interesem społecznym i być wzorem (innowacyjności?) dla innych przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Obecnie wszystkie "prezenty" ze strony TP są związane z koniecznością ratowania pozycji tej firmy. No cóż, dobre i to, brawa dla konkurencji!   Jednak cały czas aktualne pozostają pytania: Dlaczego internet i usługi telefoniczne wciąż są jednymi z najdroższych w Europie? I co przemawia za tym, aby abonament telefoniczny był aż tak wysoki?   Gdy otrzymałem niedawno nowy regulamin oraz informację o zbliżającym się "przyśpieszeniu", zastanowiłem się przez chwilę, czy nie warto trwać wiernie u boku TP. W planach miałem bowiem zawarcie umowy z lokalnym dostawcą internetu. Jednak gdy porównałem oferty, wciąż cennik rybnickiego providera jest atrakcyjniejszy. Zrywam więc z TP. A ponieważ regulamin uległ zmianie, zgodnie z prawem można odstąpić od wcześniej zawartej umowy; nie muszę więc czekać, aż umowa związana z Neostradą wygaśnie. Amen.   A Wy? Jesteś za czy przeciw Neostradzie?

Geo

Geo

 

Przyszłość Web 2.0 w kontekście powstania Pino.pl

Poprzednio pisałem Wam o MacDonaldzie, zwracając przy okazji uwagę na rzecz przez wielu niezauważoną. Mianowicie na dużą popularność jego bloga, która jest efektem show, jakie zrealizował. Nie czarujmy się - w Polsce blog odwiedzony przez grubo ponad 7 mln internautów szybko nie powstanie, o ile w ogóle powstanie. Ale...   Ostatnio w internecie można było poczytać o dość odważnym posunięciu - mianowicie o stworzeniu pierwszego w Polsce portalu społecznościowego, łączącego kilka znanych i dość popularnych serwisów. Mowa o Pino.pl - platformie łączącej witryny PRV.pl, iThink.pl, osobie.pl i patrz.pl, która umożliwia członkom społeczności prowadzenie bloga, pisanie artykułów oraz dzielenie się zdjęciami i filmami. Pomysł sam w sobie nie jest niczym nowym (nowatorska jest co najwyżej integracja kilku serwisów Web 2.0, choć i do tego miałbym pewne zastrzeżenia). Istotny jest jednak rozmach, z jakim do jego realizacji podeszli właściciele portalu, oraz nadzieje, jakie z tym przedsięwzięciem wiążą. Zapowiadają oni, że Pino.pl odwiedzany będzie przez 7 mln użytkowników miesięcznie, niewiele mniej niż Onet.   Sceptycznie podchodzę do tych prognoz, choć uważam, że nie są one w 100 proc. wyssane z palca (jakiś malutki promyk nadziei na ziszczenie marzeń założycieli Pino.pl przedziera się przez gęste korony drzew). Jednak te zapowiedzi w moim odczuciu są związane przede wszystkim z chęcią zrobienia wokół całego przedsięwzięcia jak najwięcej szumu. Realna oglądalność tego portalu, biorąc pod uwagę oglądalność serwisów wchodzących w jego skład (PRV.pl - zdecydowanie najpopularniejszy z nich - odwiedza miesięcznie około 3 mln użytkowników!) oraz środki finansowe, jakie zainwestowano (mówi się o siedmiocyfrowych kwotach), może wynieść ok. 5,5 mln użytkowników miesięcznie, co jak na polskie warunki i tak jest wynikiem wybornym.   Dla Wiktora Kammera, prezesa IT Mobile Group, powstanie Pino.pl było największym zaskoczeniem minionego roku. - Jeszcze niedawno wydawało się, że czołowe polskie portale internetowe stoją na niezagrożonej pozycji. Z zapowiedzi łączących się spółek wynika, że wyrasta im bardzo groźny konkurent.   Na ile groźny? Zobaczymy. Przyszłość Pino.pl mogą pokrzyżować z jednej strony duże portale, które nie wykonały tego kroku jako pierwsze, ale mogą szybko nadrobić zaległości, a z drugiej strony gro stosunkowo małych, specjalistycznych serwisów społecznościowych, począwszy od serwisów tematycznych, np. naszego Forum PC Centre (wraz z Weblogami IT i Galerią), a skończywszy na serwisach typu Goldenline (ten adresowany jest przede wszystkim do ludzi zainteresowanych rozwojem kariery).   Kolejny problem dotyczący nie tylko Pino.pl. Na ile silne będą wirtualne społeczności składające się z milionów użytkowników nie połączonych np. wspólną pasją? Moim zdaniem to te małe serwisy, skupiające dość ściśle określoną grupę internautów, w przyszłości kreować będą to, co będziemy określać mianem Web 2.0. To także na nich w dłuższej perspektywie czasu koncentrować się będą działania osób od marketingu, którym ze swoją ofertą łatwiej będzie dotrzeć do grup potencjalnie zainteresowanych produktem.   I w ten sposób przechodzimy do trzeciego zagrożenia. Czy Pino.pl generować będzie na tyle duże zyski, aby jego twórcy mogli cieszyć się wysoką stopą zwrotu i aby serwis się utrzymał? Utrzymać się jest w stanie, bo stoi na solidnym fundamencie - PRV.pl. Ale... Obecnie spece od marketingu i public relations poruszają się w świecie snu o nazwie "Web 2.0". Jednak moim zdaniem nadejdzie taki moment, kiedy się ockną i zauważą, że milionowe rzesze internautów nie są dobrym środowiskiem do prowadzenia skutecznych działań promocyjnych. Także w tym kontekście małe społeczności określonych ludzi będą atrakcyjniejsze.   Finansowa przyszłość Pino.pl, MySpace.com, Technorati.com i innych wielkich tego świata spoczywa przede wszystkim w samych użytkownikach. Tylko oni - korzystając z narzędzi płatnej subskrypcji i dodatkowych możliwości dostępnych za opłatą - będą w stanie zapewnić godziwy byt twórcom tych serwisów. Promyk nadziei może być związany także z przygotowaniem obszernej bazy danych o użytkownikach, która pozwoli na dopasowanie oferty reklamowej, lub opracowanie zupełnie nowych technik przekazu marketingowego.   Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go

Geo

Geo

 

MacDonald: zamienił czerwony spinacz na dom

Kyle MacDonald w ciągu roku, posługując się tylko handlem wymiennym, zamienił czerwony spinacz na dom w miejscowości Kipling w Kanadzie. Niemożliwe? A jednak. Swoją historię opisał w blogu, przedstawiając na jego łamach dokładny łańcuch wymiany. Jego webloga odwiedziło już ponad 7 mln internautów.   W serwisie YouTube dostępny jest materiał stacji CNN poświęcony MacDonaldowi. W zasobach tego serwisu można znaleźć również reklamę inspirowaną przez jego historię.   Zapis programu CNN:   Reklama:   MacDonald pokazał, jak na Zachodzie można rozreklamować swojego bloga i swoją osobę. Wystarczy tylko (albo aż) wpaść na oryginalny pomysł i zainteresować nim media. Pytanie, na ile sprawdziłoby się to w Polsce... Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców naszego kraju, zanotowanie tak dużej oglądalności jest wprost niemożliwe (chyba że przedsięwzięcie byłoby międzynarodowe). Nie wspominając już o innych barierach. Za to oryginalnych pomysłów Polakom nigdy nie brakowało, ewentualnie z ich realizacją bywa różnie.

Geo

Geo

 

Linksys CIT300 - problemy nieskończone

<img src="http://darek.pccentre.pl/weblog/iphone-CIT300.jpg" align = "left">Kupiony niedawno telefon dedykowany do użycia z usługą Skype/SkypeOut/SkypeIn sprawia mi same kłopoty. Linksys CIT300 doczekał się swojej premiery stosunkowo niedawno, przygotowany byłem więc na starcie z problemami wieku dziecięcego. Te zaatakowały mnie już na samym początku – do pamięci można wpisywać kontakty, ale ich opis nie może przekraczać 10 znaków. Niemożliwością jest więc wpisanie osoby wraz z jej imieniem i nazwiskiem. Wydaje mi się, że to kwestia oprogramowania, czekam więc na nowy firmware.   Przy reszcie problemów jest to jednak pikuś. Telefon lubi zrywać połączenie ze Skypem, początkowo na wyświetlaczu widziałem radę „Check USB Connection” (stacja nadająca jest podłączona do komputera za pomocą interfejsu USB). Przyzwyczajony do sprawnej obsługi klienta firm komputerowych w Kanadzie od razu znalazłem adres emailowy do helpdeska Linksysa i opisałem problem. Oto jaką odpowiedź dostałem po dwóch dniach roboczych:   Dear Valued Linksys Customer,   Thank you for contacting Linksys® Technical Support. My name is Jamie and I will be assisting you with your concern.   I understand that you are having connection problems with your CIT300 phone.   We apologize for the inconvenience this has caused you.   Let us verify if the device is defective or it could just be a USB connection problem. Please try uninstalling and then reinstalling the device using updated drivers from our download site: http://www.linksys.com/downloads. Make sure as well that you have disabled all security settings, firewalls, anti-virus on your PC and that you are logged in as administrator.   Try using a different USB port on your PC or installing the device on another PC and check if the problem still occurs. Powiem krótko: pełen profesjonalizm.   Nadajnik podłączyłem więc do innego komputera, zainstalowałem sterowniki ściągnięte ze strony producenta. Problem zniknął, na chwilę. Telefon czasem ze Skypem się łączy, ale często połaczenie się zrywa. Teraz na wyświetlaczu widzę za to informację: „Check PC application”. Przeinstalowałem Skype, nic to nie dało. Znów z pomocą uderzyłem do Linksysa.   Dear Derek,     We have forwarded your concern to the appropriate department and we will get back to you as soon as we get results regarding your concerns.   Thank you for your continued patience.     Sincerely,   Na odpowiedź czekam już 3 dzień roboczy. Jeżeli nic nie wskurają, to telefon po prostu oddam do sklepu. Z tym na szczęście w Kanadzie nie ma problemu.

darek_dade

darek_dade

 

Damn you Best Buy! And Boxing Day!

<img src="http://darek.pccentre.pl/weblog/bestbuy.jpg" alt="Best Buy" align="left">Skończył się właśnie poświąteczny tydzień ogromnych promocji w sklepach elektronicznych, odzieżowych i hipermarketach. Tzw. „Boxing Week” lub „Boxing Day” (wtedy odnosi się tylko do drugiego dnia Świąt czyli największego szału zakupowego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych) to świetny okres dla sprzedawców do pozbycia się towarów, które nie sprzedały się przed Świętami. Konkurencja jest wtedy tak wysoka, że każdy sklep musi zaoferować wysokie obniżki. W innym wypadku nikt do niego nie zajrzy.   Zachęcony naprawdę ciekawymi promocjami postanowiłem drugiego dnia Świąt pojechać na zakupy. Lista zakupów była krótka: telefon Skype Linksys CIT300 (znany też jako iPhone) oraz pamięć flash xD 1 GB. Korzystając z sytuacji, że rodzice poszli do centrum, aby wyrwać się z domu po dwóch dniach ciągłego obżerania się, mogłem wziąć samochód i pojechać do ogromnego centrum handlowego zlokalizowanego na północny-zachód od Toronto, w mieście Missisauga – tzw. sypialni Toronto i zarazem dużym skupowisku Polaków. W tym centrum znajduje się sklep elektroniczny każdej szanującej się sieci.   Nie wiedziałem czy spodziewać mam się ogromnego tłoku. Prowadząca tam autostrada nie była zakorkowana. Niepokoić się zacząłem jak już z niej zjechałem na ulicę Mavis Rd. 4 pasy w każdą stronę nie był w stanie zapewnić płynnego ruchu. Co rusz skrzyżowanie z drogą wjazdową do jakiegoś sklepu i czekanie na zmianę świateł. Ale to nie zapchana ulica Mavis była problemem – znalezienie miejsca parkingowego już wokół sklepów graniczyło z cudem. Krążyłem tak po parkingach przy sklepie elektronicznym Best Buy, w którym kartę pamięci xD 1 GB można było kupić o 20 dolarów mniej niż zwykle. Szukałem przez prawie pół godziny... i nic znaleźć nie mogłem. Poddenerwowani ludzie sprawiali wrażenie jakby z nerwów zapomnieli jak prowadzi się samochód, co paręnaście metrów stały grupki kłócące się o miejsce parkingowe. W końcu miejsce znalazłem, pod McDonaldem oddalonym od samego sklepu o 15 minut szybkiego marszu. Horror.   Po drodze do Best Buya co chwila szokowały mnie widoki niekonwencjonalnie zaparkowanych samochodów. Rekord pobił kierowca Hummera, który swój samochód zostawił na skarpie usypanej z drobnych kamyczków będącej ozdobą centrum handlowego. Samochodem kompaktowym by się tam nie wjechało. Już wiem po co ludzie w Ameryce Północnej kupują terenowe auta. Pod sklepem kolejny szok – tym razem uśmiechu na twarzy już nie było. Przed wejściem do Best Buya utworzyła się kolejka ludzi chcących wejść do sklepu! Spytałem się osoby, która tuż przed drzwiami czekała tylko na pozwolenie ochroniarza na wejście, o to ile już w kolejce stoi. Odpowiedź: półtora godziny. Półtora godziny po to, żeby kupić iPoda Nano za 15 dolarów mniej (przykładowa obniżka)? Głupota. Odmaszerowałem do samochodu.   Zaczynałem godzić się już z myślą, że chyba nic dziś nie kupie. Spróbowałem szczęścia i pojechałem na ulicę Eglinton Avenue – jedną z dłuższych ulic GTA (Greater Toronto Area), która krzyżuje się z Mavis Rd (a trochę dalej z Yonge Street – najdłuższą ulicą na świecie). Tam znajduje się mniejszy sklep komputerowy – <a href="http://canadacomputers.com/">Canada Computers</a>, w którym zazwyczaj robię zakupy. Mieli sporo ciekawych promocji, ale żadna nie dotyczała akurat tego co chciałem kupić. Pocieszał jedynie fakt, że na wszystkie rzeczy kupione drugiego dnia świat był 5-procentowy rabat. Tłoku nie było, a obsługa sprawiała wrażenie bardzo sprawnej. Problemów ze znalezieniem parkingu nie było, bo największym sąsiadem sklepu był duży spożywczak - No Frills, który tego dnia był zamknięty. iPhone'a kupiłem, pamięci nie. Mieli jedynie odmiany o pojemności 512 MB i 2 GB. Marzyłem już tylko o tym, żeby wrócić do domu. I przyrzekłem sobie: nigdy więcej zakupów w Boxing Day. Na domiar złego, kupiony iPhone okazuje się być dość nieprzemyślany. Ale to już materiał na kolejny wpis. Do przeczytania!   PS Dla zainteresowanych strona zbierająca poświąteczne oferty różnego typu sklepów kanadyjskich - http://boxingday.redflagdeals.com/

darek_dade

darek_dade

 

Bo zupa była za słona

Smutno mi. Kończy się pewien etap mojego życia, a ja od ludzi, którym poświęciłem kilka ostatnich lat mojego życia słyszę jedynie teksty w stylu "ludzie jaka szopka" i "i zaczynasz pierdolic". Czy dobrze robię odchodząc z PCCentre? Jeszcze wczoraj po południu miałem jakieś wątpliwości. Już nie mam...   Mimo całej mojej sympatii dla Marka nie widzę kompletnie żadnych podstaw do optymistycznego spoglądania w przyszłość tego wortalu. Wreszcie przejrzałem na oczy. Pomógł mi w tym Michasiek swoim wczorajszym postem w moim wątku pożegnalnym. Rzeczywiście PCCentre tworzone jest jako serwis uniwersalny o wszystkim. Osoby, które szukają jakiejś konkretnej informacji, będą unikały tej strony jak ognia, bo mogą jedynie zmarnować czas.   Nikt nie czyta recenzji gier na PCLabie, wszyscy wolą Gry-Online albo Valhallę. Dlaczego? Właśnie dlatego. Na PCLabie próżno szukać fachowców - tamta strona specjalizuje się w czymś innym. A w czym specjalizuje się PCCentre? W grach na pewno nie. Może pora z nich zupełnie zrezygnować?   Ja zrezygnowałem pierwszy. Zostałem do tego zmuszony, ale może dobrze się stało. Mam jeszcze kilka zaległości dla innych serwisów, a przede mną sesja i wolałbym, żeby tym razem obyło się bez poprawek. Z resztą moi rodzice tak się już przyzwyczaili do stypendium, że nie mam sumienia go nie dostać w przyszłym roku, trzeba się więc uczyć.   A dziś się żegnam. Nie odchodzę cicho. Zawsze marzyłem, żeby ktoś za mną tęsknił - już teraz wiem, że tutaj nikt za mną tęsknił nie będzie. Może i jestem przewrażliwiony. Zawsze byłem. Pora napisać tekst o Joint Task Force, a potem heja ze statystyką.

Sammy-s

Sammy-s

 

Świat nie kręci się wokół mnie

Kopernik raz na zawsze obalił teorię o geocentrycznym układzie wszechświata, choć tak naprawdę to już Arystarch z Samos (II w. p.n.e.) miał świadomość ruchu obrotowego Ziemi dookoła własnej osi oraz dookoła Słońca. Wprawdzie we wcześniej obowiązujące definicje nikt już nie wierzy, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby znowu spojrzeć na rzeczywistość w sposób geocentryczny. A mówiąc inaczej - moimi oczami, bo - bez obaw - nie twierdzę, że jestem pępkiem (wszech)świata.   Swój punkt widzenia na nowe technologie (w tym na metemportal PC Centre, który mam przyjemność prowadzić) oraz na inne sprawy niekoniecznie powiązane z informatyką prezentował Wam będę od dziś na łamach niniejszego webloga. W wolnych chwilach z nutką subiektywizmu dzielić się będę z Wami tym, co uznam za ważne.   Moim blogiem otwieram dział Weblogi IT - pierwszy tego typu w Polsce, gdzie znajdować się będą "internetowe pamiętniki" (nie cierpię tego określenia, bo w moim odczuciu bardzo zawęża ono termin "blog") osób pasjonujących się nowymi technologiami i - mam nadzieję nierzadko - ściśle z IT związanych (także zawodowo). Zapraszam Was do zakładania własnych blogów i komentowania opublikowanych wpisów. Sukces tego skupiska blogów technologicznych leży w Waszych rękach!   Dziś udostępniamy Wam także Galerię PC Centre, gdzie będziecie mogli zamieszczać własne zdjęcia i filmy.   Korzystając z okazji, życzę Wam, szanowni Czytelnicy, wszystkiego dobrego w nowym roku oraz wspaniałych osiągnięć, na miarę Kopernika! A z okazji trzecich urodzin PC Centre serdecznego uśmiechu na twarzy w związku ze zmianami w serwisie, które chcemy Wam zaproponować w 2007 roku. Życzę także, w imieniu własnym i zespołu redakcyjnego PC Centre, rozwoju Waszej pasji - mam nadzieję, że nastąpi to przy naszym sporym udziale. Dołożymy wszelkich starań, aby tak właśnie było!

Geo

Geo

×