Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre
  • wpisy
    3
  • komentarzy
    13
  • wyświetleń
    39 864

Wpisy na tym blogu

 

Słowo bajtem się stanie?

Nie pisałem tutaj od 7 miesięcy. I pewnie nadal nic bym tutaj nie napisał, gdyby nie drobny szczegół, który zwrócił dzisiaj moją uwagę, kiedy przypadkiem odwiedziłem dzisiaj witrynę internetową ukrywającą się pod adresem www.pccentre.pl (tak - niestety tylko przypadkiem wpadałem ostatnio na PCCentre, co było spowodowane długim okresem stagnacji i przeterminowania na stronach serwisu). Na PCCentre widać życie! Co prawda nadal na głównej w rubryce najświeższe teksty wiszą artykuły sprzed 3 miesięcy, jednak w innych miejsach można zauważyć całkiem świeże rzeczy. Mało tego, widać w miarę korzystne zmiany na forum, a szczytna idea internetowych pamiętników (nie znoszę prymitywnego wyrazu blog), którą podjęły już chyba wszystkie serwisy tematyczne w kraju, wcale nie zatonęła w ich morzu i nawet można sobie coś nowego w tym dziale przeczytać. Mam szczerą nadzieję, że nie mamy do czynienia z jednorazowym zrywem i że wszystkie te zmiany są tylko zaczątkiem do czegoś nowego, lepszego i wspanialszego (tzn. wiem, że redakcja zapowiada, że tak będzie, ale biorę poprawkę na to, że każda redakcja zawsze tak zapowiada, a i ta już nieraz dużo zapowiadała, dlatego też mam nadzieję, że nie poprzestanie tu się na pustych słowach, a słowo bajtem się stanie).   Tyle na dzisiaj, jak dostanę jakiś znak (coś w stylu spadającego fortepianu na zdjęcie Elvisa leżące tuż obok śmietnika pełnego puszek po Tyskim), że warto się tu produkować, to następnym razem też będziecie sobie coś mogli w moim weblogu (tfu!) poczytać :-)

Sammy-s

Sammy-s

 

Płonie ognisko w lesie

Tutejszy mój internetowy pamiętnik (jak ja nienawidzę wyrazu blog - jest ono takie amerykańskie, takie prymitywne, takie płytkie) powinien z założenia podejmować tematy, które mniej lub bardziej wiążą się z nowymi technologiami. Tak też dzisiaj będzie.   W dniu wczorajszym w Rybniku spłonął Jelcz. Nie byłoby w tym chyba nic dziwnego (chociaż każda strata jest w jakimś stopniu dotkliwa i bolesna), gdyby nie to, że ów Jelcz był flagowym okrętem mojego ukochanego rybnickiego PKSu. Mało tego, rzeczony pojazd (Jelcz M125M) miał zaledwie sześć lat i jak by się mogło wydawać całe życie przed sobą (w końcu pojazdy tego przewoźnika średnią wieku mają gdzieś w okolicach wieków średnich). Od momentu zakupienia, aż do dnia 31 sierpnia 2004 roku, kiedy to rybnicki PKS przegrał przetarg na obsługę mojej linii, wehikuł ten bardzo często pojawiał się na NUDzie (Nasza Ukochana Dziesiątka). Przeżyłem w nim sporą część mojego życia - wiele miłych chwil, do których zawsze będę chętnie wracał - a teraz już go nie ma...   Ktoś pewnie pomyśli, że jestem nienormalny płacząc za autobusem. Niech się wtedy zastanowi, czy nie jest mu czasem przykro, gdy jego ukochany komputer, telefon albo inne technologicznie zaawansowane urządzenie odmówi posłuszeństwa albo spektakularnie spłonie na jego oczach (jeżeli chodzi o ogień z komputera, to ja też mam pewne doświadczenia - kiedyś w ten sposób żegnałem mój zasilacz Chiefteca). A przecież w miarę nowoczesny autobus to wcale nie gorsza nowa technologia. Takie Vecto na przykład (nazwa handlowa Jelcza M125M) jest całkiem mocno naszpikowane elektroniką, bez której nie zajechałoby nawet metra do przodu, a to przecież tylko najgorszy, bo polski, przykład. Zresztą taki jeden tylko Jelcz jest wart więcej niż kilkadziesiąt nowoczesnych komputerów razem wziętych.   Tak więc jest mi smutno i nic tego nie zmieni. Spłonął najnowocześniejszy pojazd mocno podstarzałego technologicznie PKSu. Do obsługi linii miejskich zostały już mu praktycznie tylko kilkunastoletnie DABy, Jelcze, MANy i niezastąpione Karosy i Ikarusy, których z niezrozumiałych dla mnie względów się pozbywa. Sześć lat to za mało, żeby umierać...   Rest In Peace

Sammy-s

Sammy-s

 

Bo zupa była za słona

Smutno mi. Kończy się pewien etap mojego życia, a ja od ludzi, którym poświęciłem kilka ostatnich lat mojego życia słyszę jedynie teksty w stylu "ludzie jaka szopka" i "i zaczynasz pierdolic". Czy dobrze robię odchodząc z PCCentre? Jeszcze wczoraj po południu miałem jakieś wątpliwości. Już nie mam...   Mimo całej mojej sympatii dla Marka nie widzę kompletnie żadnych podstaw do optymistycznego spoglądania w przyszłość tego wortalu. Wreszcie przejrzałem na oczy. Pomógł mi w tym Michasiek swoim wczorajszym postem w moim wątku pożegnalnym. Rzeczywiście PCCentre tworzone jest jako serwis uniwersalny o wszystkim. Osoby, które szukają jakiejś konkretnej informacji, będą unikały tej strony jak ognia, bo mogą jedynie zmarnować czas.   Nikt nie czyta recenzji gier na PCLabie, wszyscy wolą Gry-Online albo Valhallę. Dlaczego? Właśnie dlatego. Na PCLabie próżno szukać fachowców - tamta strona specjalizuje się w czymś innym. A w czym specjalizuje się PCCentre? W grach na pewno nie. Może pora z nich zupełnie zrezygnować?   Ja zrezygnowałem pierwszy. Zostałem do tego zmuszony, ale może dobrze się stało. Mam jeszcze kilka zaległości dla innych serwisów, a przede mną sesja i wolałbym, żeby tym razem obyło się bez poprawek. Z resztą moi rodzice tak się już przyzwyczaili do stypendium, że nie mam sumienia go nie dostać w przyszłym roku, trzeba się więc uczyć.   A dziś się żegnam. Nie odchodzę cicho. Zawsze marzyłem, żeby ktoś za mną tęsknił - już teraz wiem, że tutaj nikt za mną tęsknił nie będzie. Może i jestem przewrażliwiony. Zawsze byłem. Pora napisać tekst o Joint Task Force, a potem heja ze statystyką.

Sammy-s

Sammy-s

×