Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre

HiTech in Canada

  • wpisów
    8
  • komentarzy
    9
  • wyświetleń
    70 412

O blogu

Czyli opowiesc o tym jak wyglada zycie entuzjasty komputerowego i studenta informatyki w Kanadzie

Wpisy na tym blogu

 

findevent.org

http://findevent.org to strona, za rozwoj ktorej jestem obecnie odpowiedzialny. Zapraszam do zarejestrowania sie i zasugerowania co moznaby bylo poprawic, zmienic. Do niczego nie zmuszam, ale nie ukrywam, ze obraze sie na kazdego na forum, kto nie wyrazi swojej opinii.   Dzis byl pierwszy dzien w tym roku, w ktorym z wlasnej niewymuszonej woli poswiecilem ponad 15 minut na nauke. W tym tygodniu dwa spore kolokwia i duza presja by je dobrze napisac, bo nagle przyszla mi do glowy mysl, ze jednak warto bedzie zrobic Masters of Computer Science. Aby dostac sie do jakiejkolwiek szkoly, ktora umozliwi mi zdobycie takiego tytulu, trzeba miec, co najmniej powiedziane, dobre oceny (lepsze niz mam obecnie...). Dzis zdalem tez sobie sprawe, ze wraz z drugim rokiem studiow skoncza mi sie przedmioty typowo matematyczne. Mysl, ze niedlugo rozstaje sie z ta znienawidzona przeze mnie dziedzina dosc mocno mnie zasmucila.

darek_dade

darek_dade

 

Pierwszy forumowy wpis na bloga w tym roku

Wszystkich fanow informuje, ze Darek jest juz studentem drugiego roku, dostal sie na upragniona specjalizacje i podobno jest najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi. Dostalem tez ciekawa robote, powiedzmy, ze w zawodzie, calkiem niezle platna, lekka i juz niewymagajaca. Ale o tym kiedy indziej.   Na PCCentre wrocilem z powodu nowego wygladu strony (i kulejacego, ale miejmy nadzieje udanego na dluzsza mete cmsa). Przyznam, ze layout znalem juz od dawna wiec zaskoczenia nie bylo. I dobrze, bo od poczatku mi sie on podobal (nie jestem tez jedyna osoba, ktora go chwali). Nowe logo wpada w oko, kolorystyka jest przyjemna i, co najwazniejsze, obecne PCCentre nie przypomina mi zadnego istniejacego serwisu o podobnej tematyce (w taki sposob, jak podobne sa do siebie np. pcarena i pclab). Zalogo serwisu, nie pozostaje nic innego jak brac sie za wypelnianie strony ciekawymi trescmi i reklamowanie ich!   Tyle mam na dzis do napisania, oczy mi sie zamykaja, nie przyzwyczailem sie jeszcze do kanadyjskiego czasu. Dobranoc.

darek_dade

darek_dade

 

100 milionów iPodów

Czas leci szybko. Bez wątpienia. Sam się zdziwiłem, gdy zobaczyłem, że ostatnią notkę napisanłem w lutym, prawie 3 miesiące temu. Szaleńcze tempo na studiach daje w kość, a naukę trzeba pogodzić jeszcze z pracą (zaczyna się zbieranie na opłacenie drugiego roku) i tym, że od czasu do czasu trzeba położyć się do łóżka. Przemija właśnie ostatni tydzień wykładów, dziś miałem ostatni test z niemieckiego (poszedł słabiutko, na szczęście nie tylko mi). ćwiczeń już nie ma, do domu wróciłem więc wyjątkowo wcześniej, bo w południe. Po lekkim obiedzie (sushi) wybrałem się na pierwszy w tym roku romantyczny spacer z aparatem (owoce naszej współpracy możecie zobaczyć <a href="http://darek.pccentre.pl/wczesna_wiosna_scarlett.rar ">tutaj</a>). Przed wyjściem postanowiłem wrzucić parę nowych kawałków na odtwarzacz. Okazało się, że miejsce na pamięci flash iPoda szybo się wyczerpuje. 4 GB zapełnia się szybko: dyskografia Metalliki i paręnaście innych albumów starczyło aby zakorkować odtwarzacz. Aby móc posłuchać nowej płytki Machine Heada i mojego nowego odkrycia - Three Days Grace musiałem wywalić jeden album zespołu Avenged Sevenfold (który średnio mi się z resztą podoba) i jeden album 30 Seconds To Mars. Coś za coś, powoli zaczynam żałować jednak, że nie zdecydowałem się na wersję Nano z pamięcią 8 GB, która też jest dostępna w czerwonym kolorze.   Pozostając przy iPodzie – firma Apple ogłosiła dziś, że sprzedała już 100-milionowego odtwarzacza z rodziny iPod. Od premiery pierwszego playera z wygrawerowanym nadgryzionym jabłuszkiem (listopad 2001) minęło już ponad 5 lat. Obecnie Apple panuje nad 75% rynku odtwarzaczy audio.   Przez ponad 5 lat powstało również 4000 różnych akcesoriów do iPoda, a 70% samochodów dostępnych w Stanach Zjednoczonych posiada stację dokującą do tego popularnego odtwarzacza. W listopadzie poprzedniego roku Apple podpisało również umowę z sześcioma liniami lotniczymi, aby te zaczęły umieszczać wtyczki do iPodów przy siedzeniach.   Co ciekawe, osobiście nigdy nie kupiłem żadnych akcesoriów do iPoda (są za drogie), ani nigdy nie czułem potrzeby podłączenia odtwarzacza do samochodu (tudzież fotela w samolocie).   Best Buy, czyli amerykańska sieć sklepów elektronicznych panująca na kanadyjskim rynku obok Future Shop, zrezygnowała z promocji typu „mail-in rebate”. Z czymś takim nie spotkałem się nigdzie w Europie, jest to praktyka stosowana tylko w Ameryce Północnej. Promocja polega na tym, że przy kasie płacimy pełną cenę produktu, a część sumy producent po bliżej nieokreślonym czasie odsyła na podany przez nas adres. Czekam już ponad 4 miesiące na dwa czeki po 20 dolarów, które należą mi się po kupnie dwóch odtwarzaczy Samsunga. Wcześniej kupiłem drukarkę laserową, czek na 15 dolarów dostałem po około dwóch miesiącach.   MiR pozwala sprzedawcom zareklamować produkt z zaskakująco niską ceną. Często jedynie drobnym maczkiem pod promocyjną ceną widnieje informacja, że przy kasie płacimy normalną cenę, natomiast różnicę pomiędzy nią a ceną reklamowaną dostaniemy za pewien czas pocztą. Nie znam nikogo, kto lubiłby ten typ promocji.   Pomimo że w Best Buyu zakupów raczej nie robię, to cieszy fakt, że sprzedawcy zaczynają zdawać sobie sprawę, że MiR nie jest skutecznym sposobem do zachęcania konsumenta do kupna danego sprzętu. Jeszcze lepiej byłoby gdyby koniec dla promocji tych powiedział jeszcze konkurencyjny Future Shop.

darek_dade

darek_dade

 

Kanada liderem w opracowywaniu komputerów kwantowych?

Wolne, wolne, wolne... Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się w tym momencie cieszę, że przede mną wolny od wykładów, laborek, egzaminów, wczesnego wstawania tydzień rozkoszy. Ciągłego obijania się nie będzie – praca i egzaminy tuż po „reading week” nie pozwolą mi na totalne lenistwo. Zabroniłem sobie jednak w trwający weekend nie otwierać plecaka, ani włączać żadnego oprogramowania na komputerze, które wiązałoby się z kierunkiem moich studiów.   Ostatni tydzień był tragiczny, wykłady polegały na powstrzymywaniu się przed zaśnięciem i pozornym robieniu notatek, których później i tak nie rozumiem. Moje baterie się wyczerpały, nie byłem w stanie logicznie rozumować. 7 godzin snu dziennie to było za mało, a na więcej pozwolić sobie nie mogłem. Na poprawienie humoru kupiłem sobie czerwonego iPoda nano - 10 proc. tego co wydałem poszło na konto fundacji zajmującej się walką z AIDS w Afryce. Lecz prawdę mówiąc przy wyborze odtwarzacza bardziej kierowałem się kolorem, a nie tym czy wspiorę jakąś charytatywną akcję, o której z resztą niewiele wiem (jeżeli ktoś uważa to za złe, to polecam obejrzeć odcinek South Parka, w którym główną rolę grały hybrydowe auta).   Data 14 luty 2007 najprawdopodobniej zapisze się do historii komputerów kwantowych. Tego dnia kanadyjska firma D-Wave Systems przedstawiła technologię, która ma pozwolić na wykorzystanie mocy komputerów kwantowych w ogólnie pojętym przemyśle, i to nie tylko tym najbardziej zaawansowanym technicznie.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant1.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant1min.jpg" align="left"></a>Możliwości pierwszego przydatnego i zdolnego wykonywać codzienne czynności komputera kwantowego przedstawiono w Muzeum Historii Komputerów w Mountain View w Kaliforni. Na Orionie uruchomiono komercyjne aplikacje i pokazano w jakim stopniu komputer kwantowy radzi sobie z niektórymi zadaniami lepiej niż konwencjonalny czyli cyfrowy PC.   Prezentacja odbyła się w Kaliforni, sprzęt fizycznie znajdował się jednak w Kanadzie, w mieście Burnaby (prowincja British Columbia). Komputer, aby móc sprawnie pracować, schłodzony został do – 273,145 stopni Celsiusza za pomocą ciekłego helu (zero bezwzględne wynosi jedynie 0,005 stopnia mniej!).   Komputery kwantowe opierają się na mechanice kwantowej czyli teorii praw ruchu obiektów świata mikroskopowego. Ta dziedzina nauki rozszerzana jest już od dłuższego czasu i nie od dziś wiadomo, że komputery kwantowe są w stanie być wielokrotnie szybsze od swoich cyfrowych przodków. Przedstawiciele D-Wave podkreślili jednak, że przedstawione urządzenie nie ma na celu zastąpić konwencjonalnych komputerów, a jedynie uzupełniać je w specyficznych sytuacjach.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant2.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant2min.jpg" align="right"></a>Aby nową technologię można było szybko wprowadzić na komercyjny rynek opanowany przez rozwiązania cyfrowe, firma D-Wave użyła infrastruktury znanej z układów półprzewodnikowych. Orion oparty jest na układzie scalonym posiadającym 16 bitów kwantowych, które są w stanie pracować również na zerach i jedynkach. D-Wave twierdzi, że architektura Oriona jest bardzo elastyczna i pozwala na dodanie większej liczby kubitów. Pod koniec biężącego roku gotowy ma być układ z 32 kubitami, pod koniec roku 2008 pojawić ma się już system 1024-kubitowy.   Komputery kwantowe są w stanie rozwiązywać problemy NP-zupełne czyli takie, których nie da się rozwiązać algorytmicznie za pomocą maszyn cyfrowych. Są to problemy związane z biometrią, logistyką, analizą ilościową, parametrycznymi silnikami przeszukującymi bazy danych oraz wiele, wiele innych. Rozwiązanie równania Schrodingera dla cząsteczki kofeiny (trochę ponad 100 elektronów) jest niewykonalne dla jakiegokolwiek superkomputera znajdującego się obecnie na kuli ziemskiej. Nie wiecie co to jest równanie Schrodingera? Nie martwcie się, ja też parę dni temu nie miałem pojęcia co to. Zainteresowanych odsyłam na wikipedię.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant3.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/kwant3min.jpg" align="left"></a>Co ciekawe, prezes firmy - Herb Martin, często podkreślał, że komputery kwantowe będą jedynie uzupełnieniem konwencjonalnych komputerów cyfrowych. Komputery kwantowe będą w dużym stopniu opierać się na architekturach zerojedynkowych tak, aby wprowadzenie ich na rynek nie wiązało się z dużymi kosztami i wyżeczeniami. Nie w każdej sytuacji „kwanty” są szybsze od „cyfer”. Do podstawowych zadań te drugie przystosowane są o wiele lepiej. Ameryki nie odkryję mówiąc, że komputery kwantowe lub kwantowo-cyfrowe prędko pod domowe strzechy nie trafią. Teraz mam jedynie nadzieję, że firmy D-Wave nie wykupi jakiś amerykański gigant informatyczny. I krzyknę to co krzyczą wszyscy gdy zespół hokejowy Maple Leafs gra ważny mecz: „GO CANADA GO!”.     International Intellectual Property Alliance, znana pod skrótem IIPA czyli międzynarodowy związek stojący na straży majątku bądź własności intelektualnej, w którego skład wchodzi między innymi znane większości organizacje MPAA i RIAA zajmujące się ściganiem osób nielegalnie pobierających pliki filmowe i muzyczne z Internetu przedstawił nowy raport przygotowany specjalnie na potrzeby rządu amerykańskiego. Do listy dwóch krajów (Rosja i Chiny) gwałcących w dużym stopniu prawa mienia intelektualnego dołączyła Kanada i 13 innych państw.   Kanada uznana została za jednego z największych złoczyńców jeżeli chodzi o kraje rozwinięte. Według IIPA rząd kanadyjski nie zrobił ostatnio nic w celu poprawienia obowiązujących praw autorskich. Nie spełniają one obecnie minimalnych standardów ustalancych przez WIPO. W raporcie zauważono również, że Kanada nie robi nic aby uszczelnić granicę ze Stanami Zjednoczonymi. Przepływ pirackich programów do USA nie jest kontrolowany.   Kanadyjscy pomysłowi piraci wykorzystują luki prawne tworząc z Kanady największego eksportera filmów nagrywanych kamerą w kinie oraz modchipów do konsol pozwalających na uruchamianie kopiowanych gier. Straty spowodowane przez kanadyjskich piratów ocenia się na ponad 500 milionów dolarów.   W raporcie zaznaczono jednak, że urzędująca od marca 2006 partia konserwatystów podejmuje większe niż poprzednia partia liberalna kroki mające na celu ukrócić piractwo.   Pozostałe kraje, które dołączyły na czarną listę to: Argentyna, Chile, Kostaryka, Dominikana, Egipt, Indie, Arabia Saudyjska, Tajlandia, Turcja, Ukraina i Wenezuela. Pozostaje cieszyć się, że nie ma jeszcze na niej Polski.

darek_dade

darek_dade

 

Vista a ekonomia, kolorowe "szufelki" oraz tanie PS3

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. Moje obawy co do drugiego semestru się sprawdziły – jest ciężko. Tygodniowo 24 godziny zajęć, do tego praca, czyli mało czasu na cokolwiek. Parenaści dni temu wystąpiłem też z szeregów redakcji PC Centre – nie było to jednak związane z brakiem wolnego czasu. Tyle o mnie, czas przyjrzeć co ciekawego stało się ostatnio w komputerowym światku.   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/vista.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/vistamin.jpg" align = "left"></a>Grzechem byłoby nie wspomnieć o oficjalnej sklepowej premierze systemu Windows Vista. Nie będę się jednak rozpisywać na temat jego wspaniałości, ani nie będę go krytykować (nie powinienem z resztą, na oczy nie widziałem jeszcze komputera z tym OS’em). Początkowo chciałem napisać coś o akcji promocyjnej z hasłem „Wow” na czele (natchnęło mnie po zobaczeniu dużej ilości reklam w mieście). Ostatnio trafiłem jednak na ciekawe informacje prognozujące jak dużo pieniędzy pomoże firmom zarobić Vista oraz ile dzięki niej pojawi się nowych miejsc pracy.   Premiera nowego systemu to bez wątpienia zjawisko globalne i przełomowe (niekoniecznie w znaczeniu technologicznym). Migracja na kolejną odsłonę Windowsa będzie zjawiskiem długofalowym - kilka lat temu przeklinano na Windowsa XP, teraz mało która osoba traktująca pracę z komputerem na poważnie korzysta ze starszej odmiany okienek. Za parę lat również Vista znajdować się będzie na większości PC-etów użytkowników nie emocjonujących się dystrybucjami Linuksa czy innymi niekomercyjnymi systemami operacyjnymi.   Niestety badania, których wyniki zaraz przedstawię zostały zlecone przez Microsoft. Ciężko jest więc stwierdzić czy są one w 100 proc. niezależne. Badania, których zadaniem jest pokazanie jaki będzie efekt wprowadzenia na rynek IT systemu Windows zlecono jednak poważanej firmie analitycznej – IDC. Niedawno przedstawiono ich wyniki – obrazują one ekonomiczne zmiany, które mają się ziścić rok po premierze systemu w stanach California, Massachusetts, New York, New Jersey, Washington, D.C. oraz na Florydzie. Windows Vista w roku 2007 spowoduje: Wzrost dochodów o 10 miliardów oraz powstanie 16 tyś. nowych miejsc pracy w stanie California Wzrost dochodów o 2 miliardy oraz powstanie 5 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Massachusetts Wzrost dochodów o 7 miliardów oraz powstanie 16 tyś. nowych miejsc pracy w stanie New York Wzrost dochodów o 2,5 miliarda oraz powstanie 5 tyś. nowych miejsc pracy w stanie New Jersey Wzrost dochodów o 3,5 miliarda oraz powstanie 11 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Greater Washington Wzrost dochodów o 4 miliardy oraz powstanie 11 tyś. nowych miejsc pracy w stanie Floryda. Partnerzy Microsoftu czyli firmy sprzedające sprzęt komputerowy, dostarczające usługi IT i studia programistyczne również odczują skutki premiery systemu w postaci zwiększonych dochodów. Obliczono również, że każdy dolar wydany na Windowsa Vista przyniesie dochód w postaci 18-20 dolarów. Microsoft jak i jego partnerzy inwestują razem grube pieniądze, aby do końca roku 2007 nowego Windowsa można było kupić w większości krajów na ziemi. Dla osób spragnionych nieco marketingowej papki podaję linki do raportów IDG dla poszczególnych stanów: <a href="http://www.prdomain.com/companies/M/Microsoft/newsreleases/200712738739.htm">California</a>, <a href="http://presszoom.com/story_123347.html">Massachusetts</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-16-2007/0004506739&EDATE=">New York</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-16-2007/0004506744&EDATE=">New Jersey</a>, <a href="http://biz.yahoo.com/prnews/070130/aqtu039.html?.v=2">Greater Washington</a>, <a href="http://www.prnewswire.com/cgi-bin/stories.pl?ACCT=104&STORY=/www/story/01-18-2007/0004508448&EDATE=">Floryda</a>   Czas przenieść się ze Stanów Zjednocznych do Kanady. Pojawiły się bowiem pierwsze sygnały tyczące się premiery telefonu Apple iPhone w kraju z liściem klonowym na fladze. Moje wątpliwości co do szybkiej premiery tego technologicznego cacka w Kanadzie po części zostały rozwiane.   <img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/rogers-iphone.jpg" align = "left">W oficjalnym liście od jedynego w kraju dostawcy usług GMS (nie ma co narzekać na TPSA...) – Rogersa, można przeczytać, że firma postara się jak najszybciej wprowadzić telefon do sprzedaży. Premiera amerykańska ma odbyć się w czerwcu, obstawiam, że kanadyjska będzie miała miejsce w okolicach września. Fido – druga firma GSM znajdują się na kanadyjskim rynku, która została jednak wykupiona przez Rogersa dwa lata temu nie będzie posiadać iPhona w ofercie. W mejlu przeczytać możemy również, że premiera europejska odbędzie się pod koniec bieżącego roku, a azjatycka w roku 2008. Więcej szczegółów niestety nie podano.   Jako ciekawostkę dodam, że niedawno biuro prasowe amerykańskiej sieci CDMA – Verizon, podało, że firma Apple proponowała współpracę i poprosiło o pomoc we wprowadzeniu do sprzedaży iPhone’a już 2 lata temu. Propozycję odrzucono z prostych powodów. iPhone to telefon GSM, a nie CDMA – Verizon nie posiada infrastruktury do jego obsługi. Tworzenie nowej się najwyraźniej nie opłacało.   W dniu premiery Windowsa Vista firma Apple postanowiła odebrać dla Microsoftu nieco medialnego blasku. 30 stycznie do sprzedaży wprowadzono odtwarzacze iPod Shuffle w czterech nowych kolorach: zielonym, niebieskim, pomarańczowym i, obowiązkowo, różowym. Mała rzecz, a cieszy. Musicie przyznać, że odmiana pomarańczowa prezentuje się ślicznie . Świetny prezent dla drugiej połówki.   <center><a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/shuffle.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/shufflemin.jpg"></a></center>   Wybaczcie, że skaczę tak z tematu na temat. Dawno jednak nie pisałem i muszę poruszyć parę tematów na raz. Teraz będzie o PlatStation 3, a mianowicie jej premierze w Europie więc i Polsce. Odbędzie się ona 23 marca, miejmy nadzieję, że liczba sztuk konsoli dostarczona na ten dzień będzie wystarczająco duża, aby zaspokoić rzeszę zagłodzonych polskich graczy (10 sztuk starczy?). Pozytywnie zaskoczyła mnie cena. 2399 zł to niewiele – tyle kosztuje przecież przeciętnej wydajności komputer bez monitora dla gracza. Wydatek 24 stówek dla przeciętnego Kowalskiego jest z pewnością bolesny, jednak póki w sklepach widzieć będę karty graficzne po 2000 zł to nie powiem, aby 2400 zł było wygórowaną ceną dla konsoli nowej generacji. Dla porównania: PS3 kosztuje w Kanadzie 700 dolarów, po dodaniu podatków i przeliczeniu na złotówki wychodzi to ok. 2100 zł.   PS Za każdym razem gdy dodajecie wpis do swojego webloga róbcie kopię zapasową na swoim dysku. Bezradność redakcji w wypadku błędu serwera jest żenująca.

darek_dade

darek_dade

 

Every once in a while, a revolutionary product comes along that changes everything - Steve Jobs

<a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone1.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone1min.jpg" alt="Apple iPhone" align ="left"></a>Nigdy nie byłem 100-procentowo przekonany do idei pakowania wielu funkcji w jednym urządzeniu. Mój telefon nie potrafi nic więcej oprócz prowadzenia rozmów i wysyłania SMS’ów, a odtwarzacz MP3 pozwala jedynie na odtwarzanie muzyki i przenoszenie danych. Na odbywającej się wczoraj konwencji Macworld Steve Jobs – prezes firmy Apple – przedstawił kolejny produkt z logiem nadgryzionego jabłka na obudowie, który przez jeden dzień swojego publicznego istnienia wprowadził ogromne zamiesznie na rynku telefonów komórkowych. iPhone, bo przynajmniej tak nazywa ów telefon cała prasa, to kombajn multimedialny ukryty w obudowie o grubości jedynie 11,6 mm. Dzięki Bogu, że to nie muszelka.   „Apple na nowo odkrył telefon komórkowy!” – przeczytać można nagłówek na pierwszej stronie jednej z czołowych kanadyjskich gazet. Targi CES – największa impreza elektroniczna na świecie została przyćmiona przez krótką konferencję Apple prowadzoną na stosunkowo małą skalę. Czemu iPhone od razu zdobył taką uwagę? Ma ciekawy design i ogromny dotykowy 3,5-calowy ekran zajmujący prawie cały front obudowy! Obsługa telefonu jest podobno bajecznie prosta i przyjemna – tak przynajmniej twierdzi Jobs. I śmiem mu wierzyć po tym jak wraz z iPodem wprowadził pod domowe strzechy technologię ClickWhell. Telefon dostępny będzie w dwóch odmianach: z pamięcią o pojemności 4 i 8 GB. Każda z nich posiadać będzie aparat cyfrowy o rozdzielczości 2 MP (to akurat standard). Instalowane oprogramowanie pozwoli na odtwarzanie muzyki, filmów czy nawet uruchamianie gier. Warto wspomnieć, że iPhone będzie w pełni kompatybilny z odtwarzaczami z rodziny iPod. Na kompletną specyfikację będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone2.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/iphone2min.jpg" alt="Apple iPhone" align ="right"></a> Nieco zawodzi czas pracy telefonu podczas rozmowy. Wynosi od tylko 5 godzin, dla porównania SE W810i radzi sobie w takich samych warunkach o 3,5 godziny dłużej. Odtwarzać muzykę można przez 16 godzin – tyle samo oferował iPod Nano 4G.   Telefon początkowo w sprzedaży pojawi się oczywiście tylko w Stanach Zjednoczonych. Stanie się to w okolicach czerwca tego roku. iPhone będzie drogi. Rzadko kiedy zdarza się, żeby telefon wraz z 2-letnią umową kosztuje 499 dolarów (1500 zł). Model z pamięcią o pojemności 8 GB kosztuje jeszcze 100 dolarów więcej. Nie wiadomo kiedy telefonu oficjalnie spodziewać się będzie można w Kanadzie. Bliskość Stanów Zjednocznych spowoduje jednal szybką migrację telefonów do kraju z liściem klonowym na fladze. Będzie go można z pewnością kupić na Ebayu czy nawet w internetowych sklepach komputerowych. Ciarki przechodzą jednak po plecach gdy pomyślę ile iPhone będzie mógł kosztować bez umowy z siecią GSM.   Kwestią sporną pozostaje nazewnictwo tego telefonu. Jak już pisałem w poprzedniej wpisce, właścicielem nazwy iPhone jest nie Apple, a firma Cisco, która używa jej do nazywania serii swoich telefonu VoIP – w tym Linksys CIT300. Pomimo że wszystkie dotychczasowe źródła ochrzciły już nowy telefon Apple nazwą iPhone (również ja, pod wpływem tej prasowej propagandy), to na telefonie nigdzie naklejki z chociaż podobną nazwą nie znalazłem. Na obudowie nie można się z resztą doszukać żadnej naklejki. Marketingowcy Apple widocznie pracują jeszcze nad nazewnictwem. Również w cytowanych wypowiedziach Jobsa nie potrafiłem znaleźć słowa iPhone. Szkoda, że nie miałem możliwości obejrzenia całej konferencji. Znalazłem za to <a href="http://serwisy.gazeta.pl/wideo/44,77362,3839998.html">materiał filmowy</a> przygotowany przez Reutersa przedstawiający urywek z prezentacji iPhone.   iPhone ma być oryginalny nie tylko pod względem technologicznym. Steve Jobs zaprezentował na żywo ofertę specjalnie dla iPhone opracowaną przez Google i Yahoo. Przy pomocy serwisu Google Maps możemy na iPhone znaleźć np. najbliższą kawiarnię, do której google błyskawicznie wyszuka numer telefonu, z którym jednym ruchem palca możemy się połączyć. Demonstrując to Jobs, odnalazł najbliższą kawiarnię sieci Starbucks i zadzwonił do niej, zamawiając u zaskoczonej pracownicy "cztery tysiące latte na wynos" (po czym ją przeprosił).   <a href="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/itv.jpg"><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/itvmin.jpg" alt="Apple TV" align ="left"></a>Konwencja Macworld nie skończyła się na przedstawieniu nowego telefonu Apple. Światło dzienne ujrzało wczoraj Apple TV czyli urządzenie zapewniające komunikację pomiędzy zestawem telewizyjnym a komputerami Mac. Centrum komunikacji oparte jest na procesorze Intela i posiada dysk o pojemności 40 GB. Do wyjść zaliczają się HDMI (dla audio i wideo), kompomentowe, optyczne oraz analogowe RCA. Bezprzewodowa komunikacja z domową siecią możliwa jest dzięki adapterowi 802.11n oraz 10/100BASE-T Ethernet. Wspierane fomaty wideo to H.264 i zabezpieczony H.264 (z iTunes Store), Baseline Profile, MPEG4 oraz Simple Profile. Najwyższa wspierana rozdzielczość HDTV to 1080i. Nie ma 1080p - nieciekawie.   Wydaje mi się, że sukces Apple TV, zależy od wygody interfejsu oraz ceny. Ciężko powiedzieć czy 299 dolarów to dużo czy mało. Urządzenie trafia do sprzedaży w lutym więc spodziewać możemy się niedługo wyczerpujących angielskojęzycznych recenzji. Jak jakąś wypatrzę, to postaram się ją tu streścić.   PS Bym zapomniał. Firma Apple Computers Inc. zmieniła swoją nazwę na Apple Inc.       <center><img src="http://redakcja.pccentre.pl/darek/weblog/torontostar.jpg" alt="Toronto Star"></center>   Aktualizacja: A jednak - iPhone to iPhone. Strona telefonu: http://www.apple.com/iphone/

darek_dade

darek_dade

 

Linksys CIT300 - problemy nieskończone

<img src="http://darek.pccentre.pl/weblog/iphone-CIT300.jpg" align = "left">Kupiony niedawno telefon dedykowany do użycia z usługą Skype/SkypeOut/SkypeIn sprawia mi same kłopoty. Linksys CIT300 doczekał się swojej premiery stosunkowo niedawno, przygotowany byłem więc na starcie z problemami wieku dziecięcego. Te zaatakowały mnie już na samym początku – do pamięci można wpisywać kontakty, ale ich opis nie może przekraczać 10 znaków. Niemożliwością jest więc wpisanie osoby wraz z jej imieniem i nazwiskiem. Wydaje mi się, że to kwestia oprogramowania, czekam więc na nowy firmware.   Przy reszcie problemów jest to jednak pikuś. Telefon lubi zrywać połączenie ze Skypem, początkowo na wyświetlaczu widziałem radę „Check USB Connection” (stacja nadająca jest podłączona do komputera za pomocą interfejsu USB). Przyzwyczajony do sprawnej obsługi klienta firm komputerowych w Kanadzie od razu znalazłem adres emailowy do helpdeska Linksysa i opisałem problem. Oto jaką odpowiedź dostałem po dwóch dniach roboczych:   Dear Valued Linksys Customer,   Thank you for contacting Linksys® Technical Support. My name is Jamie and I will be assisting you with your concern.   I understand that you are having connection problems with your CIT300 phone.   We apologize for the inconvenience this has caused you.   Let us verify if the device is defective or it could just be a USB connection problem. Please try uninstalling and then reinstalling the device using updated drivers from our download site: http://www.linksys.com/downloads. Make sure as well that you have disabled all security settings, firewalls, anti-virus on your PC and that you are logged in as administrator.   Try using a different USB port on your PC or installing the device on another PC and check if the problem still occurs. Powiem krótko: pełen profesjonalizm.   Nadajnik podłączyłem więc do innego komputera, zainstalowałem sterowniki ściągnięte ze strony producenta. Problem zniknął, na chwilę. Telefon czasem ze Skypem się łączy, ale często połaczenie się zrywa. Teraz na wyświetlaczu widzę za to informację: „Check PC application”. Przeinstalowałem Skype, nic to nie dało. Znów z pomocą uderzyłem do Linksysa.   Dear Derek,     We have forwarded your concern to the appropriate department and we will get back to you as soon as we get results regarding your concerns.   Thank you for your continued patience.     Sincerely,   Na odpowiedź czekam już 3 dzień roboczy. Jeżeli nic nie wskurają, to telefon po prostu oddam do sklepu. Z tym na szczęście w Kanadzie nie ma problemu.

darek_dade

darek_dade

 

Damn you Best Buy! And Boxing Day!

<img src="http://darek.pccentre.pl/weblog/bestbuy.jpg" alt="Best Buy" align="left">Skończył się właśnie poświąteczny tydzień ogromnych promocji w sklepach elektronicznych, odzieżowych i hipermarketach. Tzw. „Boxing Week” lub „Boxing Day” (wtedy odnosi się tylko do drugiego dnia Świąt czyli największego szału zakupowego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych) to świetny okres dla sprzedawców do pozbycia się towarów, które nie sprzedały się przed Świętami. Konkurencja jest wtedy tak wysoka, że każdy sklep musi zaoferować wysokie obniżki. W innym wypadku nikt do niego nie zajrzy.   Zachęcony naprawdę ciekawymi promocjami postanowiłem drugiego dnia Świąt pojechać na zakupy. Lista zakupów była krótka: telefon Skype Linksys CIT300 (znany też jako iPhone) oraz pamięć flash xD 1 GB. Korzystając z sytuacji, że rodzice poszli do centrum, aby wyrwać się z domu po dwóch dniach ciągłego obżerania się, mogłem wziąć samochód i pojechać do ogromnego centrum handlowego zlokalizowanego na północny-zachód od Toronto, w mieście Missisauga – tzw. sypialni Toronto i zarazem dużym skupowisku Polaków. W tym centrum znajduje się sklep elektroniczny każdej szanującej się sieci.   Nie wiedziałem czy spodziewać mam się ogromnego tłoku. Prowadząca tam autostrada nie była zakorkowana. Niepokoić się zacząłem jak już z niej zjechałem na ulicę Mavis Rd. 4 pasy w każdą stronę nie był w stanie zapewnić płynnego ruchu. Co rusz skrzyżowanie z drogą wjazdową do jakiegoś sklepu i czekanie na zmianę świateł. Ale to nie zapchana ulica Mavis była problemem – znalezienie miejsca parkingowego już wokół sklepów graniczyło z cudem. Krążyłem tak po parkingach przy sklepie elektronicznym Best Buy, w którym kartę pamięci xD 1 GB można było kupić o 20 dolarów mniej niż zwykle. Szukałem przez prawie pół godziny... i nic znaleźć nie mogłem. Poddenerwowani ludzie sprawiali wrażenie jakby z nerwów zapomnieli jak prowadzi się samochód, co paręnaście metrów stały grupki kłócące się o miejsce parkingowe. W końcu miejsce znalazłem, pod McDonaldem oddalonym od samego sklepu o 15 minut szybkiego marszu. Horror.   Po drodze do Best Buya co chwila szokowały mnie widoki niekonwencjonalnie zaparkowanych samochodów. Rekord pobił kierowca Hummera, który swój samochód zostawił na skarpie usypanej z drobnych kamyczków będącej ozdobą centrum handlowego. Samochodem kompaktowym by się tam nie wjechało. Już wiem po co ludzie w Ameryce Północnej kupują terenowe auta. Pod sklepem kolejny szok – tym razem uśmiechu na twarzy już nie było. Przed wejściem do Best Buya utworzyła się kolejka ludzi chcących wejść do sklepu! Spytałem się osoby, która tuż przed drzwiami czekała tylko na pozwolenie ochroniarza na wejście, o to ile już w kolejce stoi. Odpowiedź: półtora godziny. Półtora godziny po to, żeby kupić iPoda Nano za 15 dolarów mniej (przykładowa obniżka)? Głupota. Odmaszerowałem do samochodu.   Zaczynałem godzić się już z myślą, że chyba nic dziś nie kupie. Spróbowałem szczęścia i pojechałem na ulicę Eglinton Avenue – jedną z dłuższych ulic GTA (Greater Toronto Area), która krzyżuje się z Mavis Rd (a trochę dalej z Yonge Street – najdłuższą ulicą na świecie). Tam znajduje się mniejszy sklep komputerowy – <a href="http://canadacomputers.com/">Canada Computers</a>, w którym zazwyczaj robię zakupy. Mieli sporo ciekawych promocji, ale żadna nie dotyczała akurat tego co chciałem kupić. Pocieszał jedynie fakt, że na wszystkie rzeczy kupione drugiego dnia świat był 5-procentowy rabat. Tłoku nie było, a obsługa sprawiała wrażenie bardzo sprawnej. Problemów ze znalezieniem parkingu nie było, bo największym sąsiadem sklepu był duży spożywczak - No Frills, który tego dnia był zamknięty. iPhone'a kupiłem, pamięci nie. Mieli jedynie odmiany o pojemności 512 MB i 2 GB. Marzyłem już tylko o tym, żeby wrócić do domu. I przyrzekłem sobie: nigdy więcej zakupów w Boxing Day. Na domiar złego, kupiony iPhone okazuje się być dość nieprzemyślany. Ale to już materiał na kolejny wpis. Do przeczytania!   PS Dla zainteresowanych strona zbierająca poświąteczne oferty różnego typu sklepów kanadyjskich - http://boxingday.redflagdeals.com/

darek_dade

darek_dade

×