Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre

wojtzuch

Użytkownicy
  • Zawartość

    288
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wojtzuch

  1. Na co dzień Celek 900@1200@1.90V (+0.15) BOX COOLED, choć stabilnie chodzi w zasadzie na 1.85, ale spoko da się dać więcej - ale napięcia potrzeba już niewspółmiernie więcej do efektów (da się ustawić ręcznie standardowe na przejściówce na slot 1 tak, żeby wyjść duuuużo ponad 2 V). Czyli 33% cały czas (jak na te procki b. dobry wynik), przez cały rok, choć latem do gry otwieram obudowę, a w skrajne upały robię nawiew w kierunku peceta podłogowym wentylatorem Acha, Chieftec 360W
  2. Oto filmy, ktore moglbym ogladac regularnie do konca zycia i/ albo na ktore gotow bylbym takze po raz kolejny pojsc do kina dla klimatu i wydac na bilet - poza pierwsza czwórką kolejnosc niekoniecznie jak w wykazie; spis niekoniecznie kompletny: 1. Wszystkie Poranki Swiata, Alain Corneau (8 razy w kinie w zeszlym roku) - film kompletny - intelektualnie, duchowo, wizualnie, muzycznie, aktorsko; 2. Caravaggio, Derek Jarman - obraz (filtry!) przenika sie z dzielem, miejscami w doslownym znaczeniu, gdy przez chwile modele wydaja sie byc znanym plotnem, hipnotyzujaca narracja, no i moj ulubiony malarz; I jeszcze kadr z filmu (bezposrednie nawiazanie do sceny smierci Marii): 3. Matrix braci Wachowski - za klimat, sugestywnosc efektow specjalnych i obrazu dla kreacji swiata (niesamowita plastycznosc), intryge i spora glebie, smaczki; Reaktywacja niby tez, choc generalnie jej daleko; 4. Amelia, Jean-Pierre Jeunet (lepiej mu wyszlo niz Obcy IV) - strasznie ujmujacy, urzekajacy, wszystko wspolgra; 5. Podwojne Zycie Weroniki Kieslowskiego - dla jakiejs szczegolnej magii, takze muzyka Preisnera i zdjecia; 6. Psy Pasikowskiego - niesamowicie charakterystyczne aktorstwo, niezamierzony (?) komizm i zamierzona chyba tragiczna groteska, teksty! 7. Pulp Fiction Tarantino - bez komentarza :szczerbaty: 8. Siodma pieczec, Ingmar Bergman - Niesamowita wizja, przenikajaca obraz obecnosc (fizyczna!) Smierci, wyjatkowo sugestywne; 9. Terminator 2 Camerona - wybitny wizualnie jako calosc (nie chodzi o efekty komputerowe), nie mniej niz Matrix, muzyka Brada Fiedela, poruszajace obrazy zaglady gdzie juz nie trzeba wcale moralu, po prostu styl; 10. Obcy 3, nie pamietam rezysera - scenerie, scenografie, aktorstwo, lodowate swiatlo i sterylnosc zdjec, wiele porazajacych chlodem scen; 11. Trylogia o Hannibalu Lecterze - Hannibal za hipnotyczna wizje mieszanki intelektu i szalenstwa, jaka stanowi dr. Lecter, zdjecia, muzyke (wkomponowanie Wariacji Goldbegowskich Bacha), Florencje (!) oraz oczy i glos Hopkinsa, choc ten nie do pobicia w Milczeniu Owiec (wszyscy poza nami go dubbinguja, kretyni); tylko z Dawida przed biblioteka w kadrze zostala sama glowa, skadinad oryginał od ponad wieku juz tam nie stoi. BTW, http://republika.pl/athanathos/images/Mich...elo_Dawid_1.jpg http://republika.pl/athanathos/images/Mich...elo_Dawid_2.jpg 12. Czas Apokalipsy Coppoli i Cienka Czerwona Linia T. Mallicka - oba za podobny w wymowie obraz szalenstwa, senny, hipnotyczny, to znow eksplodujacy, choc Mallick skontrastowal je z otoczeniem, Coppola zdegenerowal takze otoczenie. 13. Imperium Slonca Spielberga - arcydzielo w dziedzinie pokazania estetyki wojny - czy to w obrazach tlumow, czy zagubienia w otoczeniu, czy tez w scenie na cmentarzysku przedmiotow z kolonialnych domow. 14. Czerwony Kieslowskiego - jak w pkt. 5, do tego jeszcze wiecej glebi, choc moze mniej magii; 15. Mad Max 2. Dla klimatu (Fallout się kłania!), niesamowitych postaci i specyficznej pracy kamery (wyjątkowo dużo tu wnosi). Jest jeszcze wiele innych, ale nie az tak.
  3. 1. Deus Ex 2. Fallouty, Jagged Alliance, Unreal, Half-life, Gothic (z tego co właśnie widzę) 7. Freespace 2, , seria GTA, MoHAA, Commandos 3 W kolejce czekają (w domu): Saga Baldur's Gate, Morrowind z dodatkami, Planescape Torment, Neverwinter Nights, Mafia, Gothic 2, Homeworld 2, seria Hitman, Gorky 0, napoczęte Operation Flashpoint oraz Chrome
  4. wojtzuch

    Jakiej muzyki słuchacie

    :roll: Możecie się śmiać, leję na to bardzo ciepłym moczem Muzyka tzw. dawna, czyli mniej więcej do Bacha. Zwłaszcza XVI w. polifonia wokalna (szczególnie Flamandowie: Josquin Desprez, Pierre de la Rue, Cipriano de Rore), trochę mniej XV w. Poza tym świecki (z jednym wyjątkiem) Claudio Monteverdi (manieryzm - wczesny barok) oraz inni madrygaliści, a także większa część Bacha (bardzo nie lubię koncertów Brandenburskich, zresztą nie ja jeden ) Trochę mniej mnie zajmuje średniowiecze. Polifonia jak najbardziej (Guillaume Dufay, Guillaume de Machaut), nie interesuję się niemal zupełnie chorałem (prócz rzymskiego, jeszcze z kręgu Bizancjum - VI - XIII w., ale tylko w nagraniach Ensemble Organum, z quasi - polifonicznym, głębokim izonem w subbasie). Nie lubię Vivaldiego (poza fragmentami Pór roku, a jakże), nie lubię Haendla, nie trawię włoskiego "religijnego" baroku i opery po Monteverdim. W ogóle nie lubię opery, za wyjątkiem kiku bardzo wczesnych (przełom XVI i XVII w. i lata 40. w wydaniu Monteverdiego) i może "Dydony i Eneasza" Purcella. Wszystko po Bachu, z Mozartem i Haydnem na czele, nudzi mnie śmiertelnie, choć w zasadzie od tego zaczynałem. Są fragmenty romantycznych koncertów, trochę z 20 wieku (no, Prokofiew i Szostakowicz na pewno, jeszcze Lutosławski późny). A, Beethoven we fragmentach. Poza tym lubię późniejszego Milesa Davisa, Jana Garbarka, Keitha Jarreta we fragmentach... Mam 4 płyty Mobiego (tanie są), ale tylko fragmentów z dwóch ostatnich słucham z przyjemnością. Ogólnie mam ponad 200 oryginalnych 1 - 3-płytowych albumów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...