Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre

Dacik

Użytkownicy
  • Zawartość

    1 343
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Dacik

  1. Bo ja nie przyłączałem się jak dotąd do apelu. <przyłącza się> teraz pomoże
  2. szczerze powiedziawszy nigdy się z czymś takim nie spotkałem... może to atak hakerów
  3. Dacik

    temat do smutania

    a ja sie nie dołuje... bo teraz już i tak nic nie zrobie... buu... <jeny jak beczy>
  4. Qniec Odcinka Drugiego <napisy> Odcinek Trzeci I czytelnik przeniósł się dzięki prawdziwej, niespotykanej, wręcz superekstrahiper mocy środka transportu jakim było niebawem. A niebawem to nic innego jak...
  5. zaprawdę beczy... ale boys... zboczyliśmy z tematu dyskusji ;]
  6. Już Ci przybliżyłem... problem nadal istnieje, więc jeżeli któś wie jak mi pomóc... zapraszam do zabrania głosu
  7. Właśnie, że się da... czytałem o przekierowaniu portów, jednak informacje, które znalazłem są dla takiego laika jak ja zbyt lapidarne i nie potrafię ich zastosować...
  8. Mam sobie Neo (wersja 128), ale z routerem. No i rzecz jasna na swoim kompie mam wewn. IP... co zrobić, żeby było zewn? Na sieciach sie nie znam, więc proszę o pomoc!
  9. Dacik

    dobranocka

    no cóż... nawet w bajkach nie może być dyskryminacji
  10. Udał się więc ku Nagrodzie. Droga, choć kręta i wyboista nie sprawiła żadnej trudności Marcinowi. Po przebyciu długości półtora kilometra (no może całego tora) dotarł do domu Nagrody zwanego (nie wiedzieć czemu) Siedzibą. Nagroda Nobla okazała się niezwykle urodziwą niewiastą o przepięknych, anielskich wprost zwieraczach. Widać Nagroda Nobla należała to Towarzystwa Ffilomatów i Filaretów Zwieraczy Pospolitych, Publicznych i Prywatnych (w skrócie TFiFZPPiP). Zgodnie ze zwyczajem przywitał się najpierw z panem domu. Siedziba okazał się być wysokim i potężnie zbudowanym mężczyzną o nieproporcjonalnie dużej górnej szczęce, która ułatwiała mu... W głębi stała pewna dama, zapewne siostra Nagrody Nobla - Nagroda Jobla. Śpiewała tę oto piosnkę ludową: Kiedy ranne wstają zorze, Tobie jabłko, Tobie zboże. A gdy będziem doić krowy Niech Cię nawet prosię pozdrowii. Kiedy jednak zauważyła Marcina przerwała spiewanie. Siedziba chcąc uniknąć niezwykle niezręcznej sytuacji, jaką jest jeszcze bardziej niezręczna cisza zastąpił Nagrodę w roli wokalisy... jednak jedyną piosenką jaka przyszła mu do głowy był nowy utwór IchCzech pt. "Lewatywa nie jest zła" o następującym tekście: Gąski, gąski do domu! Boimy siebie. Czego? Wilka złego! A gdzie on jest? Za lasem! Co robi? Ostrzy zęby!! Marcin, chcąc przypodobać się Nagrodom i Siedzibie, wtrącił się, śpiewając piosenkę pod tytułem "Jedzie pociong s daleka", czym wywołał niemałą kosternację wśród pozostałych zebranych - Nagroda Jobla rozpłakała się, a Nagroda, Siedzibą zwany, wyszedł zaczerpnąć świeżego powietrza, tłumacząc się, że wychodzi na papierosa. Nasz bohater poczuł, że zrobił coś nie tak, jednak wciąż nie docierało do nich, że kształtki zgrzewane elektrooporowo są nagrzewane przez element grzejny umieszczony przy ich powierzchni łączenia, powodujący stopienie przylegającego materiału i zgrzanie powierzchni rury z kształtką. Jednak co się odwlecze, to wpadnie pod koła samochodu. Byleby ten był zaparkowany, bo inaczej może wydarzyć się coś złego. Bo jak mawiała babcia Siedziby, "raz nad wodą, raz pod wozem". Należy przytoczyć także inne starosłowiańskie przysłowie o wyraźnym nacechowaniu lingwistyczno-moralizatorskim: "Buu". Owo wyrażenie (przysłowie lingwistyczno-moralizatorskie) często dodawało Nagrodzie Jobla otuchy. Wtem, jak z bicza strzelił nadszedł Wieczór. Wieczór był małym, karłowatym murzynkiem. Wpadł do chatki, rozejrzał się dokoła... rozwarł paszczę (wydając przy tym dziwne dźwięki w stylu: Chrhrhrhr) i obnażył przed zgromadzonymi zębiska... wszystkie trzy... po czym zaprotestował przeciwko temu, że narrator niniejszej opowieści nazwał go "murzynkiem", podczas gdy on jest stuprocentowym afroamerykaninem (amerykaninkiem?). Wytrącony z równowagi narrator wsparł się na silnym ramieniu Siedziby, który właśnie, kaszląc astmatycznie, wrócił z podwórza i oznajmił: - Wczoraj wieczorem wypaliłem swojego ostatniego papierosa! Zapomniał jednak dodać, że ów papieros wykonany był z gumy kałczukowej. Bo przeicież narrator nie jest człowiek na tyle nieświatłym, aby palić papierosy wykonane ze stopu platyny i tytanu. Następnego dnia , jak zawsze 15 każdego miesiąca Czerwony Kapturek poszedł zanieść zakupy babci. I tu narrator odstawił kieliszek... pogrążył się w zadumie - Jaki Czerwony Kapturek do cholery? Powszechnie jednak wiadomo, że pod tym kryptonimem Marcin prowadził akcję uwolnienia Zyty z rąk szyickich rebeliantów. I faktycznie... Marcin z siatką pełną przeróżnych przydasioof takich jak guma HubaBuba, pasta BlendaMend-a i jajko UberaszungAj. Były to gadżety niezwykle przydatke, przy pomocy których można była uwolnić Zytę - i to w jakim stylu: tysiąckroć lepszym niż ten, w jakim zrobiłby to Jan RamBo. [Narrator, któremu właśnie wyszły (nie pytajcie skąd) bardzo nieskładne zdania bardzo przeprasza - chodziło mu o to, że Marcin udał się wkierunku południowo-zachodnim, aby uwolnić Zytę przy pomocy tubki pasty BlendaMend-a połączonej z UberaszungAjem przy pomocy gumy HubaBuba - przyp. Korekta] W każdym razie to było dawno. Marcin akcję prowadził jeszcze za Gierka zatem akcesoria jakimi dosponował były na ówczesne czasy technologicznymi nowinkami. Skupmy się jednak na teraźniejszości. A teraźniejszość wiązała się ze zbliżającymi się milowymi krokami wyborami prezydenckimi. Ponieważ Zyta nie chciała być członkinią Porozumienia Olbrzymów, postanowiła wziąć udział jako kandydatka niezrzeszona. Marcin - jako człowiek prawy i czystego serca - zakomunikował Zycie, że z całą miłością jaką ją darzy, odda na nią głos prawą nogą. Marcin słynął z tego, że jest człowiekiem słownym. Głosy, które oddawał prawą nogą zawsze przynosiły kandydatom zwycięstwo, głosować lewą nogą bał się sam jak ognia! Wszak zawodnik z niego jest lewonożny! Zyta mogła spać spokojnie, jednak wolała ślęczeć nad programem, a także kampanią wyborczą. Plan był prosty...
  11. egzakli... swoją drogą... konsola to fajna rzecz, ale tylko do grania... no może jeszcze można filmy pooglądać, ale nic poza tym... ale to dywagacje nadające się do zupełnie innego topicu
  12. a no tak... to się zgadzam... sam bym chciał w totka wygrać...
  13. Ja tam jestem zadowolony z mojego SonnyEricssonka T630
  14. Dacik

    najlepsze teledyski

    // a no faktycznie... też widziałem...
  15. <jeny jak beczy>... o prosze... tylko dlaczego to zdjęcie jest zrobione w Czerwionce... a nie w Czuchów City? <zły>
  16. "Kasa misiu, kasa"... jak inaczej taka Playstation może rywalizować z PC'tem jeśli będą wydawali te same gry na obu platformach...
  17. Dacik

    najlepsze teledyski

    Ciekawie zrobiony jest też teledysk Boogie Pimps - Somebody to love... a dla miłośników spoconych kobiecych wdzięków Eric Prydz - Call on me
  18. Dacik

    najlepsze teledyski

    Aha... jeszcze Junior Jack - Stupid disco... <cfaniak>
  19. buuu... a mogłoby na pc wyjść...
  20. gubisz się Marek'u w zeznaniach... oj niedobrze
  21. Dacik

    najlepsze teledyski

    Kolejny ciekawy teledysk wpadł mi w oko właśnie dziś... zespół Tism w piosence o niezwykle... intrygującym tytule Everyone else has had more sex than me
  22. no tak.. to wiele wyjaśnia... a tak btw... kiedy sie doczekam na obrazek z linii 311.. hmm?
  23. Dacik

    najlepsze teledyski

    Aha... gwoli ścisłości... Qba - jesteś/byłeś (niepotrzebne skreślić) w błędzie P.S. Widzę, że Darek jarzy <cfaniak>
  24. Dacik

    najlepsze teledyski

    Wiem, z resztą nie bardzo mi chodziło TV (to jeden z wielu środków przekazu... masowego w stopniu podobnym do częśtotliwości zamachów w Iraku [jakby to miało jakiś związek ])... tam to po prostu zobaczyłem... później sprawy potoczyły się jak w moim poprzednim poście
×
×
  • Dodaj nową pozycję...