Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre
Xardas

[Recenzja, Książka] Dean Koontz, "Prędkość"

Rekomendowane odpowiedzi

Jakkolwiek trywialnie by to nie zabrzmiało – Koontz wielkim pisarzem jest i basta. Pisze niesamowicie zwięźle, ciekawie, postacie wymyślone przez niego mają dusze i osobowość. Czytelnik nie przeżywa wydarzeń wraz z bohaterem - on nim JEST. Kilka miesięcy temu zawitała do Polski nowa książka znakomitego amerykańskiego pisarza o tytule „Prędkość”. Czy dorównuje poprzednim?

Czy dotychczasowi czytelnicy będą zadowoleni?

 

Właściwie powinienem zadać pytanie „Czym się różni?”, albowiem to zupełnie nowa jakość. Pisarz odchodzi od utartego (hmm..) schematu grozy, momentami sience-fiction, na rzecz thrillera. Thrillera ze wszech miar mocnego i doskonałego, w którym – tak jak wspomniałem wyżej – czytelnik żyje i czeka na rozwój wydarzeń wraz z głównym bohaterem. A jest nim Bill Wiles – niedoszły pisarz i barman. Z początku postać wydaje się być miałka – i co wydawać może się dziwne – beztroska. Ot, typowy, znany z amerykańskich filmideł o charakterze komediowym, bohater. Jakże wielkim jest to błędem... W trakcie przygody poznamy także innych ludzi (nawet morderca pozostaje człowiekiem...) – odgrywającego sporą role policjanta Lance’a czy kolegę Billy’ego – Steve’a Zillisa. Wszyscy bohaterowie są różni od siebie, dzięki czemu są wiarygodni (co czasem naprawdę przeraża!).

 

Łamigłówka czy głupi żart?

 

Wraz z rozwojem wypadków odkrywamy coraz mroczniejsze przeżycia z przeszłości Billy’ego. Szczególnie gdy zostaje wplątany w swoistego rodzaju grę, wtedy zaczynamy mu współczuć. Historia zaczyna się, gdy ktoś zostawił mu list za wycieraczką – „jeśli nie przekażesz tego listu policji, zabiję uroczą blond nauczycielkę, jeśli przekażesz, ofiarą będzie starsza pani”. KAŻDY na jego miejscu pomyślałby, że to durny żart. Następnego dnia wieść niesie o morderstwie na uroczej...

 

Zdecydowanie nie dla młodszych!

 

A im dalej tym zabójca staje się coraz bardziej wyrachowany, przerażający. Zresztą co ja Wam będę mówił – podam przykład. Billy dostaje telefon: masz 30 sekund, jeśli powiesz „Zabij tę dziwkę” umrze szybko, w przeciwnym razie zginie w straszliwych męczarniach. Sami widzicie, jak straszny i bezwzględny świat powstał w umyśle Koontza. Billy’ego w końcu zaczynają trapić wyrzuty sumienia i jego determinacja w odnalezienie świra zaczyna przeradzać się w szaleństwo. Nie poprzestanie dopóki nie zabije świra, aczkolwiek historia zaczyna przybierać zupełnie inny obrót, po którym zaliczyłem konkretny opad szczęki...

 

Pojedynek mistrzów

 

Na chwile przyjrzę się głównemu „rywalowi” Koontza, mianowicie Kingowi. Miałem przyjemność przeczytać jego najnowsze dzieło „Komórka” i muszę przyznać, że pierwszy raz w tym porównaniu wygrywa Dean. Jest subtelniejszy od Stephena, który stawia głównie na akcję! Jest to obiektywna teza, ale Koontza czyta mi się o wiele przyjemniej (czy można użyć tego słowa przy grozie kapiącej wręcz ze stron książki?) od jego rodaka. A najnowsza książka tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

 

Podsumowanie

 

Czas kończyć tą bądź co bądź krótką recenzję. Myślę, że warto zaznajomić się dorobkiem obu pisarzy, jednak są to pozycje dla osób o nerwach ze stali. Traktujcie to jako ostrzeżenie. Ale odbiegłem trochę od tematu - „Prędkość” to długa, ciekawa, fascynująca opowieść, która wciągnie czytelnika na długie, jesienne wieczory.

 

9/10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Naprawdę dobra recenzja, oby więcej takich :)

 

A co do książki - coś podobnego do Kinga? Na bank przeczytam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

O ile - wbrew temu co piszesz - thriller nie stanowi żadnej nowości w dorobku ww. autora, o tyle dobra książka byłaby wielkim wyjątkiem. King też nie jest wielkim pisarzem, więc punkt odniesienia dość wątpliwy.

Edytowane przez michasiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...