Xardas
Użytkownicy-
Zawartość
725 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Xardas
-
Reklamowany ostro "Sierociniec" nie przypadł mi do gustu. Przerwałem oglądanie w połowie i nie ciągnie mnie aby go dokończyć. Może klimat wczesnej pory dnia tak zadziałał, ale ogólnie nie ma się czym fascynować. Nie chce się znowu czepiać ale śmierdzi mi to piractwem Mówiłem, żeby się tym nie chwalić...
-
Obiecany w recenzji Assassin's Creed - http://pccentre.pl/article/show/Assassins_...serska/id=17051 - przekład zagadek w grze: http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=120513&...n=28&k=9#km Miłej lektury.
-
Niemiecki magazyn PC Gamer opublikował na swoich łamach dość obszerne materiały dotyczące najnowszej, piątej już odsłony serii Alone in the Dark. Oto garść najważniejszych informacji: Choć wiedzieliśmy już o tym wcześniej, pismo potwierdziło, iż po raz kolejny wcielamy się w postać Edwarda Carnby’ego. Sarah jest drugą, obok Edwarda bohaterką gry. Głównym antagonistą jest ponury osobnik z blizną na twarzy, ubrany w czarny, przeciwdeszczowy płaszcz. Autorzy postawili na ogień, a właściwie na jego jak najwierniejsze przedstawienie. Właściwości fizyczne oraz wizualne przedstawienie mają być klasą samą w sobie. Graficznie gra ma przedstawiać się identycznie zarówno na Xboxie 360, jak i na PlayStation 3 i PC. Największą różnicą ma być jednak sposób sterowania postacią. Podobno producent miał jakieś problemy z przeniesieniem schematu sterowania z pada na myszkę i klawiaturę. Można będzie przełączać się pomiędzy widokiem z trzeciej i pierwszej osoby. W grze nie ma żadnego przycisku przypisanego atakowi. Zarówno moc uderzeń oraz ruch ramienia kontrolujemy za pomocą prawej gałki analogowej pada. Do stworzenia wirtualnego Central Parku wykorzystano ponad 1500 fotografii. Dużą wagę przyłożono do odtworzenia mimiki i detali twarzy postaci. Widoczne mają być wszelkie zmarszczki, blizny i zadrapania. Grę napędza silnik fizyczny Havok w związku z czym możemy liczyć na bardzo realistyczną deformację otoczenia i fizykę przedmiotów. Będziemy mieli do czynienia również ze sporą dawką taktyki. Napotkanych przeciwników potraktujemy zarówno za pomocą broni palnej, jak i wszelkich prętów, siekier, będziemy ich mogli podpalić za pomocą zapalniczki i sprayu, koktajli Mołotova, zapalać znajdujące się na ziemi plamy oleju, etc. Istnieje możliwość łączenia ze sobą przedmiotów w inwentarzu. W Central Parku znajdzie się sporo zaparkowanych samochodów. Możemy się do nich włamać, odpalić silnik za pomocą zwarcia kabelków, a nawet uruchomić radio. Za fizykę poruszania się pojazdów odpowiada ta użyta w grze Test Drive Unlimited. Będzie można dotrzeć do każdego widocznego miejsca. Fabuła gry czerpie masowo z amerykańskich seriali w rodzaju 24, Prison Break (OMG OMG OMG!!!! - przyp. Xardas), Lost czy Heroes. Rówież gameplay skonstruowano na ich wzór. Po około każdej godzinie grania nastąpi moment kulminacyjny, po czym przeniesiemy się do kolejnego odcinka. Jak dla mnie H I T P A NO W I E!!!! EK za 160zł (kto mi kupi?) Screeny na GOL-u a gameplaye na YT
-
91) Prison Break rządzi, X-Files rządzi, a Lost ssie, nie wiem czemu. (by Xardas Master)
-
Jeśli recenzja tego filmu będzie przesiąknięta emocjami, nie miejcie mi tego za złe. Właśnie wróciłem z multikina, i nawet gdybym zażył neospazminy, wypił herbatkę miętową to i tak pisałbym na emocjach, z chęcią przekazania Czytelnikowi z jak doskonałym dziełem miałem do czynienia. Rob Zombie (reżyser) ma u mnie wieczny szacunek człowieka, który wbił w fotel widza i zapewnił mu niesamowite wrażenia... Inni widzowie nie śmieli nawet chrupnąć popcornem żeby nie zniszczyć, zburzyć całej tony klimatu. Tak dobry jest to film. Ale już spokojnie, spokojnie... Halloween to remake filmu Johna Carpentera z 1978 roku i hołd miłości złożony tamtemu filmowi. Nie mnie oceniać, czy wersja która mnie dziś zaszokowała jest lepsza od pierwowzoru, ponieważ do kwestia subiektywna i nie mnie wydawać werdykt. Dlatego tym bardziej zachęcam do oglądnięcia obu Halloween’ów, które zabiorą Was na niebezpieczną przejażdżkę niczym w najlepszym lunaparku. Jeśli przyjrzeć się chłodnym okiem to zauważy się, że film został „podzielony” na dwie części, Pierwsza pokazuje wczesne dzieciństwo Mike’a Myersa – człowieka (czy aby na pewno człowieka?), którego można postawić w gablotce z napisem „Najbardziej charakterystyczni i przerażający bohaterowie horrorów” na której dumnie spoczywa już Laterface (pamiętacie Teksańską masakrę...?), Saw czy Alien z Predatorem. Odbiegłem od tematu – początek to także pierwsze morderstwa, zaprezentowanie widzowi rodziny Mayersów i jaka jest ona chora. Znaczy długo nie była chora, bo zwyczajnie ich wszystkich zabił.. Znaczy nie do końca, ale nie będę psuł Wam zabawy. Później za zbrodnie (rodzina, uczeń ze szkoły i jeszcze jedna osoba) trafia do szpitala psychiatrycznego, z którego 15 lat później ucieka dzięki wymordowaniu strażników. Druga część to typowy, (ale za to jaki!) slasher z AKCJĄ. Przez wielkie „A”. I osobowością postaci przez wielkie „O”. Pierwsza część to nie jako zaprezentowanie postaci i ich życia, co samo w sobie jest rewelacyjnym pomysłem, za to druga część to horror taki, który zapamiętam ja i osoby siedzące za mną.. Ucieczka, pogoń, strach przerażenie to słownik drugiej części filmu. Grupka rozchichotanych studentek będzie musiało stawić czoła potworowi. Jedna z nich to jego siostra.. Czym jeszcze wyróżnia się „Halloween” na tle innych produkcji? Klimatem nie do opisania, główną postacią czy sposobem zaprezentowania akcji. Owszem wszystko gdzieś już było, ale nie w takiej dawce. Aktorzy zagrali przekonująco, aż za bardzo. Naprawdę uwierzyłem, że ten dzieciak z pierwszych minut filmu to Mike, a jego ofiary ogarnia przerażenie.. Smaczkiem jest to, że użyto charakterystycznej muzyki z dzieła Carpentera.. (niby nic, a cieszy) Kto oglądał film ten wie co mam na myśli. Słyszę to do teraz, tak to theme zapada w pamięć. Zaznaczyć trzeba również, iż film jest bardzo brutalny (brutalniejszy od tego z 1978 roku) i są w nim sceny erotyczne. Jest skierowany do dorosłego widza, aczkolwiek moje kino wpuszcza ludzi od 15 roku życia... no cóż, komercja wszechobecna. Rob Zombie przeszył ten film swoją miłością do horrorów, przeszył emocjami dał mu dusze.. Przynajmniej takie mam wrażenie, i chyba się nie mylę. Może jednak przesadzam, ale ten film jest naprawdę świetny. A trzeba wiedzieć, że fanem szeroko pojętych horrorów jestem, przyznam się bez bicia. Halloween to jeden z najlepszych filmów z tego gatunku, jakie widziałem. Ok, ciężko porównywać go chociażby z „Piłą”, ale tak dobrze się nie bawiłem od dawna. Może wrażenie spotęgowało to, że film widziałem na dużym ekranie ze znakomitym efektem dźwiękowym. Emocje opadają, więc czas napisać zakończenie. Warto, naprawdę warto wybrać się na film. To 109 minut przesiąknięte klimatem, akcją, Michaelem Meyersem i jego maską. Zapamiętacie ową maskę na długo. MUST HAVE dla fana horrorów, ale zwykli widzowie nie powinni narzekać – ta produkcja wbije, pogryzie i wypluje każdego. Wszak nie ma lepszego momentu na pójście na ten film niż zbliżające się święto Halloween. (recenzję pisałem dość dawno - przyp. Xardas] 9/10
-
Jakkolwiek trywialnie by to nie zabrzmiało – Koontz wielkim pisarzem jest i basta. Pisze niesamowicie zwięźle, ciekawie, postacie wymyślone przez niego mają dusze i osobowość. Czytelnik nie przeżywa wydarzeń wraz z bohaterem - on nim JEST. Kilka miesięcy temu zawitała do Polski nowa książka znakomitego amerykańskiego pisarza o tytule „Prędkość”. Czy dorównuje poprzednim? Czy dotychczasowi czytelnicy będą zadowoleni? Właściwie powinienem zadać pytanie „Czym się różni?”, albowiem to zupełnie nowa jakość. Pisarz odchodzi od utartego (hmm..) schematu grozy, momentami sience-fiction, na rzecz thrillera. Thrillera ze wszech miar mocnego i doskonałego, w którym – tak jak wspomniałem wyżej – czytelnik żyje i czeka na rozwój wydarzeń wraz z głównym bohaterem. A jest nim Bill Wiles – niedoszły pisarz i barman. Z początku postać wydaje się być miałka – i co wydawać może się dziwne – beztroska. Ot, typowy, znany z amerykańskich filmideł o charakterze komediowym, bohater. Jakże wielkim jest to błędem... W trakcie przygody poznamy także innych ludzi (nawet morderca pozostaje człowiekiem...) – odgrywającego sporą role policjanta Lance’a czy kolegę Billy’ego – Steve’a Zillisa. Wszyscy bohaterowie są różni od siebie, dzięki czemu są wiarygodni (co czasem naprawdę przeraża!). Łamigłówka czy głupi żart? Wraz z rozwojem wypadków odkrywamy coraz mroczniejsze przeżycia z przeszłości Billy’ego. Szczególnie gdy zostaje wplątany w swoistego rodzaju grę, wtedy zaczynamy mu współczuć. Historia zaczyna się, gdy ktoś zostawił mu list za wycieraczką – „jeśli nie przekażesz tego listu policji, zabiję uroczą blond nauczycielkę, jeśli przekażesz, ofiarą będzie starsza pani”. KAŻDY na jego miejscu pomyślałby, że to durny żart. Następnego dnia wieść niesie o morderstwie na uroczej... Zdecydowanie nie dla młodszych! A im dalej tym zabójca staje się coraz bardziej wyrachowany, przerażający. Zresztą co ja Wam będę mówił – podam przykład. Billy dostaje telefon: masz 30 sekund, jeśli powiesz „Zabij tę dziwkę” umrze szybko, w przeciwnym razie zginie w straszliwych męczarniach. Sami widzicie, jak straszny i bezwzględny świat powstał w umyśle Koontza. Billy’ego w końcu zaczynają trapić wyrzuty sumienia i jego determinacja w odnalezienie świra zaczyna przeradzać się w szaleństwo. Nie poprzestanie dopóki nie zabije świra, aczkolwiek historia zaczyna przybierać zupełnie inny obrót, po którym zaliczyłem konkretny opad szczęki... Pojedynek mistrzów Na chwile przyjrzę się głównemu „rywalowi” Koontza, mianowicie Kingowi. Miałem przyjemność przeczytać jego najnowsze dzieło „Komórka” i muszę przyznać, że pierwszy raz w tym porównaniu wygrywa Dean. Jest subtelniejszy od Stephena, który stawia głównie na akcję! Jest to obiektywna teza, ale Koontza czyta mi się o wiele przyjemniej (czy można użyć tego słowa przy grozie kapiącej wręcz ze stron książki?) od jego rodaka. A najnowsza książka tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Podsumowanie Czas kończyć tą bądź co bądź krótką recenzję. Myślę, że warto zaznajomić się dorobkiem obu pisarzy, jednak są to pozycje dla osób o nerwach ze stali. Traktujcie to jako ostrzeżenie. Ale odbiegłem trochę od tematu - „Prędkość” to długa, ciekawa, fascynująca opowieść, która wciągnie czytelnika na długie, jesienne wieczory. 9/10
-
88) Robota nie zając, nie ucieknie...
-
Sean Paul. Nie mam więcej pytań. Ani sugestii. ;P
-
Ale spamerski temat O_O Dorzucam swoje grosze, ale dodać mi się nie chce ;P
-
Dawaj Syriuszu bo warn będzie... (haha, uwielbiam ten tekst o warnach )
-
CDA zacne, ale jak dla mnie dupowłażenie CDP i wygląda to jak żywa reklamówka tego wydawcy - reklamy TYLKO od nich, Insider od nich... najlepsze oceny tylko ich gier, przy czym CIĄGŁE zaznaczanie, że ten super-mega hit pochodzi od CDP... a gry Cenegi są słabo oceniane. AC przeszedłem, wersje PL ofc i mi osobiście spolszczenie przypadło do gustu. W przypadku AC autor mówi, że pełne spolszczenie jest do bani a pełne spolszczenie Mass Effect od CDP już OK. Tym niemniej numer przeczytam z chęcią. I to zapewnie nie wina CDA, że Cenega reklam nie chce dawać...
-
Sure. Tommy - 27 Havoc - 18 MANIAK - 14 M@Ly - 10 Clamoor - 6 Jawtek - 7 AndrzejSnk - 4 Sorek - 3 Xardas - 2 LGK - 1 Qdi - 1
-
No ale podaj który odcinek, która sekunda Znaczy się tytuł filmu ofc
-
W tym temacie dyskutujemy o czasopismach o grach na PC. CDA 5/2008 PEŁNE WERSJE Alien Shooter Gold Edition PL Armies of Exigo PL Broken Sword 3 – The Sleeping Dragon PL TrackMania Nations Forever PL W kioskach dostępny jest Click! 6/2008. Na płycie DVD znalazły się 2 pełne wersje gier: - Black Buccaneer - Big Mutha Truckers 2 Cena: 6,99 zł PLAY! Splinter Cell Pandora Tomorrow w PLAYU 6/2008! 12.05.2008 16:29 Splinter Cell na płycie - zawsze miło. A to nie wszystko! Najnowszy PLAY do kiosków trafia już w czwartek (cena 9,99 złotych), a dziś podajemy pełne wersje. Oto one: Splinter Cell Pandora Tomorrow Fire Department 3 PL School Tycoon Na okładce tym razem bohater jednej z wielu gier, którą zapowiadamy jako pierwsi, uwaga, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Co to takiego? Sprawdźcie jutro... Powiem tylko, że to jeden z najsłynniejszych siwych ludzi w historii. Ktoś odważy się zgadywać? Reszta się nie liczy Aha - CDA od jutra, Click już jest, a Play od czwartku.
-
Harry Potter i... Czara Ognia?
-
Fuck, było ostatnio w PLAY-u ale nie skojarzyłem A przecież to moje klimaty Prison Brejkowe
-
W tym temacie piszcie ogólne przemyślenia dot. filmów Ja na pierwszy rzut dam trailery dwóch najważniejszych premier roku: http://www.filmweb.pl/Wideo++zobacz+zwiast...2,News,id=43079 http://www.indianajones.com/site/index.html Zapraszam do kin 21 maja (przedpremiery w Cinema City itp) oraz 15 lipca.
-
Cwaniak A ja idę o zakład, że Euro 2008 nie wygra Brazylia... a jak już - to będzie poza podium.
-
I good. Jeszcze wygrana w LM i miód. Kocham angielski football. Dlatego też w czasie Euro [*] zapalam znicz. A dziś Kubica czwarty ponoć, a nikt nie pisze. Anglia ważniejsza od Polski?
-
fuck, czegoś trudniejszego nie było? Dawaj Jawtek, chyba nie trzeba potwierdzenia?
-
Mnie najbardziej wkur.... że bez abonamentu na Polsat Sport Extra oglądniesz w otwartym Polsacie tylko mecze polaków + finał :| - czyli łącznie 4 mecze tylko :P Nie powiem co myślę o tym złodziejskim nasieniu czyt: TVP.
-
Może Perseus Mandate?
-
Aerosmith. Guns N' Roses. Doda - Diamond Bitch (zajebista płyta). Chylińska. Ania Dąbrowska. Michael Jackson, Wilki. LP i Jackson. Em(o)nem i 50 cent. Itp. itd. A! - no i soundtrack z Prison Break w wykonaniu Romana Djawadi.