wojtzuch 0 Napisano 26 Wrzesień 2004 Za opóźnienia pociągów i wynikłe z tego straty. Paweł Banaszek, 19-latek ze Starego Bosewa (pow. Wyszków), jeździ na wózku. Mieszka z rodzicami i dwójką braci, utrzymują się z kilku krów i niecałych 600 zł renty. Tydzień temu spalił im się dom. Siedzą kątem u sąsiadów. I płacą kolejarzom, bo Pawła przejechał pociąg, czym "naraził PKP na straty". Był sierpień 2003 r. Przed barem w Starym Bosewie ktoś rzucił butelką w "malucha" z sąsiedniej wsi. Andrzej Banaszek: - Z zemsty pobili mojego syna. Myśleli, że to on rzucił. Dostał w głowę, zawlekli go na tory i zostawili. Myśleli, że nie żyje, chcieli upozorować samobójstwo. Maszynista, widząc człowieka na torach, zaczął hamować, ale chłopak był już pod wagonami. Przeżył. Lekarze stwierdzili złamanie żeber, rdzenia kręgowego i pogruchotane kręgi. - Nie zdołaliśmy ustalić sprawców pobicia - mówi Robert Strzemiński, szef Prokuratury Rejonowej w Wyszkowie. - Chłopak nie był mocno pijany, we krwi miał promil alkoholu. Sprawę umorzono. Paweł po siedmiu miesiącach wyszedł ze szpitala. W domu czekał nakaz zapłaty 2 tys. zł z zakładu PKP w Siedlcach: "(...) Kwota to wartość strat powstałych w wyniku opóźnienia trzech pociągów pasażerskich na łączny czas 153 minut". Po interwencji gminnego Ośrodka Pomocy Rodzinie karę zmniejszono do tysiąca złotych i rozłożono na raty. Wychodzi 80 zł miesięcznie. Więcej i rozmowa z PKP: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2306148.html Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
darek_dade 2 Napisano 30 Wrzesień 2004 czasami ciesze że się nie musze w tym momentami chorym kraju przebywać Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
PUMAzPILY 0 Napisano 2 Październik 2004 czasami ciesze że się nie musze w tym momentami chorym kraju przebywać Ja też :mrgreen: ale niektórzy wolą jak np. IWAN XII CEPIATY Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
wojtzuch 0 Napisano 4 Październik 2004 No, chyba wycofali się z tego. Nie ma to jak wolna prasa Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
Dulcynea 0 Napisano 13 Październik 2004 Typowa nasza polska...co do wypadków na torach to sąsiad babci którego znam miał taki wypadek.Też rodzinie się dobrze nie wiedzie, i muszą straszne koszta poświęcić na pomoc.Więc podejrzewam że rodzina tamtego chłopca tez muszą wydawać na niego fortunę.Nawet nie chce wiedzieć ile im starcza na codzienne zapotrzebowanie żywności... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi