Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre
MILANS

Stronghold: Crusader Extreme [minirecenzja]

Rekomendowane odpowiedzi

Czy kiedykolwiek słyszeliście o dodatku do gry Twierdza? Jeżeli jesteście fanami gier strategicznych z pewnością mieliście styczność z samodzielnym dodatkiem o podtytule Krzyżowiec. Czy ktoś z Was słyszał jednak o Stronghold: Crusader Extreme? No właśnie.. Sam jeszcze do niedawna nie wiedziałem o jego istnieniu. Postanowiłem więc czym prędzej sprawdzić, co kolejny dodatek wnosi do gry, która ma już ponad 7 lat…

 

Ale zacznijmy od początku. Gra Twierdza to RTS który przenosił gracza w czasy średniowiecznej europy. Zasadniczo każda rozgrywka polegała na ataku na wrogi zamek, obronie własnej twierdzy czy też powolnej rozbudowy zamczyska wraz ze wszystkimi aspektami ekonomicznymi. Gra była naprawdę wciągająca gdyż nikt wcześniej nie stworzył niczego podobnego. Jakiś czas później wydano dodatek Krzyżowiec. Przenosił on wszystkie bitwy na terytorium ziemi świętej, w czasy odbywających się tam wypraw krzyżowych. To jednak nie koniec zmian, gdyż twórcy dodali ponadto nowych przeciwników wraz z unikalnymi jednostkami. Dzięki możliwości rekrutowania najemników (w podstawowej wersji gry nie było to możliwe), gra zyskała tempa. Niestety dodatek nie został wyposażony w żadną kampanię a jedynie ciąg występujących po sobie potyczek. Gra była jednak monotonna i sprowadzała się zawsze do wybudowania swojego zamku, odparciu ataków przeciwników a następnie powolnym ich eliminowaniu. Okazuje się jednak, że Stronghold: Crusader cieszył się tak wielką popularnością, że również i on doczekał się swojego rozszerzenia – Stronghold: Crusader Extreme.

 

1m.jpg

 

2m.jpg

 

Rozgrywka w wersji Extreme na dobrą sprawę mogłaby być bardzo podobna do tej, znanej ze zwykłego Krzyżowca. Dysponujemy takimi samymi jednostkami, możemy wznosić identyczne budynki. Również system pozyskiwania surowców nie zmienił się od czasów podstawowej wersji. Jedyne, co na pierwszy rzut oka można zauważyć, to nowi komputerowi lordowie. Twórcy postanowili jednak, że dość już powolnego rozbudowywania swojego zamczyska. Czas skupić się na bitwach i walkach!

 

3m.jpg

 

8m.jpg

 

 

W zasadzie już od pierwszej misji możemy dostrzec kluczowe dla dalszej rozgrywki zmiany. W każdej z 20 misji kampanii nasi przeciwnicy posiadają rozbudowany system spawnpointów. Innymi słowy nasi wrogowie posiadają budynki, w których nieustannie produkują się wojownicy, a żeby było zabawniej im dłużej będziemy zwlekać z ich zniszczeniem, tym intensywniej piechurzy wroga będą się produkować. Taki system gry zmusza do szybkiego i zdecydowanego działania. Gracz musi bowiem błyskawicznie wyeliminować wszystkie wrogie spawnpointy a także szybko wznieść podstawowe fortyfikacje, gdyż w przeciwnym razie zostanie dosłownie zalany morzem przeciwników.

 

 

6m.jpg

 

Jak w takim razie sprostać takiej ilości przeciwników? Na szczęście twórcy gry pomyśleli o drobnym ułatwieniu a mianowicie pasku cudów. Cóż to za twór? Otóż w trakcie gry nieustannie ładuje nam się umieszczony po prawej stronie pasek. Nazbieraną manę wymieniać możemy na zastępy jednostek (włócznicy, pałkarze, inżynierowie, rycerze), grad strzał, gotówkę a nawet nawałnicę kamieni, która potrafi w ciągu jednej chwili zniszczyć sporą część zamku. Dzięki temu w kluczowych momentach, stosując dobrą taktykę w ciągu jednej chwili możemy likwidować setki jednostek. Tak setki, gdyż w przeciwieństwie do podstawowej wersji gry czy też dodatku Krzyżowiec teraz władać możemy nawet kilkoma setkami jednostek na raz.

7m.jpg

 

5m.jpg

 

Jak już wspomniałem wcześniej w grze znajdziemy składającą się z 20 misji kampanię. W trakcie jej trwania możemy ominąć 3 misje, do których będzie można powrócić w dowolnym momencie. Niestety każda z misji polega w zasadzie na dokładnie tym samym – obronie przed falami przeciwników, stopniowej eliminacji spawnpointów, rozbudowie zamku a następnie pokonanie wrogich lordów. Jedyne różnice będą się więc sprowadzać do ilości przeciwników, mapy oraz liczbie sojuszników (o ile będą występować). Na pocieszenie można wspomnieć, że w niektórych misjach również i my będziemy dysponować własnymi spawnpointami.

 

4m.jpg

 

Podsumowując Stronghold: Crusader Extreme to gra, obok której żaden miłośnik serii Twierdza nie może przejść obojętnie. Mimo wprowadzenia wręcz kosmetycznych zmian model rozgrywki zmienił się diametralnie. Teraz mamy jeszcze więcej wojen, jeszcze więcej bitew, jeszcze więcej wojska – więcej tego, co tygrysy lubią najbardziej.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Good job ;)

 

Pewnie zagram, bowiem w pierwszą "Twierdzę" zagrywałem się niemiłosiernie niegdyś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grałem kiedyś troche ;) Takie sobie, jakoś zawsze wolałem Age Of Empires i Warcrafta ;) Jednak gralem zbyt krótko by móc się jakoś konkretniej wypowiadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja totalnie nie gram w strategie (oprocz coh-a) ale sam pomysl minirecenzji sie chwali ;)

 

PS. 500 post <jupi>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja osobiście chciałbym Was zachęcić do pisania tego typu recenzji :) nawet moge użyczyć miejsca na FTP ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...