Xardas 0 Napisano 15 Maj 2008 Jeśli recenzja tego filmu będzie przesiąknięta emocjami, nie miejcie mi tego za złe. Właśnie wróciłem z multikina, i nawet gdybym zażył neospazminy, wypił herbatkę miętową to i tak pisałbym na emocjach, z chęcią przekazania Czytelnikowi z jak doskonałym dziełem miałem do czynienia. Rob Zombie (reżyser) ma u mnie wieczny szacunek człowieka, który wbił w fotel widza i zapewnił mu niesamowite wrażenia... Inni widzowie nie śmieli nawet chrupnąć popcornem żeby nie zniszczyć, zburzyć całej tony klimatu. Tak dobry jest to film. Ale już spokojnie, spokojnie... Halloween to remake filmu Johna Carpentera z 1978 roku i hołd miłości złożony tamtemu filmowi. Nie mnie oceniać, czy wersja która mnie dziś zaszokowała jest lepsza od pierwowzoru, ponieważ do kwestia subiektywna i nie mnie wydawać werdykt. Dlatego tym bardziej zachęcam do oglądnięcia obu Halloween’ów, które zabiorą Was na niebezpieczną przejażdżkę niczym w najlepszym lunaparku. Jeśli przyjrzeć się chłodnym okiem to zauważy się, że film został „podzielony” na dwie części, Pierwsza pokazuje wczesne dzieciństwo Mike’a Myersa – człowieka (czy aby na pewno człowieka?), którego można postawić w gablotce z napisem „Najbardziej charakterystyczni i przerażający bohaterowie horrorów” na której dumnie spoczywa już Laterface (pamiętacie Teksańską masakrę...?), Saw czy Alien z Predatorem. Odbiegłem od tematu – początek to także pierwsze morderstwa, zaprezentowanie widzowi rodziny Mayersów i jaka jest ona chora. Znaczy długo nie była chora, bo zwyczajnie ich wszystkich zabił.. Znaczy nie do końca, ale nie będę psuł Wam zabawy. Później za zbrodnie (rodzina, uczeń ze szkoły i jeszcze jedna osoba) trafia do szpitala psychiatrycznego, z którego 15 lat później ucieka dzięki wymordowaniu strażników. Druga część to typowy, (ale za to jaki!) slasher z AKCJĄ. Przez wielkie „A”. I osobowością postaci przez wielkie „O”. Pierwsza część to nie jako zaprezentowanie postaci i ich życia, co samo w sobie jest rewelacyjnym pomysłem, za to druga część to horror taki, który zapamiętam ja i osoby siedzące za mną.. Ucieczka, pogoń, strach przerażenie to słownik drugiej części filmu. Grupka rozchichotanych studentek będzie musiało stawić czoła potworowi. Jedna z nich to jego siostra.. Czym jeszcze wyróżnia się „Halloween” na tle innych produkcji? Klimatem nie do opisania, główną postacią czy sposobem zaprezentowania akcji. Owszem wszystko gdzieś już było, ale nie w takiej dawce. Aktorzy zagrali przekonująco, aż za bardzo. Naprawdę uwierzyłem, że ten dzieciak z pierwszych minut filmu to Mike, a jego ofiary ogarnia przerażenie.. Smaczkiem jest to, że użyto charakterystycznej muzyki z dzieła Carpentera.. (niby nic, a cieszy) Kto oglądał film ten wie co mam na myśli. Słyszę to do teraz, tak to theme zapada w pamięć. Zaznaczyć trzeba również, iż film jest bardzo brutalny (brutalniejszy od tego z 1978 roku) i są w nim sceny erotyczne. Jest skierowany do dorosłego widza, aczkolwiek moje kino wpuszcza ludzi od 15 roku życia... no cóż, komercja wszechobecna. Rob Zombie przeszył ten film swoją miłością do horrorów, przeszył emocjami dał mu dusze.. Przynajmniej takie mam wrażenie, i chyba się nie mylę. Może jednak przesadzam, ale ten film jest naprawdę świetny. A trzeba wiedzieć, że fanem szeroko pojętych horrorów jestem, przyznam się bez bicia. Halloween to jeden z najlepszych filmów z tego gatunku, jakie widziałem. Ok, ciężko porównywać go chociażby z „Piłą”, ale tak dobrze się nie bawiłem od dawna. Może wrażenie spotęgowało to, że film widziałem na dużym ekranie ze znakomitym efektem dźwiękowym. Emocje opadają, więc czas napisać zakończenie. Warto, naprawdę warto wybrać się na film. To 109 minut przesiąknięte klimatem, akcją, Michaelem Meyersem i jego maską. Zapamiętacie ową maskę na długo. MUST HAVE dla fana horrorów, ale zwykli widzowie nie powinni narzekać – ta produkcja wbije, pogryzie i wypluje każdego. Wszak nie ma lepszego momentu na pójście na ten film niż zbliżające się święto Halloween. (recenzję pisałem dość dawno - przyp. Xardas] 9/10 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
Jawtek 1 Napisano 16 Maj 2008 Kolejna świetna recenzja, no ale bez zbędnej wazeliny Tak czy siak - dobrze, że jest jakiś ruch w Recenzjach Oby tak dalej. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi