Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre
Bot PC Centre

Brytyjski kierowca rajdowy Richard Burns nie żyje

Rekomendowane odpowiedzi

Mistrz świata WRC z 2001 roku, Brytyjczyk Richard Burns, umarł w wieku 34 lat na guza mózgu, dokładnie w czwartą rocznicę wygrania zawodów World Rally Championship. Dzielnie walczył z chorobą do samego końca. „Non omnis moriar”, mógłby śmiało powiedzieć.

 

Kłopoty zdrowotne Richarda Burnsa rozpoczęły się od rajdu Walii na Mistrzostwach Wielkiej Brytanii w 2003 roku. Podczas wyścigu zemdlał za kierownicą swojego samochodu. Od tamtej pory nie brał udziału w zawodach rajdowych.

 

Przeprowadzona diagnoza wskazała na guza mózgu. W kwietniu przeszedł operację. Potem poddawał się zabiegom chemio- i radioterapii. Latem 2004 roku, gdy jego stan zdrowia uległ poprawie, opuścił szpital. Jednak po sześciu miesiącach zaczął czuć się coraz gorzej. W ostatnich dniach zapadł w śpiączkę.

 

Data pogrzebu zostanie niebawem zapowiedziana.

 

Richard Burns urodził się 17 stycznia 1971 roku w Reading, w Wielkiej Brytanii. Jego pierwszy kontakt z samochodem miał miejsce w wieku ośmiu lat. Wtedy jego ojciec, Alex, pozwolił mu pokierować samochodem marki Triumph w polach w pobliżu ich domu.

 

Pierwszy raz za kierownicą rajdowego samochodu zasiadł w 1988 roku. Dziesięć lat później odniósł pierwsze zwycięstwo w jednym z rajdów World Rally Championship. W 1999 roku zajął drugie miejsce w klasyfikacji końcowej WRC, zaś w 2001 wygrał całe zawody. Był pierwszym Brytyjczykiem, któremu udała się ta sztuka. Startował wówczas z ekipą Subaru.

 

Sygnowaną jego nazwiskiem, znaną i uważaną powszechnie za bardzo dobrą grę wyścigową „Richard Burns Rally” można w tym miesiącu nabyć wraz z jednym z pism komputerowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
:( [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

[*] Smutno słyszeć takie rzeczy :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No tak, ale to niestety naturalna kolej rzeczy. Pozostaje mieć nadzieje, że tam gdzieś po drugiej stronie życie jest lepsze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
No tak, ale to niestety naturalna kolej rzeczy. Pozostaje mieć nadzieje, że tam gdzieś po drugiej stronie życie jest lepsze :)

 

Nie ma - zachęcam do lektury Pisma Świętego. Jest za to wspaniała nadzieja dla pamiętających o Bogu w życiu.

 

A tak btw - na jakimś forum dyskusyjnym ktos w watku o smierci Burnsa napisal "Głupio, że umarł". Ja już nie mam pytań :|

 

[']

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

w tak młodym wieku :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No właśnie, taki młody i już go nie ma :/ (jak sie ktoś przyczepi to też może powiedzieć że mówie głupoty- tak jak by było "źle" że zginął młodo a było by "dobrze" żeby zginął staro)- żadna z tych opcji nie jest "dobra", a śmierć i tak wkońcu nastąpi :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

nie wiem co mam napisać. Pamiętam jak zdobył tytuł jak sie cieszył ze zwycięstwa z wygrywania z samej jazdy samochodem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...