u mnie jest tak, że wszystko chodzi jakby nigdy nic, (tzn. po aktywności diody dysku widzę, że system się ładuje) poza tym, że czarny monitor...
Włączam kompa, monitor budzi się, szuka sygnału i wraca w stan spoczynku.
Po otwarciu puszki okazało się, że karta się nie świeci (pamiętam, że podświetlała się na niebiesko), ale wentylator chodzi.
Karta była sprawdzona w serwisie i jest na 100% ok.
Na zintegrowanej karcie graficznej wszystko chodzi normalnie.
Wymieniłem zasilacz i problem nie zniknął.
Resetowanie CMOSu nie pomaga.
Ze trzy miesiące temu już coś takiego miałem, że po włączeniu kompa monitor wracał w stan spoczynku, ale wtedy pomagało wyłączenie kompa i listwy na chwilę i powtórne załączenie i zaskakiwało. Potem przez jakiś czas było wszystko ok, aż do teraz (wyłączanie listwy już nie pomaga...).
To chyba wskazuje na jakiś problem z kondensatorami, tak mi się wydaje, ale obejrzałem płytę główną dokładnie i żadnych spuchniętych nie widziałem.