Autor: Stanisław Jerzy Lec
Tytuł książki: "Myśli nieuczesane"
„Cytaty wyrywaj z siebie. Myśli są niewidoczne, a bezmyślność widoczna. Żyję z tego, co mi nie daje żyć. Z myślenia” – pisze Stanisław Jerzy Lec.
Każdy wie, że zdolność do samodzielnego myślenia to podstawa bycia niezależnym, wolnym człowiekiem. Bycie zaś kimś, kto nie ma swojego zdania to marna propozycja sposobu na życie. Bierzmy się więc do roboty i myślmy, myślmy...
Jako wstęp do własnych rozważań mogą posłużyć nam „Myśli nieuczesane” Leca – zbiór różnych powiedzonek, które skłaniają do refleksji, ale też sprowokują uniesienie się kącików ust. No jak nie uśmiechnąć się przeczytawszy taką życiową radę: „nie czekaj dziewczyno miłości z założonymi nogami” lub stwierdzeń typu: „oddała mu się, ale nie chciała się odebrać” oraz „tysiąc liliputów założyło spółdzielnię „Gigant”. Znajdziemy tu garść sądów o polityce, sztuce, Bogu, człowieku – wszystkim, co dotyka każdego z nas w mniejszym lub większym stopniu.
Nie poddając się więc „eufurii”, sięgnijmy po ten tomik, by wyrwać się z „analfabytu” i nie zasilać szeregów „chuligarchii”. Trafne, ale nie przynudzające powiedzenia Leca na pewno nie „wejdą uchem, wyjdą bokiem”, ale wzbogacą naszą wyobraźnię o grę z samym sobą – czy stać mnie na własny mini-zbiorek myśli? Jeśli komuś zdarza się czasem pomyśleć coś nieuczesanego – zapraszam do podzielania się tym z forumowiczami!
Ocena 10/10