po 1 - nie od wczoraj wiadomo ze Amerykanie dziela sie na 2 grupy:
-tych co sa za gupi zeby znac standardy takie jak uklad SI itp (chociaz u nich pewnie jest inny bo u nich kilometr jest dluzszy i sie inaczej nazywa (sic), ale bajty raczej mają takie same )
-tych co znaja jednostki itp, ale sie buntuja, bo kca miec swoje
po 2 - chciales napisac chyba "informatycy" (cudzyslow) :|
po 3 - stare nosniki: moj kumpel pracowal kiedys w drukarni, nie mogli drukowac duzych liter, bo cos tam cos tam .. (nie pamietam) - moze to wlasnie przez drukarnie
[edit] zapomnialem: moja winda zajmuje tylko 1.47 GB