Ok wczoraj posiedziałem chwilkę przy kompie uzbroiłem się w orthosa, everesta i cpu-z. Zmiejszyłem napięcie NB na 1.25. Miałeś rację temp płyty spadła drastycznie z okolic 60stopni na 50!!! ;-). Niezmiernie zadowolony z tego faktu zabrałem się za podkręcanie procka. Normalnie przy 2.66 napięcie miałem ustawione na 1.1750V i wszystko było super stabilne. Ustawiłem FSB na 400Mhz następnie zmiejszyłem wartości dla pamięci na 800Mhz (nie chciałem się dodatkowo jeszcze z nimi bawić) i zaczeły się dłuuugie schody odnośnie dobierania napięcia dla tego FSB. Po jakimś czasie dopiero na 1.3375V praca kompa była stabilna, a orthos nie wywalał błędów przy napięciu 1.9V dla pamięci i 1.25 dla NB. Zastanawiam się tylko co to jest "FSB Termination voltage" ?... w każdym razie ustawiłem je na 1.20V czyli najniższą wartość dostępną. Na ustawieniach FSB 400Mhz nareszcie Wiedźmin 2 przestał zwalniać do 21-22 klatek tylko do 25 i sama gra stał się o wiele bardziej przyjemna. Napięcie 1.3375V zapewne nie jest duże dla tego procka choć mogę się mylić?, ale skoro poszedł na 3.2 dlaczego nie dać Mu 3.6 ;-) zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą. Gdzieś przeczytałem, że podnosząc "wysoko" napięcie dla procesora po jakimś czasie może dojść do jego "degradacji" np. przez rok będzie pracował na 3.6 na napięciu X, a potem zacznie się krzaczyć i okarze się, że na napięciu X robi tylko 3.4. Nie wiem jak ma się to do C2D 65mn?
P.S. Co to jest Vdroop?. W środowisku Windows przy CPU-Z wartość Vcore jest o wiele niższa niż w biosie. Tzn mam 1.3375V w Biosie, a cpu-z pokazuje niższe napięcie hmmm coś w granicach 1.27~. Pytanie jest oczywiste "czemu wierzyć" ?