Skocz do zawartości
Forum komputerowe PC Centre
TomTom

Walka z serwisami

Rekomendowane odpowiedzi

Już prawie ze 3 miesiące temu kupiłem sobie płytę główną Gigabyte(GA890XA) w morele.net. Niestety płyta okazała się nie do końca sprawna, gdyż wszelkie napędy ATA do niej podłączone na IDE były wykrywane jako SCSI i przy tym nie dało się z nich korzystać. Kontroler IDE jest na tej płycie dodatkowym układem.

Płytę wysyłałem do serwisu dwa razy:

1. W październiku- reklamacja została uznana, płyta wylądowała w serwisie producenta i wróciła jako "naprawiona"

Jak się zaraz okazało płyta naprawiona nie została problem dalej się powtarzał.

2. W Listopadzie- reklamacja została uznana, serwis producenta nie wykrył nieprawidłowości w funkcjonowaniu produktu :huh:

 

Ad.1

Po płycie widać było ślady że coś z nią było robione, gdyż trochę porysowano radiatory. Jedyne informacje na temat rzekomo dokonanej naprawy jakie mi się udało uzyskać to wymiana BIOSu z BETA na ostatnią stabilną wersje, przy czym instalacje BETY poradził mi sam serwis Gigabyta przed reklamacją. Żadnych innych informacji mi nie udzielono.

 

I tu moje pytania:

Może to wytwór mojej wyobraźni, ale obiło mi się kiedyś o uszy że w przypadku 2 nieudanych prób naprawienia tej samej usterki w 3 przypadku dokonana zostanie wymiana od ręki??

Czy jest coś takiego określone w jakiejś ustawie? Czy można coś jeszcze z tym zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z prawnego punktu widzenia, jeżeli oddałeś płytę na reklamację to postępowanie odbywa się wg zasad opisanych w odpowiedniej ustawie. Jeżeli natomiast jest to procedura gwarancyjna, to obowiązują jedynie zapiski w druczku, który dodali Ci do sprzętu. Jeżeli znajduje się tam punkt mówiący o warunkach wymiany sprzętu na nowy, to masz farta. W przeciwnym wypadku będzie to zależało od humoru serwisantów. Za jednym wyjątkiem - jeżeli sprzęt jest trzymany przez serwis powyżej 30 dni to najprawdopodobniej nie potrafią go naprawić i zwrócą się do Ciebie z propozycją wymiany lub zwrotu pieniędzy (ładnie się to nazywa rozliczeniem drogą sprzedaży). Tak było w przypadku laptopa mojej lubej (co najdziwniejsze sprzęt trafił na gwarancję, bo szwankowała płyta główna i głośniki, a nie został naprawiony, bo nie dało się w terminie załatwić kamerki video, która podobno też była uszkodzona). Sam oddawałem swojego laptopa na gwarancję 3 razy, z czego za pierwszym razem działał godzinę, a za drugim około 10 minut. Dopiero trzecie podejście zaowocowało tym, że ktoś ustawił odpowiednie napięcie na procesorze i hulało wszystko. Też byłem głupi, bo mogłem oddawać na reklamację, a nie gwarancję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy raz oddałem na reklamację, drugi już nie wiedzieć czemu opcji reklamacji nie miałem, ale zakładając, że do tej pory była tylko reklamacja.

Ta ustawa by tu pasowała?:

 

Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r.

Art. 8.

 

1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wy- miana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.

 

2. Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.

 

3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.

 

4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprawdopodobniej. Możesz ich postraszyć tymi paragrafami, a najlepiej zwrócić się o pomoc do miejskiego biura ochrony praw konsumenta (w każdym ratuszu powinien taki funkcjonować). Otrzymasz darmową poradę, a w ekstremalnym przypadku rzecznik może w Twoim imieniu wystąpić z powództwem cywilnym (co najprawdopodobniej nie będzie konieczne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...