Po 1 dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. Nieczesto na forach zarza sie, zeby nowicjusz od razu dostal konkretne informaje zamiast zbycia w stylu: "zajrzyj se do googli" .
Wielokanalowosc chocby do ogladania filmow DVD na komputerze. Poza tym muzyke z dzwiekiem wielokanalowym tez coraz czeciej mozna uswiadczyc. Ale z tego co piszesz nie jest to problemem. Po prostu zdziwil mnie troche ten fakt, bo wydawalo mi sie, ze skoro i tak jest tam wyjscie cyfrowe to nie stanowi to duzej roznicy
czy karta posle 2, 4 czy 7 kanalow. A na wlasnej skorze przekonalem sie, ze jednak wiekszosc kart wyrzuca na wyjcie tylko stereo.
Audigy sb0090. Zeby nie bylo niedomowien- problem nie polega na braku dzwieku przestrzennego, a a braku dzwieku na cyfrowym wyjsciu w ogole. Podlaczony kablem jack na chinch (tak jak pisesz). Co do rozdzielczosci/czestotliwosci probkowania to przyznam ci sie, ze nie spisalem, a teraz nie mam mozliwosci tego sprawdzic. Jedyne co moge powiedziec,to ze wzmacniacz raczej nie jest problemem. Tym bardziej, ze nie ma problemow z wyjsciem cyfrowym innej karty. Sygnal tez idzie tam przez S/PDIF, tyle ze swiatlowodem.
Moj sprzet (a wlasciwie ojca bo caly post pisze w jego imieniu ):
1. Wzmacniacz Arcam AVR300
2. Glosniki Cabasse seria MT (2 przednie, 2 boczne, 2 tylne + subwoofer)
Co do interfejsu to pelna dowolnosc- PCI, USB, FireWire... obojetne mi to.
Co do uzytej waluty to napisalem tak z rozpedu, dostosowalem sie do cen obowiazujacych na e-Bayu i padajacych w waszej dyskusji . Mieszkam w Polsce i chetnie skorzytam z oferty rodzimych sklepow .
Co do formatow/softu do grania to ja wiem ze sa lepsze playery (wiem o tym az za dobrze- iTunes nie trawie po prostu... ) i ofkoz bezstratne formaty, ale sek w tym, ze ojciec kiedys uparl sie i kupil sobie iPoda. Nota bene wtedy nie mialem pojecia o tym, ze nabycie tego grajka to transakcja wiazana, skazujaca na uzywanie "jedynie slusznego" progamu, bo inaczej wyperswadowalbym mu ten pomysl.
No ale jest jak jest i jednak szyka, bezproblemowa w pelni zautomatyzoawana wymiana danych miedzy iPodem i PC, w polaczeniu z faktem ze jest to JEDYNA mozliwosc skopiowania utworow na/z iPoda prawia, ze jestem skazany na iTunes,czy mi sie to podoba czy nie.
Myslisz, ze roznica medzy roznymi playerami/formatami jest az ak duza, ze uzywanie iPoda z AAC czyni inwestycje w lepsza karte dzwiekowa bezsensowna?
Wiesz, ja tam sie pewnie nie znam ale wytlumacz mi prosze czemu wysylanie dzwieku wyjsciem analogowym jest z zalozenia lepsze niz wyjsciem cyfrowym? Przeciez jezeli masz wzmacniacz dosc wysokiej klasy, to jego przetworniki C/A dadza sobie chyba rade z sygnalem lepiej niz karta dzwiekowa?
Czy nie sensowniej jest kupic jakas tansza karte z wyjsciem cyfrowym, ktora jedynie poprawnie "sforwarduje" dzwiek (zapisany przeciez na dysku cyfrowo) do wejscia wzmacniacza, a on go obie potem sam przekonwertuje i pusci na glosniki? Przeciez dla sygnalu analogowego kolejne zlacza, wtyczki, kable oznaczaja straty dalece wieksze niz w przypadku przesylu cyfrowego.
Ja chcialbym po prostu traktowac komputer jako takie bardzo rozbudowane, cyfrowe zrodlo dzwieku- taki player CD, czy DVD, tyle ze z twardym dyskiem i i wygoda uzytkowania, jakiej nie da mi zadne inne zrodlo.