Telekomunikacja Polska: bliżej (oszukania Cię)!
Polski monopolista telekomunikacyjny szuka sposobów na zatrzymanie lub zdobycie nowych klientów. Zewsząd atakują nas spoty reklamowe, jingle radiowe oraz reklamy outdoorowe i prasowe promujące Neostradę… Problem w tym, że obietnice przedstawione w bajecznie kolorowym świecie reklamy mijają się z prawdą.
Na początek weźmy pod lupę usługę „Neostrada TP na godziny”. Zdaniem Telekomunikacji nie każdy chce „zjeść cały apetyczny, czekoladowy tort”, tzn. cieszyć się stałym, niczym nieograniczonym dostępem do internetu. I owszem, jest taka grupa klientów, której wymagania nie są wygórowane, a z sieci korzystają jedynie okazjonalnie. Polski (francuski?) usługodawca internetowy obiecuje dla nich stały (?) dostęp do sieci za 1 złoty z VAT za godzinę. Szkoda, że nie dodaje (ew. wspomina na reklamach outdoorowych małym drukiem), iż klient, który się na to zdecyduje, musi co miesiąc z góry wykupić 10-godzinny dostęp do sieci za (uwaga) 20 złotych z VAT. (Najpierw należy zapłacić abonament, wraz z którym klient otrzymuje 10 godzin dostępu do sieci, wykorzystać owe 10 godzin, i dopiero potem „cieszyć się” internetem 128 kb/s za 1 złoty za każdą godzinę.) Aby płacić średnio 1,01 złotych z VAT za godzinę, należy korzystać z internetu przez 1000 godzin miesięcznie (zapłacimy za to 1010 złotych), czyli (uwaga!) ponad 33 godziny dziennie!
Jest jeszcze kilka szczegółów, o których w reklamach nic się nie mówi: aby skorzystać z oferty należy podpisać umowę na 12 miesięcy. Przez pierwsze 6 miesięcy łącze obciążone będzie limitem transferu (7 GB), po przekroczeniu którego prędkość spada ze 128 kb/s do 32 kb/s. Aktywacja usługi „Neostrada TP na godziny” kosztuje 49 złotych z VAT.
Przychodzi mi do głowy fundamentalne pytanie: skoro „Neostrada TP na godziny” adresowana jest do klientów rzadko i nieregularnie korzystających z internetu, dlaczego przypisana jest do niej opłata abonamentowa (pomijając już fakt, że „darmowe” 10 godzin z nim związane jest dwa razy droższe niż na reklamie)? Przecież ta usługa ma zastąpić wdzwaniany dostęp do internetu (dial-up).
Skoro ktoś, kto zdecyduje się na „Neostradę TP na godziny”, musi i tak płacić za pierwsze 10 godzin aż 20 złotych, to dlaczego nie miałby wziąć „Neostrady TP 1024” za jedyne „28 złotych z VAT miesięcznie”? Można rozumować tak: wybierając tę opcje żadne ograniczenia czasowe nie byłyby klientowi straszne, a i koszty mniejsze. 28 złotych z opcji opisanej wcześniej przekłada się na jedynie 18 godzin połączenia z internetem. I tu natykamy się na kolejną manipulację.
Neostrada o przepustowości 1 Mb kosztuje 28 złotych miesięcznie: przez pierwsze 6 miesięcy i to jeśli klient podpisze umowę na 3 lata! Gdy połowa roku minie, na rachunku widnieć będzie kwota 56 złotych z VAT. A jeśli ktoś zawrze umowę na okres krótszy niż 36 miesięcy, o 28 złotych na miesiąc (choćby na jednym rachunku) może pomarzyć.
Zestawiłem sumaryczne koszty związane z opłatami abonamentowymi dla poszczególnych długości umowy:
| Czas trwania umowy | Suma kosztów w okresie trwania umowy | Suma kosztów w ciągu 3 lat |
| 3 lata | 1848,00 zł | 1848,00 zł |
| 2 lata | 1485,00 zł | 2227,50 zł |
| 1 rok | 874,11 zł | 2622,33 zł |
Zawarcie 3-letniej umowy opłaca się najbardziej. Musimy mieć jednak świadomość, że obietnice przedstawione na reklamach znacznie mijają się z rzeczywistością. Poza tym zawarcie 36-miesięcznej umowy wiąże nas z monopolistą na bardzo długo – a w międzyczasie klienta może przecież skusić oferta innego, mniejszego i zazwyczaj tańszego providera internetowego. Nie wiadomo też, czy ew. obniżki cen Neostrady będą dotyczyły także tych, którzy już z usługi korzystają.
I jeszcze jedna uwaga: opcja 1 Mb przedstawiona została nieprzypadkowo. To ona jest reklamowana. Warunki, jakie akceptujemy podpisując umowę, są bardzo podobne do tych przedstawionych powyżej także w przypadku innych opcji Neostrady. Uważnie czytaj umowę. A zanim udasz się do Telepunktu, odwiedź stronę TP, gdzie zamieszczony jest szczegółowy cennik.
Mam do Ciebie prośbę. Potrafisz mi wytłumaczyć, dlaczego chcąc zrezygnować z Neostrady, gdy umowa dobiega końca, trzeba pisać podanie? Wydaje mi się oczywiste, że gdy kończy się okres, na jaki została zawarta umowa, wraz z nią kończy się świadczenie usługi – jeśli ktoś chce dalej korzystać z Neostrady, podpisuje kolejną umowę. Tymczasem TP rozumuje chyba zupełnie na odwrót: chcą wszyscy, więc wszystkim, którzy nie złożą podania, przedłużamy umowę.
Moim celem nie było bynajmniej atakowanie TP. Chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat manipulacji/przekłamań, na jakie można natknąć się w reklamach TP, oraz moich ostatnich doświadczeń związanych ze złożeniem rezygnacji ze świadczenie Neostrady. Mam świadomość, że gdyby nie Neostrada TP, z internetu korzystałoby znacznie mniej Polaków.
Zobacz też:
Jeśli spodobał Ci się ten wpis: wykop go!
2 komentarze
Rekomendowane komentarze