Call of Duty 4: Modern Warfare
Końcówka roku 2007 przyniosła fanom wirtualnych strzelanin wiele wspaniałych gier. Takiego wylewu znakomitości, jakiego doświadczyliśmy, nie było od wielu, wielu lat. Trzy tytuły były wyjątkowo szumnie zapowiadane na ten okres, a każdy gracz na myśl o nich wzdychał z niecierpliwości. Ową wielką trójcę tworzył Crysis, Unreal Tournament III oraz Call of Duty 4: Modern Warfare. Pierwsza gra miała zrewolucjonizować tryb single player. Genialna grafika, świetne AI przeciwników oraz ogromna swoboda to bez wątpienia zalety tej produkcji. Obojętnie, co by mówić o grze studia Crytek (a niektórzy zarzucają jej dużo), nie można zaprzeczyć, że w pewnym stopniu jest rewolucją, choćby ze względu na świetną sferę wizualną, która będzie stanowić punkt odniesienia na najbliższe kilka lat. Z kolei Unreal Tournament III miał zawładnąć multiplayerem. I tak właściwie się stało, bowiem - mając na myśli zabawę w sieci - drugiej tak dynamicznej i dopracowanej gry po prostu nie ma. W dodatku Nierealny Turniej „opakowany” został w znakomity silnik graficzny, a dzięki świetnej optymalizacji, mogą grać w niego osoby ze słabszym sprzętem. A co oferowało Call of Duty 4: Modern Warfare? Tytuł, w przeciwieństwie do poprzednich części, miał nas przenieść w niedaleką przyszłość. Właśnie przez tę wielką zmianę, produkcja studia Infinity Ward była wielką niewiadomą. Twórcy jednak dali z siebie wszystko - czwarta odsłona serii okazała się wielkim sukcesem: nie tylko zdetronizowała konkurencję, ale została okrzyknięta jednym najlepszych FPS-ów w historii gier komputerowych. Przyjrzyjmy się zatem bliżej tej fantastycznej produkcji. Czytaj więcej



Dodaj odpowiedź









